FilmyRecenzjeStreaming

“Dwóch papieży” – W poszukiwaniu konsensusu [RECENZJA]

Szymon Pietrzak

Efekt tego, co postanowiono za zamkniętymi drzwiami Kaplicy Sykstyńskiej w czasie wyboru nowego zwierzchnika Kościoła katolickiego, poznajemy dzięki ustawionemu w środku piecykowi. Istnieją zaledwie dwa rodzaje sygnału dymnego, niosącego wiadomość do wiernych zebranych na Placu Świętego Piotra, a kolejno na cały świat. Coś, na co – jak słyszymy w trakcie filmu – pielgrzymi czekają wiele lat, my dostajemy dzięki historii napisanej przez jedno z gorętszych nazwisk Hollywood, Anthony’ego McCartena, wyreżyserowanej przez twórcę Miasta Boga Fernando Meirellesa i ukazanej we wspaniałych, wysublimowanych kadrach Cesara Charlone’a.

Skupiając się na dwóch niesamowicie ważnych wydarzeniach z 2005 i 2013 roku, jakimi były wybory nowego papieża, tercet dostarcza jeden z najbardziej ekscytujących i intensywnych dramatów tego roku. Oferują nam oni przy tym zaskakująco lekkie i humorystyczne epizody oraz prezentują na ekranie niesamowity występ doświadczonego i utalentowanego duetu aktorskiego – Anthony’ego Hopkinsa i Jonathana Pryce’a. A tych rozprawiających na przeróżne tematy starszych panów ogląda się w tej produkcji Netflixa jeszcze przyjemniej niż tych w niedawnym Irlandczyku.

Konflikt

W 2012 roku kardynał Bergoglio, arcybiskup Buenos Aires, rozczarowany stanem Kościoła katolickiego zwraca się w liście do papieża Benedykta XVI, aby ten ratyfikował jego rezygnację. Pochodzący z Bawarii ojciec święty w surowy sposób odrzuca prośbę i zamiast tego wzywa jednego ze swoich najostrzejszych krytyków do Rzymu. Najpierw w papieskiej letniej rezydencji, a następnie za murami Watykanu, rozmawiają na temat tradycji i postępu, winy i przebaczenia, a także odpowiedzialności Kościoła za 1,2 miliarda wiernych. Byli rywale w wyścigu o dziedzictwo Jana Pawła II gorzko się ze sobą sprzeczają i gdy wydaje się, że nie osiągną konsensusu, Papież nagle zaczyna się otwierać i planuje zrobić to, na co nie odważył się żaden jego poprzednik od ponad 700 lat: chce abdykować i wycofać się w cień, zostawiając wszystko na barkach jego południowoamerykańskiego przeciwnika. Argentyńczyka, który wciąż zmaga się z decyzjami, które podjął jako młody mężczyzna, czeka najtrudniejszy do podjęcia wybór jego życia.

Rozpoczyna się ostateczne starcie intelektualne ogromnie konserwatywnego i bezpośredniego Ratzingera z wyraźnie bardziej liberalnym i emocjonalnym Bergoglio, naszpikowane niesamowicie intensywnymi dialogami, ale też momentami humorystycznymi – jak jedzenie pizzy z Fantą dostarczonych do Kaplicy Sykstyńskiej (odtworzonej z zapierającą dech w piersiach dbałością o szczegóły i dokładnością w legendarnym już studiu Cinecittà), odcinek Komisarza Rexa w telewizji czy meczu Argentyny z Niemcami. Wstawki są nie tylko zabawne, ale pomagają widzowi przemyśleć i zrozumieć obu panów – ich psychikę, postawę i podjęte działania.

Przeczytaj również:  "1917", czyli I wojna światowa w obiektywie geniusza [RECENZJA]

Psychika

Wyraz twarzy Hopkinsa pozostaje w dużej mierze stoicki i neutralny. Ta surowa gra destabilizuje się zaledwie parę razy: w złości, gdy Bergoglio mówi lub robi coś, co jest całkowicie sprzeczne z poglądami Benedykta XVI, lub w radości, kiedy beztrosko gra na fortepianie. Kroku dotrzymuje mu Pryce, który musiał być może unieść tę trudniejszą część duetu – grając kardynała całkowicie nic nie podejrzewającego i nieprzygotowanego na to, co czeka go w Stolicy Apostolskiej. Ponadto, w porównaniu do Ratzingera, który poświęcił się Kościołowi i teologii od najmłodszych lat, ma za sobą skomplikowaną, pełną niewygodnych wydarzeń i poruszającą przeszłość w Argentynie, co wybrzmiewa w gestach i fizjonomii aktora.

