Camping #14 – „Lisztomania” (1975)

Camping #14 – „Lisztomania” (1975)

Na pewno widzieliście kiedyś jakąś filmową biografię Wielkiego Człowieka. Święci, politycy, aktorzy, muzycy, do wyboru, do koloru. Część z nich bez większej gimnastyki zaliczyć możemy do klasyki kina, jak na przykład „Amadeusz” Milosa Formana, część zaś nie zasługuje na zbytnią uwagę, jak „Karol, człowiek, który został papieżem, a potem z powrotem człowiekiem”. Jakiekolwiek jednak by wasze doświadczenie z kinem biograficznym nie było, zaręczam wam, brajdaszkowie moi, że nigdy…

Camping #12 – „Straceni Chłopcy” (1987)

Camping #12 – „Straceni Chłopcy” (1987)

Mogę chyba definitywnie powiedzieć, że dwie z rzeczy, które najbardziej lubię w kinie, to momenty, w których gówniaki jeżdżą na BMXach szukając przygód, oraz eksplozje kreatywności, objawiające się najczęściej w aktach groteskowej przemocy. W świetle powyższego ciężko mi było wyobrazić sobie film, który potencjalnie bardziej mi podejdzie niż „Straceni Chłopcy”. No i podszedł mi, ale zamiast machać jak debil rękami z jeszcze głupszym uśmiechem na ustach, przesiedziałem…

Camping #11 – „Spring” (2014)

Camping #11 – „Spring” (2014)

Nie wiem, na ile powszechne to zjawisko, ale bardzo lubię, kiedy w trakcie seansu jakiegoś filmu orientuję się, że scenarzysta jest w stanie wykazać się tak znaczną dozą empatii i tak czułym uchem do dialogu, że nie czuć w nich ani słowa fałszu, przekazywane nimi emocje są emocjami, które znam, a nie podrasowaną wersją dyskusji, która strzela w widza efektowną szermierką słowną albo popycha do przodu fabułę. Jednym słowem…

Camping #10 – „Ms. 45” (1981)

Camping #10 – „Ms. 45” (1981)

„O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu” to delikatny i zagrany na półtonach film o introwertycznej wampirzycy, która nocą przemierza miasto, by wymierzyć sprawiedliwość mężczyznom traktującym kobiety w niewłaściwy sposób. Film wywołał pewne poruszenie w festiwalowo-szeptanym obiegu, o czym świadczy solidna liczba 10 tysięcy ocen na filmwebie, co jest dość niezwykłe dla skrajnie niezależnego, mówionego w farsi czarno-białego melodramatu. Mimo sporego zainteresowania „Dziewczyną…”, mało…

Camping #6 – „Raw” [Mięso] (2016)

Camping #6 – „Raw” [Mięso] (2016)

„Camping” to cykl tekstów, w których przybliżam czytelnikom dzieła, jakich nie znajdą w zestawieniach najlepszych filmów wszechczasów. Kino pełne miłości, niebezpieczne, nierzadko szokujące, za to zawsze, w jakiś pokrętny sposób, piękne. „Raw” miał przed premierą całkiem zajebistą kampanię marketingową, polegającą na tym, że wszystkie możliwe media trąbiły „olaboga nie idźcie na to, zrzygacie się i umrzecie”. Sprawiło to, że jak tylko film stał się…

„Ghostland” – Na szczytach rozpaczy – Recenzja

„Ghostland” – Na szczytach rozpaczy – Recenzja

Przyjęło się sądzić, że w im bardziej zniuansowany sposób przedstawione jest dane zjawisko, tym wyższą wartość przedstawia sobą ów portret. Że zamiast czerni i bieli widzimy całe spektrum szarości między nimi. Ta czerń jednak dalej gdzieś na końcu skali się znajduje, nawet jeśli rzadko się do niej dochodzi. Pascal Laugier za artystyczny cel w swojej karierze obrał pokazanie najbardziej przerażającej, głębokiej czerni,…

Camping #5 – Beksa (1990)

Camping #5 – Beksa (1990)

„Camping” to cykl tekstów, w których przybliżam czytelnikom dzieła, jakich nie znajdą w zestawieniach najlepszych filmów wszechczasów. Kino pełne miłości, niebezpieczne, nierzadko szokujące, za to zawsze, w jakiś pokrętny sposób, piękne. Dzisiaj oddaję łamy Patrykowi z Po Napisach, czyli z miejsca, gdzie znajdziecie obok siebie hektolitry dobra, niezależnie od tego, czy lubujecie się w groteskowej eksploatacji, kinie gatunkowym o twardych gliniarzach, arthousowej wrażliwości czy mainstreamowym kinie prosto…

Camping #4 – „Terrifier” (2017)

Camping #4 – „Terrifier” (2017)

„Camping” to cykl tekstów, w których przybliżam czytelnikom dzieła, jakich nie znajdą w zestawieniach najlepszych filmów wszechczasów. Kino pełne miłości, niebezpieczne, nierzadko szokujące, za to zawsze, w jakiś pokrętny sposób, piękne.   Z reguły w Campingu przypominam i polecam filmy, które są pominiętymi przez masową wyobraźnię perełkami lub wartymi przypomnienia kamieniami milowymi w rozwoju kina nierankingowego, tworzonego z miłości i z miłością, raczej bez ambicji rozbicia box-office. Tak…

1 2