„Krzysiu, gdzie jesteś?” – Recenzja

„Krzysiu, gdzie jesteś?” – Recenzja

Zakładam, że trudno byłoby dziś spotkać osobę, która na jakimkolwiek etapie swojego życia nie miałaby styczności z Kubusiem Puchatkiem. Powołana do życia przez Alana Milne’a postać misia o małym rozumku odpowiada bowiem za wychowanie kilku pokoleń odbiorców kultury – i to nie tylko literackiej, ale również wizualnej. Kubuś i jego przyjaciele doczekali się przecież kilkunastu pełnometrażowych produkcji animowanych i kilku kreskówkowych seriali, które w mniej lub bardziej satysfakcjonujący…

„Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach” – Recenzja

„Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach” – Recenzja

Pewnie każdy z nas – drodzy Panowie – zadał sobie kiedyś to pytanie. I choć przychodzi ono zgoła naturalnie, to udzielenie jednoznacznej odpowiedzi nie należy do najłatwiejszych zadań. Osobiście również nie mam chyba zbyt wiele w tej kwestii do powiedzenia… Poza jednym – w tych sprawach nigdy nie idźcie za głosem punka. No chyba, że liczycie na możliwie najbardziej absurdalny trip, o jakim mogliście pomyśleć… Zobacz…

„Le livre d’image” – Recenzja

„Le livre d’image” – Recenzja

Wyobraźcie sobie album ze zdjęciami. Ale nie taki zwykły – jest to album, który posiadacie już od wielu lat, a zbierane w nim fotografie szeregowaliście na zasadzie przypadku raczej aniżeli jakiejś usystematyzowanej metody porządkującej. Zdjęcia te pokazują zaś wszystko to, co swego czasu wpadło wam w obiektyw aparatu – trochę postaci, scenki rodzajowe, wydarzenia waszego życia, a także martwa i ożywiona natura, zdradzająca…

Nieznane oblicze Jean-Luca Godarda – czym jest godardowska „późna twórczość”?

Nieznane oblicze Jean-Luca Godarda – czym jest godardowska „późna twórczość”?

Raoul Coutard, operator i wieloletni współpracownik Jean-Luca Godarda, omawiając wymagania legendarnego reżysera względem kompozycji kadru i zawartości ujęcia, wspominał, iż w większości przypadków Godard nie wiedział, co chce w nim zobaczyć. Wiedział natomiast doskonale, czego nie chce widzieć. Klasyczną dla konstrukcji kinematograficznego kadru dedukcję zastąpił więc indukcją, dając tym samym Coutardowi do zrozumienia, by ten zamiast dodawać przedmioty, tworząc z nich kompozycyjne puzzle, po prostu…

„Dziedzictwo. Hereditary” jako film czysty… ale czy idealny? Rozważania po seansie

„Dziedzictwo. Hereditary” jako film czysty… ale czy idealny? Rozważania po seansie

Nigdy nie byłem miłośnikiem kina grozy. Nie wiem, czy to wynik stereotypowego postrzegania konwencji gatunkowej, przykrych doświadczeń, czy może niskiej tolerancji strachajlozy, ale fakt faktem, horrory zawsze omijałem szerokim łukiem. Nie inaczej było też w przypadku Dziedzictwa. Hereditary, do którego początkowo przekonać nie zdołał mnie nawet redakcyjny kolega Kamil Walczak w swojej niezwykle entuzjastycznej recenzji. Z czasem jednak coś drgnęło, poczułem pewien impuls…

„Blanka” – Recenzja

„Blanka” – Recenzja

Choć Blanka jest zaledwie kilkuletnią dziewczynką, której głowę powinny zaprzątać wyłącznie dziecięce figle oraz szkolne obowiązki, to już w tym wieku zostaje wystawiona na życiową próbę – jej rodzice odeszli, sama pozbawiona jest dachu nad głową, a jedyną formę zarobku na ulicach filipińskiej prowincji stanowi okradanie turystów oraz bardziej majętnych tubylców z ich oszczędności. Na drodze naszej bohaterki staje jednak pewien niewidomy żebrak, który wkrótce obdarza…

„Bez Godarda nie mielibyśmy dzisiaj wideoklipów” – Wywiad z legendą kina niemieckiego

„Bez Godarda nie mielibyśmy dzisiaj wideoklipów” – Wywiad z legendą kina niemieckiego

Jeden z najznamienitszych przedstawicieli nurtu nowego kina niemieckiego, autor takich dzieł, jak Blaszany bębenek czy Miłość Swanna, a także zdobywca Złotej Palmy oraz Oscara. Nie często nadarza się okazja, aby poznać takich ludzi osobiście, a co dopiero przeprowadzić z nimi rozmowę w cztery oczy. Volker Schlöndorff nie należy jednak do grona twórców, którzy odgradzają swoją legendę od otoczenia – kilka dni temu reżyser przybył…

„Mała zagłada” – Recenzja

„Mała zagłada” – Recenzja

Czy każdy film może pretendować do miana eseju? Odpowiedź na to zdawałoby się banalne i niepotrzebne pytanie, nagle nabiera na znaczeniu, gdy wejdziemy w kontakt z takim tworem jak Mała zagłada. Okazuje się bowiem, że cechy, które z chęcią przypisujemy sporej większości filmów i które jednocześnie stanowią wyznaczniki klasycznie pojmowanego eseju, przyjmują tu formę tak mocno spoufaloną ze swoim literackim rodowodem, iż nie sposób w dalszym…

1 2