Seriale dramatyczne na Emmy’s – Filmawkowe Awards Watch #03

12 lipca nadchodzą nominacje do nagród Emmy, a to oznacza, że czas zakończyć naszą trylogię przed-nominacyjną. Dziś o Creme de la Creme całej gali, czyli serialach dramatycznych, które w tym roku są wielką zagadką. Czy powracająca „Gra o Tron” ma szanse wrócić na szczyt? A może „Opowieści Podręcznej” zgarną najważniejszą statuetkę drugi rok z rzędu? Znów wróżę z fusów (i różnych doniesień z LA) i przewiduje nominowanych, jak zwykle mówiąc nie o tych, którzy według mnie powinni, a o tych, którzy w mojej opinii – jak i opinii innych przewidujących – mają największe szanse by te nominacje zdobyć.


1. Best Supporting Actor in Drama 
  • Pewni Nominacji: 

David Harbour za „Stranger Things” (Netflix)

Najbardziej wyróżniająca się postać drugiego sezonu to bez wątpienia Jim Hopper, a sam Harbour jest obecnie jednym z najbardziej promowanych przez Netflixa aktorów. Zresztą trudno wyobrazić sobie, żeby ktoś miał Davida nominacji pozbawić, bo Stranger Things powoli osiąga w Stanach miano kultowego, a jednym z głównych powodów jest właśnie ten niepozorny facet .

Peter Dinklage za „Game of Thrones” (HBO)

Peter Dinklage był dotychczas nominowany za każdy sezon megaprodukcji HBO i nie widać powodów, by tym razem miało być inaczej. Troszkę gorszy poziom siódmego sezonu na pewno nie zaniży notowań serialowego Tyriona, który ma zarazem szanse wyrównać rekord wygranych w tej kategorii.

Justin Hartley za „This is Us” (NBC)

Jeśli stacja specjalnie dla ciebie przenosi jednego aktora do kategorii „najlepszy aktor pierwszoplanowy” możesz być pewny, że masz jej całkowite wsparcie. Podobnie w momencie, gdy każdy recenzent pisze, że drugi sezon był pisany głównie po to, by wygrać tobie statuetkę. Justin Hartley ma to szczęście, że i pierwszy i drugi przypadek można w jego przypadku odhaczyć. Na jego korzyść działają dodatkowo wysokie notowania produkcji NBC.

Justin Hartley (małe), David Harbour (góra), Peter Dinklage (dół)
  • Przewidywane pozostałe nominacje:

Matt Smith za „The Crown” (Netflix)

Matt Smith ma na swoim koncie kultową rolę Doctora WHO, która wielokrotnie była pomijana przez Akademię. Może ona jednak odkupić swoje winy, nominując go za świetną kreację księcia Filipa, szczególnie, że tym razem dorównywał poziomem Claire Foy. Na jego korzyść działa fakt, że zeszłoroczny zwycięzca – John Lithgow – nie może być już nominowany.

Mandy Patinkin za „Homeland” (Showtime)

W coraz bardziej przeciągającym się serialu Showtime, Mandy Patinkin i jego Saul Berenson stał się jednym z powodów, dla których warto śledzić tę produkcję. Dodatkowo, jest jednym z dwóch – obok Harboura – zeszłorocznych nominowanych, którzy mogą zostać wyróżnieni również w tym roku. A Akademia nie lubi przerywać pewnych serii i tu raczej nie będzie inaczej.

Anthony Hopkins za „Westworld” (HBO)

Hopkins w tym roku zamienił się z Wrightem miejscami, jeśli chodzi o kategorie, w których ubiegają się o nominacje, a Akademia – mimo gorszego sezonu produkcji HBO – raczej nie odmówi sobie nominowania Hopkinsa, który podniesie prestiż gali. Największym zagrożeniem dla Hopkinsa jest jednak Nikolaj Coster-Waldau, szczególnie jeśli HBO poświęci całą kampanię na Grę o Tron.

