FelietonyPublicystykaTEMAT MIESIĄCA 02/20

Hongkong: O co chodzi w trwających od czerwca protestach antyrządowych i jak sytuacja wygląda dziś?

Szymon Pietrzak
fot.: Lam Yik Fei / The New York Times
Antyrządowe protesty na początku czerwca ubiegłego roku uruchomił kontrowersyjny plan nowelizacji ustawy, która pozwalałaby wydawać ludzi, którzy schronili się w Hongkongu, do Chin. Obawiano się wówczas zależności od władz centralnych chińskiego wymiaru sądownictwa.

–> Artykuł jest częścią naszego tematu miesiąca. W lutym szczególną uwagę poświęcamy Hongkongowi. Z tej okazji znajdziecie u nas wywiady, recenzje i felietony dotyczące tej autonomii. Po więcej zapraszamy tutaj.


Konsternacje ponad siedmiomilionowej autonomii są jak najbardziej usprawiedliwione. Po tym jak w 1997 r. Hongkong został zwrócony Chinom po 99 latach rządów brytyjskich, obiecano, że na 50 lat utrzymane zostaną jego swobody kapitalistyczne, rozumiejąc przez to rządy prawa, służbę cywilną i wolność od cenzury. Hongkong otrzymał status autonomicznego terytorium administracyjnego Chin, ale gdy w 2012 r. Xi Jinping doszedł do władzy, Pekin zaczął wtrącać się do jego spraw wewnętrznych. W 2015 r. pięciu księgarzy, a kolejno chiński miliarder, którzy krytykowali partię, zostali uprowadzeni, żeby po jakimś czasie odnaleźć się w Chinach, gdzie wytoczono im procesy. Zintensyfikowania takich działań, tym razem w świetle prawa, obawiano się po wprowadzeniu nowelizacji wspomnianej ustawy.

Początkowo, protestujący żądali wycofania się rządu z nowelizacji wspomnianej ustawy, ale z czasem ich postulaty się rozszerzyły, gdy pokojowe, demokratyczne marsze, wiece i protesty zaczęły być tłumione w brutalny sposób przez policję. Dziś, w pewnym stopniu strach przed epidemią koronawirusa połączył w Hongkongu stronę prorządową i protestujących. Zamknięcie granic przed chinami stało się priorytetem. Zanim jednak do tego dojdziemy, pozwólcie, że przeprowadzę Was krótko przez najważniejsze wydarzenia protestów, żeby na końcu skupić się na aktualnej sytuacji. Warto być z nią zapoznanym, bo świat kultury nie jest obojętny na dziejące się wokół wydarzenia, czego najlepszym wyrazem może być dzisiejszy apel Joshua Wonga do bojkotu tegorocznego, berlińskiego festiwalu filmowego Berlinale. 

  • Czerwiec 2019
Hongkong protesty
9 czerwca – Ponad milion osób wychodzi na ulicę Hongkongu, by protestować.
© Reuters

Mimo, iż odkąd w lutym ogłoszono plan nowelizacji ustawy ekstradycyjnej, odbyło się już parę protestów, w tym jeden z udziałem prawników przeciwnych procedowaniu takiego prawa, dopiero 9 czerwca jasnym stała się skala powszechnego niezadowolenia. Tego dnia według organizatorów protestów na ulicę wyszło ponad milion, czyli prawie jeden na siedmiu mieszkańców Hongkongu.

Przeczytaj również:  #ZostańWDomu | Ejtisowe klasyki i nowofalowe perły: 10 najlepszych horrorów na Netflixie i HBO GO
Hongkong protesty
12 czerwca – Pierwsze użycie gazu łzawiącego.
© Reuters

Tysiące ludzi otoczyło Hong Kong’s Legislative Council, gdzie mający większość propekinowscy ustawodawcy, mieli debatować nad ustawą. Protestujący rzucali cegły, butelki i parasole na funkcjonariuszy policji, co doprowadziło do reakcji policji, którą niektórzy demonstranci nazywali nadmierną. Stosowanie gazu pieprzowego, pałek, a zwłaszcza gazu łzawiącego rozwścieczyło wielu mieszkańców Hongkongu. Starcia doprowadziły do gwałtownej eskalacji przemocy, a prawodawcy przełożyli debatę na temat projektu ustawy.

Hongkong protesty
16 czerwca – Największy protest w historii Hongkongu.
© EyePress Images

Taka reakcja policji rozgniewała mieszkańców autonomii na tyle, że według szacunków organizatorów nawet dwa miliony ludzi maszerowało przeciwko rządowi. Oprócz pierwotnego żądania odrzucenia kontrowersyjnej ustawy, protestujący dodali nowy postulat: niezależne dochodzenie w sprawie użycia siły przez policję. Carrie Lam, szefowa autonomii wystosowała dwa dni później oficjalne przeprosiny do ludności.

