5 nowych kategorii Oscarowych? – Filmawkowy Awards Watch #04

Parę dni temu prezydent Akademii John Bailey wystosował list, w którym poinformował o nadchodzących zmianach w sposobie przeprowadzania gal Oscarowych. O ile jestem bardzo przychylny przesunięciu ceremonii na pierwszą połowę lutego – przewidywanie wyników będzie trochę ciekawsze, a wypalenie sezonem nagród zniknie – jak i skróceniu całego wydarzenia do trzech godzin, o tyle bardzo nie podoba mi się wprowadzenie statuetki za „Outsanding Achievment in Popular Movies”.

Czy „Czarna Pantera” zawojuje tegoroczne Oscary?

Ktoś zapyta czemu? Otóż po samym sposobie poinformowania o tej nagrodzie widać panujący w Akademii pośpiech i popłoch, mający na celu zatrzymanie spadających słupków oglądalności możliwie jak najniższym kosztem. Jedyne, co wiemy o nowej nagrodzie, to sam fakt jej istnienia. Nie otrzymaliśmy informacji w jaki sposób klasyfikowane będą filmy popularne, ani jakie kryteria przyjmie Bailey i jego współpracownicy przy wyborze puli nominowanych. Czy będzie to zależeć od budżetu produkcji? To zapewne przyczyniłoby się do zwiększania, bądź nawet zawyżania wydatków poświęconych na filmy w celu przekroczenia ustalonej przez Akademię granicy finansowej. Drugą możliwością jest branie pod uwagę wyników z Box Office’u i wtedy pojawia się pytanie – czy z miejsca bierzemy pięć najlepszych filmów – skoro o tej nagrodzie ma decydować gust „niedzielnego” widza – czy też patrzymy na względy artystyczne, co doprowadzi do masy kontrowersji wśród wiernych fanów danej serii blockbusterów?

Zobacz Również: Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach

W tym momencie możemy być natomiast jednego pewni – produkcje AAA będą miały nikłe, wręcz zerowe szanse, by załapać się do „Best Picture”, a decyzja Akademii ma na celu jedynie zamaskowanie braku zainteresowania tamtym rynkiem. Muszę jednak zaznaczyć, że dodawanie nowych kategorii to bardzo pozytywny trend, który należy wykorzystać i który – jak mam nadzieję – utrzyma się jak najdłużej. Oto 5 moich – mniej lub bardziej oryginalnych – pomysłów na urozmaicenie puli Oscarowej.

Najlepszy zespół kaskaderów

Uhonorowanie kaskaderów to jeden z najpopularniejszych w światku filmowym postulatów, co zresztą nie dziwi, bo bez nich większość produkcji, szczególnie tych wysokobudżetowych, nie miałaby racji bytu. Swego czasu powstała nawet petycja, by ową kategorię wprowadzić do życia. Niestety, jak większość  kierowanych w stronę ludzi z Akademii próśb, przeszła ona bez echa. A szkoda, bo to właśnie mógł być sposób na uhonorowanie blockbusterów, a także bardzo niedocenianych postaci kina. O ile Marvel przeżyje bez statuetki za „Czarną Panterę”, o tyle dla kaskaderów byłaby to jedyna szansa na pokazanie się przed szerszą publicznością.

Chris Hemsworth i jego „stunt double”

Najlepsza Obsada

Często zdarza się, że oglądając film mamy poczucie, że każdy aktor trzyma bardzo wysoki i równy poziom. Czy to na pierwszym, czy na trzecim planie. Aby docenić ich wszystkich przydałby się Oscar dla najlepszej obsady. Jest to kategoria często obecna na ceremoniach serialowych czy też poszczególnych Gildii. Czemu więc nie miałaby trafić na galę Oscarów?

Obsada „Trzech Bilboardów”

Najlepszy Motion Capture / Voice Acting Performance

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że Andy Serkis powinien za swoją pracę i wkład w rozwój kinematografii otrzymać przynajmniej jedną statuetkę. Trudno jednak, by wytwór animacji konkurował z pełnoprawną rolą aktorską. By jednak docenić tę stronę pracy aktora, należałoby stworzyć im całkowicie odrębną kategorię. W ten sposób przycichłyby głosy o pomijaniu talentów pokroju Andy’ego, a zarazem Akademia nie zostałaby dotknięta atakiem bardziej konserwatywnych widzów. A jako że animacje, filmy przygodowe i akcji trafiają do szerszej grupy odbiorców, na pewno zainteresowanie samą galą by wzrosło.

Andy Serkis jako Cesar, był poważnym kandydatem do statuetki już w tym roku

Najlepsza choreografia

W okresie renesansu musicali oraz wielkiej popularności kina akcji aż dziw, że tej kategorii jeszcze na Oscarach nie ma. Po pierwsze – tak jak przy kostiumach i charakteryzacji – statuetka oznaczałaby dla laureata znacznie więcej ofert pracy. Po drugie – nikt nie ma chyba wątpliwości, że sukces takich produkcji jak chociażby La La Land jest również zasługą choreografów, a niestety – z wszystkich kategorii, które tu wymienię, ta ma zdecydowania najmniejsze szanse bytu z bardzo prozaicznego powodu – nikogo by nie obeszła, a co za tym idzie nie przyczyniłaby się do wzrostu oglądalności.

Kadr z filmu „La La Land”

Powrót nagrody za całokształt twórczości w ramach Ceremonii

Nagrody za całokształt twórczości to prawdopodobnie najbardziej wzruszający moment Oscarów, którego od parenastu lat zostaliśmy pozbawieni. Statuetki dla Antonioniego czy Wajdy to jeden z piękniejszych ukłonów w stronę kina spoza granic USA, jak i w stronę kinofilów. Wcale nie musi się to przełożyć na dodatkowy czas trwania – jeśli Złote Globy mogą sobie na wyróżnienie tego pokroju pozwolić, czemu nie Akademia?

Andrzej Wajda z oscarem – rok 2000

Trudno operzeć się wrażeniu, że Oscary powoli chwytają się brzytwy, z roku na rok coraz bardziej tracąc na prestiżu, zainteresowaniu widza i prezentując coraz niższy poziom samej gali. Oczywiście nowe kategorie z miejsca nie poprawią sytuacji z jaką mierzy się Akademia. W jej przypadku potrzeba zmiany mentalności na bardziej otwartą i nowoczesną. Czy to przez zmianę prowadzących, czy też inne grono nominowanych, bo na horyzoncie coraz mocniej świeci gwiazda innych ceremonii – od Independent Spirit Awards do Złotych Globów.

Nieudana wersja Warlikowskiego, w chwilach wolnych od żartów z problemów pierwszego świata i nagłaśniania koncertów, ogląda palące stodoły Tarkowskiego. A na poważnie – kocha Włochy, Lyncha, Linklaterowską stylistykę i filmy o niczym i miłości. Muzycznie utknął na mixie Collinsa z Radiohead. Prywatnie marzy o ciepłej kawie, książce i uśmiechu osoby obok.


One thought on “5 nowych kategorii Oscarowych? – Filmawkowy Awards Watch #04

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.