Anthony Hopkins (małe), Matt Smith (góra), Mandy Patinkin (dół)

Potencjalni kandydaci:  Nikolaj Coster – Waldau za „Game of Thrones”, Brendar Fraser za „Trust”, Jon Voight za „Ray Donovan”, Noah Emmerich za „The Americans”, Asia Kate Dillon za „Billions”, Joseph Fiennes za „Handmaid’s Tale”, Hill Harper za „The Good Doctor”


2. Best Supporting Actress in Drama 
  • Pewne nominacji: 

Millie Bobby Brown za „Stranger Things” (Netflix)

Jeśli miałbym powiedzieć, kto najbardziej zapadł mi w pamięci z dziecięcej części obsady produkcji Netflixa, byłaby to bez wątpienia Millie, która stała się w Stanach Zjednoczonych fenomenem, pojawiając się w każdym możliwym wydaniu Late Night Show. A dodatkowo jej ELEVEN jest po prostu świetnie napisaną i zagraną postacią.

Anne Dowd za „Handmaid’s Tale” (Hulu)

Zeszłoroczna zwyciężczyni ma pewną nominację, bo Akademia nie zwykła nie nominować wcześniejszych laureatów. Jej postać Ciotki Lydii pozostaje jedną z najbardziej wyrazistych uwielbianej i bardzo ważnej produkcji Hulu, a więc Dowd może już czekać na kopertę z nominacją.

Thandie Newton za „Westworld” (HBO)

Thandie jest jedną z najbardziej cenionych obecnie w telewizyjnym światku aktorek, a HBO zainwestowało już w jej kampanie dosyć duże sumy. Na jej korzyść działa mała konkurencja w Game of Thrones oraz w swoim własnym serialu, a więc nie ma możliwości by Newton skończyła bez nominacji.

Thandie Newton (Małe), M.B.Brown (góra), Anne Dowd (dół)
  • Przewidywane pozostałe nominowane: 

Chrissy Metz za „This is Us” (NBC)

Kate Pearson to chyba jedna z najlepiej poprowadzonych w drugim sezonie postaci, co szczególnie w przypadku This is Us – tak świetnie napisanego serialu – jest bardzo dużym wyróżnieniem. Największe zagrożenie? Vanessa Kirby i jej rola w The Crown, bo panie spełniają w wyścigu nagrodowym tę samą rolę.

Lena Headey za „Game of Thrones” (HBO)

Cersei Lannister nie ma większego szczęścia, jeśli chodzi o same statuetki, ale na pewno nie może narzekać na brak nominacji. Podobnie będzie zapewne w tym roku, roku w którym Headey często ratowała te gorsze epizody produkcji HBO. Największe zagrożenie? Maisie Williams, choć chyba mało kto w Aryę Stark wierzy.

Margo Martindale za „The Americans” (FX)

Nie będę ukrywał – to tylko moje życzenie, które pewnie nie zostanie spełnione, ale naprawdę liczę, że jeden z najlepszych seriali XXI wieku zostanie doceniony, szczególnie w kategoriach aktorskich. Zwłaszcza, że ekranowa współpraca RussellMartindale zasługuje na każde możliwe nagrody. Największe zagrożenie? Jedna z pań z Handmaid’s Tale – albo Yvonne Stachowski, albo Alexis Bledel.

Chrissy Metz (góra), Lena Headey (dół), Margo Maritndale (małe)

Potencjalne kandydatki: Yvone Stachowski i Alexis Bledel za „Handmaid’s Tale”, Vanessa Kirby za „The Crown”, Uzo Aduba za „Orange is the new Black”, Maisie Williams za „Game of Thrones”, Hilary Swank za „Trust”


3. Best Lead Actor in Drama 
  • Pewni nominacji: 

Freddy Highmore za „The Good Doctor” (ABC)

Jeśli można się wzruszyć kampanią o statuetkę, to działania ABC by załatwić Highmore’owi nominację są tego idealnym przykładem. Akcje promocyjne, które rozpoczęły się już w styczniu, świetnie napisany serial wracający do tradycji seriali medycznych, oraz bardzo miły człowiek, jakim jest bez wątpienia Freddy, dają idealne „combo”, które może poskutkować tylko najwyższym wyróżnieniem.

