Polska Nowa Fala

Polska Nowa Fala

Polska Szkoła Filmowa ze swoim Popiołem i diamentem, Pociągiem i Saltem. Kino Lekturowe, które wszyscy kojarzą poprzez monumentalnego Faraona, czy Rękopis znaleziony w Saragossie. Kino Moralnego Niepokoju i odważne dzieła Wajdy, Kieślowskiego, Holland. Rozkwit kina popularnego – Wielki Szu, Seksmisja, Vabank. Wydaje się, jakby każda dekada miała swoich poetów obrazu. Twórców jednoczonych wspólną myślą, koncepcją. Wychowanych w świecie, którego odbicie widzimy w tworzonych…

„Człowiek bez pamięci” – Fascynujący koreański thriller – Recenzja

„Człowiek bez pamięci” – Fascynujący koreański thriller – Recenzja

Koreańczycy są na fali wznoszącej. Nie dość, że mają jedyną w historii futbolu azjatycką drużynę, która wyeliminowała mistrzów świata z mundialu i zbili niedawno sztamę z Donaldem Trumpem (hehe), to ich kinematografia z każdym kolejnym rokiem wypuszcza coraz więcej filmów popularyzując na całym świecie ichnią nową falę. Reżyserzy tworzą w Hollywood (Park, Bong, Kim), a ich styl znajduje zwolenników i naśladowców również nad Wisłą, chociaż o tej próbie…

„Dziedzictwo. Hereditary” jako film czysty… ale czy idealny? Rozważania po seansie

„Dziedzictwo. Hereditary” jako film czysty… ale czy idealny? Rozważania po seansie

Nigdy nie byłem miłośnikiem kina grozy. Nie wiem, czy to wynik stereotypowego postrzegania konwencji gatunkowej, przykrych doświadczeń, czy może niskiej tolerancji strachajlozy, ale fakt faktem, horrory zawsze omijałem szerokim łukiem. Nie inaczej było też w przypadku Dziedzictwa. Hereditary, do którego początkowo przekonać nie zdołał mnie nawet redakcyjny kolega Kamil Walczak w swojej niezwykle entuzjastycznej recenzji. Z czasem jednak coś drgnęło, poczułem pewien impuls…

Klasyka z Filmawką – „Jules i Jim” Françoisa Truffauta

Klasyka z Filmawką – „Jules i Jim” Françoisa Truffauta

Nieco w cieniu nie tylko jako przedstawiciel francuskiej nowej fali, ale także jako film François Truffauta – tak, krótko i boleśnie, można podsumować Jules i Jim. Krótkość wyjaśnień nie wymaga, ale bolesność? Wynika ona z niesprawiedliwości takiego stanu rzeczy. Bo jednak dużo elementów tutaj zasługuje na o wiele więcej atencji, nawet jeżeli nie ma tutaj formalnej i fabularnej siły przebicia charakterystycznej dla 400 batów czy Do utraty tchu, a będąca kluczową…

Filmawka. Felietony Otwarte – Cichosza

Filmawka. Felietony Otwarte – Cichosza

Nigdy nie byłem fanem horrorów. Zawsze wydawało mi się, że fani tego gatunku mają w sobie coś z masochistów, często przez głupią fabułę (szczególnie zachowania bohaterów), czy też zwykły ludzki strach, z którego tylko niewielka część jest w stanie wyciągać satysfakcje. Nigdy nie byłem też fanem tak zwanej „nowej fali”, kojarzącej mi się bardziej z pachnących taniością produkcji niż faktycznie dobrych i wciągających historii…

„Ciche miejsce” – Wiele hałasu o nic – Recenzja

„Ciche miejsce” – Wiele hałasu o nic – Recenzja

W swoim horrorowym debiucie Krasinski próbuje sięgnąć dźwiękowej awangardy i zredefiniować pojęcie strachu. Stworzyć dzieło mrożące krew w żyłach przez skąpe i wyrafinowane szepty i krzyki, punktualnie zgrywające się z napięciem otaczającym tajemniczą tytułową „ciszę”. Ciche miejsce miało zostać zaliczone do mitycznej nowej fali filmów grozy, które u samych podstaw poddają rewizji naturę horroru. Powiedzieć jednak, że reżyserowi się udało, to jak okłamać własną matkę….