Dwóch papieży
Sekwencja z retrospektywą Bergoglio / cc: Netflix

Dowiadujemy się o tym życiu w raz po raz przeplatanych retrospektywach, w latach 50. zanim młody Bergoglio został kapłanem, w burzliwych i niezwykle bolesnych latach 70., ale też 90. i dwutysięcznych. W rolę papieża Franciszka z młodości wcielił się wspaniały Juan Minujín (znany m.in. z Zamy), zajmując wespół z sekwencjami z Urugwaju i Argentyny znaczną część filmu, zwłaszcza jego środkowe partie. Są ważne, aby odpowiednio podbudować rozmowy Bergoglio z Ratzingerem. Niemniej jednak byłoby może lepiej, gdyby były one nieco krótsze. Nie dlatego, że nudzą, bo opowiedziana w szczegółach historia o kontrowersyjnym zachowaniu przyszłego papieża wobec ówczesnej władzy w jego kraju, która do dziś pozostaje przedmiotem kontrowersji, została zrealizowana z wielkim napięciem. Ale jednak każda minuta, którą spędzamy w przeszłości, trzyma nas z dala od fantastycznych kreacji Hopkinsa i Pryce’a.

Nie ma jednak nic bardziej cudownego w tym filmie niż opowieść Bergoglio o znaku, który kazał mu zostać księdzem. Moment, w którym objawiło mu się kapłańskie powołanie jawi się tu bowiem jako coś bardzo nagłego, pozostawiającego jednocześnie wielką ranę w sercu kochanków, niesamowitą radość w duszy przyszłego Ojca Świętego oraz wypisaną melancholię na jego twarzy podczas tego wspomnienia. Nie pojawia się tu jednak ani na chwilę oznaka zwątpienia. I choć to absolutnie idealna sekwencja, to i w tym względzie trochę zabrakło. Szkoda bowiem, że symetrycznie nie skomentowano epizodu Ratzingera jako członka Hitlerjugend, pomocnika Luftwaffe czy jeńca wojennego.

Prawda

Oczywiście, z wyjątkiem obu duchownych, nikt nie wie, co naprawdę zostało między nimi powiedziane. Scenariusz jest oparty na różnych źródłach, ale oczywiście żadne z nich nie jest w 100% weryfikowalne. W ten sposób postać Ratzingera w Dwóch papieżach może wypaść nieco zbyt krytycznie w porównaniu do tak niewielu i powierzchownie potraktowanych zarzutów wobec jego osoby, przede wszystkim w kontekście kryzysu w Kościele katolickim, który rzekomo wywołał i nie mógł go z niego wyprowadzić. Każdy, kto chciałby się jednak dowiedzieć więcej o mniej chwalebnym postępowaniu papieża w sprawie powszechnej korupcji w Watykanie oraz doniesieniach o nadużyciach księży wobec dzieci, które ogromnie wzrosły w czasie jego kadencji, powinien również zapoznać się ze znakomitym dokumentem Obrońcy wiary Christopha Röhla.

Przeczytaj również:  „Mesjasz” – Jesteś w stanie uwierzyć na nowo? [RECENZJA]

Pod koniec filmu ma miejsce scena, w której bohaterowie bezpośrednio mówią o tych sprawach. Jednak w tych kluczowych momentach Meirelles i McCarten decydują się na wyciszenie dźwięku. Pozostawiają lukę, którą widz musi wypełnić sam na podstawie tego, co do tej pory zobaczył i usłyszał. I dzięki temu celowo frustrującemu zabiegowi wartość filmu wzrasta o jeszcze jedno oczko.

Konsensus

I choć finalnie napięcie rozładowuje się poprzez serię kompromisów, to spędzamy dwie intensywne godziny w towarzystwie dwóch niesamowicie inteligentnych osób, których działania mają nadzwyczajnie potężny oddźwięk w świecie; rozmawiających o sprawach absolutnie przełomowych z punktu widzenia nie tylko ludzi wierzących, ale i zwykłych obywateli, nawet tych w żaden sposób niezwiązanych z Kościołem. Ciężar tych konwersacji okazuje się ostatecznie nie tak przytłaczający, bo twórcy w odpowiedni sposób zadbali nie tylko o odpowiednie momenty humorystyczne, ale też o odpowiednią oprawę audiowizualną.

Ścieżka dźwiękowa to miks beztroskiej włoskiej bryzy z egzotyczną muzyką południowoamerykańską, ze smaczkami w stylu Dancing Queen Abby. Wizualnie natomiast mamy do czynienia z jednym z najprzyjemniejszych obrazów tego roku. Warto zwrócić uwagę na możliwie wiele podtekstów i walorów scenografii – dopracowane w każdym szczególe wnętrza świątyń, pełne pięknych i symbolicznych fresków, niesamowicie intensywne migawki uliczne, tłumy wiernych i pielgrzymów, zagubionych prostych ludzi walczących z reżimem – wszystkie te smaczki pozwalają zatopić się w immersji, uwierzyć, że naprawdę zerknęliśmy okiem kamery do niedostępnych komnat Watykanu i poznaliśmy jedną, całkiem możliwą, interpretację wydarzeń, których mimowolnymi świadkami byliśmy, wydawałoby się, wcale nie tak dawno temu. I to od nas zależy, jakie wyciągniemy z tego wnioski, bo twórcy, tym razem na szczęście, publicystykę odrzucili prawie całkowicie.

 

Ocena

8 / 10

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.