Sterling K. Brown Mio Ventimiglia za „This is Us” (NBC)

Daję tych dwóch panów w jednym miejscu, bo argumenty przemawiające za ich wyróżnieniami są takie same. This is us to w mojej opinii – obok The Americans – najlepszy serial sezonu, a ci dwaj genialni panowie są głównymi powodami sukcesu. I to między nimi rozegra się najprawdopodobniej walka o samą statuetkę.

Freddy Highmore (małe), Sterling K. Brown (góra), Mio Ventimiglia (Dół)
  • Przewidywani pozostali nominowani: 

Matthew Rhys za „The Americans” (FX)

FX inwestuje wszystko w kampanię dla jednego z najlepszych seriali XXI wieku, a jedynym co może zatrzymać Rhysa jest również jego największa siła napędowa, czyli Keri Russell, która może zagarnąć cały spotlight. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że za rolę Philipa Jenningsa należą mu się wszystkie laury.

Jeffrey Wright za „Westworld” (HBO)

Jak już wspominałem – Wright zamieni się z Hopkinsem jedynie miejscami. Obaj nie mają żadnych szans na zwycięstwo, obaj dostaną się tu jako wyróżniające się elementy tej pogmatwanej układanki, jaką jest uniwersum produkcji HBO. Największe zagrożenie? Ed Harris za Westworld, oraz Donald Sutherland za Trust.

J.K. Simmons za „Counterpart” (Starz)

Starz inwestuje w Simmonsa cały swój budżet, bo nie pozostało im nic innego. Świetna podwójna rola, podniesienie prestiżu ceremonii rozdania nagród, czyli ma za sobą wszystkie potrzebne do wyróżnienia argumenty. Choć trzeba pamiętać, że jest to kategoria, w której zadomowił się już Liev Schreiber za Ray Donovan.

JK Simmons (małe), Matthew Rhys (góra), Jeffrey Wright (dół)

Potencjalni kandydaci: Ed Harris za „Westworld”, Donald Sutherland za „Trust”, Liev Schreiber za „Ray Donovan”, Kit Harrington za „Game of Thrones”, Jason Bateman za „Ozark”, Rami Malek za „Mr. Robot”, Jonathan Groff za „Mindhunter”


4. Best Leading Actress in Drama 
  • Pewne nominacji: 

Keri Russell za „The Americans” (FX)

Jeśli w tym roku miałoby się spełnić jakieś moje nagrodowe marzenie, to byłaby to bez wątpienia statuetka dla Keri Russell, której udało się stworzyć tak wielopoziomową postać, że sam Walter White mógłby czyścić jej buty. I o ile w statuetkę niestety póki co wątpię, o tyle nominacja jest pewna.

Elisabeth Moss za „Handmaid’s Tale” (Hulu)

Zeszłoroczna zdobywczyni statuetki w tym roku może już czekać na nominacje, bo tak jak Meryl Streep jest królową dużego ekranu, tak Moss jest władczynią mniejszego ekranu. I w tym roku raczej się to nie zmieni, bo o ile w wielkie zwycięstwo produkcji Hulu wątpię, o tyle Moss jest obecnie frontrunnerką tego wyścigu. I trudno będzie ją zatrzymać.

Claire Foy za „The Crown” (Netflix)

Claire Foy dzięki The Crown stała się wschodzącą gwiazdą Hollywood i na pożegnanie z serialem Netflixa zagrała jeszcze lepiej niż w pierwszym sezonie. Dużo zyskała na pokazaniu troszkę mniej słodkiej i bardziej dojrzałej królowej Elżbiety i nikt jej nominacji nie zabierze. Gorzej może być ze statuetką.

