Sex Education

„Sex Education” – Otwarcie o waginie [RECENZJA]

Everything’s Gonna Be Alright w tle, trzęsący się żyrandol na pierwszym planie. Następnie kamera odjeżdża do tyłu, filmując kobietę oglądającą telewizję, małego psa i mężczyznę pracującego przy stole. Następnie wychodzi na zewnątrz i kieruje się ku oknu na piętrze. W tym momencie montaż istotnie przyspiesza; widzimy nagie ciała dwojga bohaterów uprawiających seks w akompaniamencie ostrego rockowego riffu gitarowego. Szybko okazuje się, że kochankowie mają rozbieżne oczekiwania, a mężczyzna udaje swój orgazm. Tak rozpoczyna się pierwszy odcinek jednej z najnowszych produkcji Netflixa – Sex Education. Od pierwszej minuty widać, że amerykańsko-brytyjska koprodukcja będzie odważna i spróbuje opowiedzieć o seksualności w sposób inny niż kino ma w zwyczaju. Czy skutecznie?

W kolejnych minutach serialu zostajemy wprowadzeni w świat Otisa Thompsona (w tej roli Asa Butterfield), szesnastolatka, którego matka to seksuolożka i terapeutka. Młody bohater posiada, dzięki wszechobecnej w domu aury seksualności, sporą wiedzę teoretyczną w tej dziedzinie. Ten fakt stanowi punkt wyjścia dla całego serialu, który opowie historię prowizorycznej kliniki porad seksualnych, które w swoim liceum założy Otis wraz z ekscentryczną Maeve (rewelacyjna Emma Mackey).

Zobacz również: Alita: Battle Angel – [RECENZJA]

Świat przedstawiony w produkcji Netflixa jest szalenie intensywny. Wysycone barwy w sposób hipnotyzujący przykuwają oko widza. Bohaterowie są ekspansywni, często głośni, a licealny świat tętni życiem; uczniowie plotkują, kochają się, nienawidzą. Wszystko to świetnie wpasowuje się w klimat znany nam z licznych komedii romantycznych czy coming of age, które cieszą się ogromną popularnością wśród młodych widzów. To właśnie oni stanowią główną grupę odbiorców, do których skierowany jest serial.

Sex Education

Serce Sex Education bije zdecydowanie po lewej, liberalnej stronie. Znajdziemy tu prawdziwe bogactwo różnorodności; różne orientacje seksualne, odmienne modele rodziny; od tradycyjnej chrześcijańskiej począwszy, a na trudnym małżeństwie dwóch lesbijek wychowujących syna skończywszy. Na etapie scenariusza plan włączenia tylu wątków w serial, liczący zaledwie osiem odcinków po około 50 minut każdy, musiał wydawać się co najmniej ryzykowny. Został on jednak rozpisany w taki sposób, że znaczna większość postaci dostaje tutaj swoją własną historię, nadającą im głębię.

Zobacz również: „Czarny poniedziałek”, czyli Wall Street once again [RECENZJA]

Być może sukces produkcji polega na tym, że podchodzi do tematyki seksu w sposób otwarty a jednocześnie nieoczywisty. Relatywnie niewiele czasu poświęca się na ekranie na dyskusje na temat sfery fizycznej; każda terapia ma wymiar przede wszystkim psychologiczny. Odpowiedzi podawane przez serial nie są odkrywcze, ale w szerszym kontekście są niesamowicie potrzebne zarówno bohaterom, jak i dorastającym widzom. Dlaczego chcesz szybkiej inicjacji seksualnej? Czego oczekujesz od swojego partnera w trakcie stosunku? Czy wszystko jest ze mną w porządku, jeśli w wieku szesnastu lat się nie masturbuję? Trudne aspekty zostają wplecione w obraz pełen humoru; lekki i kolorowy.

Sex Education

Tam, gdzie trzeba Sex Education jest bardzo poważny. Rewelacyjnie podchodzi do szalenie trudnego tematu aborcji. Podczas gdy większość dyskusji w naszym kraju sprowadza się do analizy tematu pod względem moralnym i etycznym, w serialu obserwujemy proces przez pryzmat ciężaru decyzji i emocji, które towarzyszą jednej z głównych bohaterek. Kobieca solidarność, która zawiązuje się między nią, a starszą kobietą, która również decyduje się usunąć ciążę stwarza zupełnie nowy wymiar spojrzenia na to, z czym mierzą się postaci. Nawet protestujący pod kliniką przeciwnicy aborcji nie zostali potraktowani jako tło, ale ukazani jako ludzie z krwi i kości; początkujący idealiści, zagubieni w życiu tak samo jak inni.

Zobacz również: „Anioł” – Śmierć ma piękne oczy [RECENZJA]

Każdej relacji ukazanej w produkcji daleko do ideału. Matka bohatera niejednokrotnie narusza jego prywatność, najlepsi przyjaciele ranią się nawzajem, młodzieńcze miłości rodzą się i umierają. W większość z nich tchnięto jednak duże pokłady ciepła, które, wraz z niedoskonałościami, nadają im dużo naturalności. Relacje te składają się w spójną i dynamiczną społeczność, w której skład wchodzą zarówno buntownicza Maeve, mieszkająca sama w małej przyczepie kempingowej, mający problemy z samoakceptają Otis, będący pod silną presją ambitnych matek Jackson czy Eric, którego ojciec powoli zaczyna akceptować odmienność syna.

Netflix oddał w ręce widzów niesamowicie przemyślaną produkcję. Obraz, celujący w nastolatków, będący z pozoru klasycznym teen drama, okazuje się być doskonałą okazją, żeby oswoić tematy, które nadal pozostają zbyt często w sferze tabu. Sex Education jest bardzo samoświadomy i, choć nie może być substytutem tytułowej edukacji seksualnej, w ramach której należy powiedzieć o wiele więcej, może stanowić jej istotne uzupełnienie.


4/5


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.