Do niedawna policja byłej kolonii była porównywana z brytyjską i jak ona słynęła z uprzejmości i poszanowania prawa. Ta sama policja zaczęła pałować pasażerów kolejki miejskiej, używać gazu łzawiącego i amunicji kulkowej oraz strzelać z bliska do ludzi ostrą amunicją.

  • Lipiec 2019
1 lipca – Wdarcie do budynku Rady Legislacyjnej.
© Orlando De Guzman/The New York Times

Setki tysięcy protestujących maszerowało pokojowo w 22. rocznicę powrotu Hongkongu do Chin. Ale mniejsza grupa kilkuset demonstrantów zaatakowała Radę Legislacyjną, wybijając okna i niszcząc budynek. W środku zniszczono portrety, namalowano parę haseł i uszkodzono kamery monitorujące. Jedno z graffiti brzmiało: „To rząd nauczył nas, że pokojowy protest jest bezużyteczny”. W miarę jak coraz częściej dochodziło do starć między protestującymi a policją, protesty zaczęły rozprzestrzeniać się na dzielnice oddalone od biur rządowych.

  • Sierpień 2019
7 sierpnia – Laserowy pokaz jako forma protestu.
© Reuters

Protestujący wymyślili sprytne sposoby wykorzystania przedmiotów codziennego użytku w starciach z policją: walizki jako tarcze czy wskaźniki laserowe do nękania oficerów. 6 sierpnia policja zakwalifikowała wskaźniki laserowe jako „groźną broń”, przy pomocy której demonstranci narażają na szwank zdrowie funkcjonariuszy (chodziło głównie o możliwość uszkodzenia oka i wywołanie poparzeń) i aresztowała Keitha Fonga, prezesa związku studentów Uniwersytetu Hongkongu za posiadanie kilku urządzeń. Został później uwolniony bez postawienia zarzutów.

Przeczytaj również:  #ZostańWDomu | Netflixowe lifehacki: Poradnik dla mistrzów "binge-watchingu"

Aresztowanie przyciągnęło setki protestujących następnej nocy na posterunek policji w dzielnicy Sham Shui Po, aby domagać się jego uwolnienia, a policja wystrzeliła gaz łzawiący, aby rozproszyć tłumy. Następnego dnia protestujący zorganizowali pokaz laserowy podczas demonstracji w pobliżu Muzeum Kosmicznego Hongkongu.

11 sierpnia – Postrzelona w oko kobieta.
© Reuters

Dzień protestów w całym mieście zakończył się trafieniem kobiety w oko pociskiem, który prawdopodobnie został wystrzelony przez policję. Policja stwierdziła, że nie ma dowodów łączących funkcjonariuszy z obrażeniami kobiety, a później ogłosiła, że wszczęli formalne dochodzenie. Kobieta stała się symbolem protestów, a wielu demonstrantów nosiło zaślepki na oko na jej cześć.

Również tej nocy policja wystrzeliła gaz łzawiący w kierunku protestujących na stacji metra, naruszając wytyczne bezpieczeństwa.

13 sierpnia – Zamieszki na lotnisku.
© Reuters

Protestujący zablokowali ruch lotniczy podczas całodniowej demonstracji na lotnisku w Hongkongu, który jest jednym z najbardziej ruchliwych na świecie. Niektórzy protestujący związali i pobili dwóch mężczyzn z Chin kontynentalnych. Podejrzewali, że jeden z nich jest oficerem bezpieczeństwa, a drugi okazał się reporterem chińskiej gazety państwowej. Później protestujący przeprosili. Chińskie władze potępiły przemoc jako „bliską terroryzmowi”.

18 sierpnia – Protest w deszczu.
© Reuters

Według organizatorów aż 1,7 miliona protestujących maszerowało pokojowo przez centrum Hongkongu na znak trwającej siły ruchu antyrządowego. Był to okres ciszy po spustoszeniu na lotnisku i krytyce zachowania protestujących w tym miejscu. Weekend minął bez wystrzelenia ani jednego pojemnika z gazem łzawiącym.

31 sierpnia – Eskalacja przemocy.
© Reuters

Zamieszki powróciły w piątą rocznicę chińskiej propozycji z 2014 r. dotyczącej ograniczenia bezpośrednich wyborów w Hongkongu. Demonstranci podpalili barykady i bili się z policją. Niektórzy rzucali cegły i koktajle Mołotowa w oficerów. Gdy helikoptery rządowe przeleciały nad głowami, policja wystrzeliła protestujących w gaz łzawiący i pieprzowy i uderzyła w nich armatkami wodnymi wypełnionymi niebieskim barwnikiem, aby oznaczyć ich do późniejszego aresztowania.

Strony: 1 2

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.