Keri Russell (góra), Elizabeth Moss (dół), Claire Foy (małe)
  • Przywidywane pozostałe nominowane: 

Sandra Oh za „Killing Eve” (BBC)

Bardzo gorąco przyjęta produkcja BBC przypomniała amerykańskim krytykom, że Sandra Oh jest całkiem dobrą aktorką. I mogę się sprzeciwiać ile chcę, ale Killing Eve to potencjalny czarny koń tego sezonu. A Sandra Oh jest twarzą tego zaskakująco udanego projektu.

Mandy Moore za „This is Us” (NBC)

Na Moore stawiam tylko dlatego, że mam przeczucie o wielkim sukcesie This is Us. Ale ostatnie dwa miejsca to całkowita loteria, a za Moore spokojnie może wskoczyć Tatiana Maslany, wybitna w ostatnim sezonie Orphan Black.

Evan Rachel Wood za „Westworld” (HBO)

W całkowitej loterii stawiam na Rachel Wood, która jest wymieniana jako największy plus drugiego sezonu produkcji HBO. Ale to miejsce może przypaść tylu wspaniałym aktorkom, że nie dam sobie nawet paznokcia uciąć, że mam rację.

Mandy Moore (małe), Evan Rachel Wood (góra), Sandra Oh (dół)

Potencjalne kandydatki: Tatiana Maslany za „Orphan Black”, Emilia Clarke za „Game of Thrones”, Laura Linney za „Ozark”, Viola Davis za „How to get away with murder”, Maggie Gyllenhaal za „The Deuce”


5. Best Drama TV Series 
  • Przewidywani Nominowani: 

„Game of Thrones” (HBO)

Można mieć wątpliwości, co do szans na statuetkę kultowej już produkcji od HBO, ale nikt nie śmie wątpić w nominację. Kto wie? Może to wreszcie zmotywuje Martina do skończenia „Wichrów Zimy”?

„Handmaid’s Tale” (Hulu)

Zeszłoroczny zwycięzca tym razem w słabszej formie, ale formie, która nadal jest godna nominacji i walki o najwyższe laury. I nikt w to nie wątpi, szczególnie biorąc pod uwagę tematykę produkcji od Hulu.

„Westworld” (HBO)

Mimo powrotu „Game of Thrones”, „Westworld” pozostaje jednym z największych hitów sezonu, a co za tym idzie, pewniakiem do nominacji.

„This is Us” (NBC)

Kolejna pewnie zmierzająca na rozdanie produkcja, szczególnie jeśli pod uwagę weźmiemy ilość nominacji aktorskich.

„The Americans” (FX)

Zasługują na to wyróżnienie przynajmniej na koniec ich pięknej i wciągającej podróży, która niejako stworzyła stację FX.

„The Crown” (Netflix)

Kolejna pewna swego produkcja, tuż przed zmianą warty, o którą można z lekka drżeć. Ale póki stoi to wszystko na tak wysokim poziomie, ramiona Emmy Awards są szeroko otwarte.

„Killing Eve” (BBC)

Byłoby to duże zaskoczenie, ale przy tym jak mocno media walczą o tę nominację, nie byłoby to bardzo szokujące. BBC potrafi prowadzić swoje kampanie i nie wolno o tym zapominać!

Zobacz również: Seriale Komediowe na Emmy – Filmawkowy Awards Watch #2

Potencjalni kandydaci: „Stranger Things„, „Ozark„, „The Good Doctor„, „Counterpart„, „Trust

Nasi nominowani

Następny Awards Watch po ogłoszeniu nominacji 

Nieudana wersja Warlikowskiego, w chwilach wolnych od żartów z problemów pierwszego świata i nagłaśniania koncertów, ogląda palące stodoły Tarkowskiego. A na poważnie – kocha Włochy, Lyncha, Linklaterowską stylistykę i filmy o niczym i miłości. Muzycznie utknął na mixie Collinsa z Radiohead. Prywatnie marzy o ciepłej kawie, książce i uśmiechu osoby obok.