„Velvet Buzzsaw”, czyli aksamitna masakra [RECENZJA]

„Velvet Buzzsaw”, czyli aksamitna masakra [RECENZJA]

Z każdym nowym projektem ozdobionym wielkimi nazwiskami, a jednocześnie lądującym bezpośrednio na Netfliksie wiąże się doza ryzyka. Czy tym razem twórcy faktycznie wykroczyli poza ramy kinowego dyskursu, czy może ich średniej jakości produkt zwyczajnie nie poradziłby sobie w finansowej machinie standardowej dystrybucji? „Nie ma sztuki bez śmierci” – tak głosi tatuaż jednej z bohaterek nowego filmu Dana Gilroya. Chciałoby się nawiązać tu…

„Alita: Battle Angel” – [RECENZJA]

„Alita: Battle Angel” – [RECENZJA]

Kilkunastoletnia odyseja nareszcie dobiegła końca, a pomysł zekranizowania mangi o przygodach dzielnej Ality przerodził się w widowisko kosztujące producentów dwieście milionów dolarów. O perypetiach realizacyjnych Jamesa Camerona, dotyczących zarówno recenzowanego tytułu, jak i kolejnych części Avatara, można zapewne napisać niejedną książkę. Według niektórych źródeł Kanadyjczyk już od 2000 roku przymierzał się do nakręcenia tego filmu. Złośliwi mówią, że artysta oddaje scenariusze własnego…

„Green Book” [RECENZJA]

„Green Book” [RECENZJA]

Z każdym kolejnym rokiem temat problemów rasowych wydaje się być poruszany coraz częściej w światowym kinie. Zarówno Green Book. jak i jego konkurent  w tegorocznym sezonie nagród, BlacKkKlansman, zahaczają o tę tematykę i to w podobnym okresie historii Stanów Zjednoczonych. Wydawać by się mogło, że biorąc tytuł od The Negro Motorist Green Book, czyli przewodnika dla Afroamerykanów, zawierającego listę przyjaznych im miejsc na terenie całych Stanów Zjednoczonych i opowiadając…

„RBG” – The Notorious RBG [RECENZJA]

„RBG” – The Notorious RBG [RECENZJA]

Do produkcji takich jak ta podejście nie-Amerykanina – outsidera, osoby zwyczajnie niezainteresowanej kontekstem politycznym w Stanach Zjednoczonych – może wydawać się trudne. Zresztą, przecież nie wszystkich za Oceanem muszą pociągać tematy popkulturowo-społeczne. To w końcu historia o sędzi Sądu Najwyższego (Supreme Court), swego rodzaju homagium ku czci bliżej nieokreślonej figury, która walczyła (i walczy) o legislacyjną równość kobiet i mężczyzn względem majestatu prawa….

„Anioł” – Śmierć ma piękne oczy [RECENZJA]

„Anioł” – Śmierć ma piękne oczy [RECENZJA]

Szarmancki uśmiech, lekko zmierzwione włosy, tlący się w kąciku ust papieros, dwa pistolety za pazuchą, a w ręce skradzione klejnoty. W ten sposób Carlito będzie przemierzał ulice Buenos Aires przez większość 1971 roku, kiedy to dokona 17 kradzieży, zabije 11 osób, by potem szelmowskim krokiem przekroczyć próg klubu i bawić się do rana przy akompaniamencie whiskey i tanga. A przecież zdawać by się mogło, że samozwańczy „boski…

„Mirai” – wszystko zostaje w rodzinie [RECENZJA]

„Mirai” – wszystko zostaje w rodzinie [RECENZJA]

Przez bardzo długi czas czułem niechęć do japońskiego kina animowanego. Nie była ona czymś uwarunkowana, raczej stała się stałą i niezmienną cechą mojego „gustu” filmowego. Wtem pojawił się serial „Violet Evergarden”, a wraz z czekaniem na kolejny odcinek, rodziła się moja miłość do anime. Od tego czasu minął już rok, a mój zapał do poznawania nowych historii opowiadanych przez twórców z Kraju Kwitnącej Wiśni nie wygasł. Wręcz…

„Arktyka” – bardzo dużo niczego [RECENZJA]

„Arktyka” – bardzo dużo niczego [RECENZJA]

Wyobraźcie sobie taką sytuację – brazylijski Youtuber znany z śmiesznych filmików i muzycznych klipów, MysteryGuitarMan, bierze ze sobą Duńczyka, leci z nim na Islandię i kręci film o człowieku zmagającym się z naturą na lodowym pustkowiu. Tak właśnie powstała produkcja zatytułowana Arktyka, która w Cannes brała udział w konkursie głównym. Debiut Joe Penny, który w oczach wielu krytyków uchodzi za udany. Ale przecież nie po to czyta się Filmawkę, by…

„Heavy Trip”, czyli komedia, od której śmieszniejszy jest najmniej wyszukany slapstick [RECENZJA]

„Heavy Trip”, czyli komedia, od której śmieszniejszy jest najmniej wyszukany slapstick [RECENZJA]

Kojarzycie sytuację, gdy podczas wyjątkowo nużącego/żenującego/słabego (niepotrzebne skreślić) seansu z nadzieją, ale i często też z rozczarowaniem, spoglądacie na zegarek licząc, że do jego zakończenia pozostały już tylko minuty? Mam nadzieję, że tak, bo na podobnych zasadach (jeśli się zdecydujecie, a od tego będę starał się was odwieść) może wyglądać wasz kontakt z Heavy Trip. Z tą tylko różnicą, że zamiast zegarka, nerwowo będziecie wertować kartki kalendarza, gdyż nierozłączną…

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 45