Advertisement
FelietonyPublicystykaTEMAT MIESIĄCA 02/20

Hongkong: O co chodzi w trwających od czerwca protestach antyrządowych i jak sytuacja wygląda dziś?

Szymon Pietrzak
fot.: Lam Yik Fei / The New York Times
  • Wrzesień 2019
Hongkong
4 września – Carrie Lam ogłasza, że rząd wycofuje się z kontrowersyjnej ustawy.
© Reuters

Szefowa władz autonomicznych zgodziła się ostatecznie wycofać kontrowersyjną ustawę o ekstradycji, jednak protestujący błyskawicznie odpowiedzieli, że nie ustąpią, dopóki nie zostaną spełnione cztery pozostałe postulaty: żądanie przeprowadzenia niezależnego dochodzenia w sprawie nadużyć policji, amnestia dla zatrzymanych, odstąpienie od zarzutu „udziału w zamieszkach” i demokratyczne wybory.

11 września – “Glory to Hong Kong”.
© Black Blorchestra

Napisana i skomponowana anonimowo, a następnie zmodyfikowana na forach internetowych używanych przez protestujących piosenka “Glory to Hong Kong” została szybko przyjęta jako hymn ruchu pro-demokratycznego, zastępując popularne wcześniej “Sing Hallelujah to the Lord” i “Do You Hear the People Sing”, często słyszane podczas protestów w 2014 roku. W wyprodukowanym wideo do nowej piosenki orkiestra i chór występują w typowych strojach protestacyjnych – czarne koszule, kaski, gogle i maski przeciwgazowe.

  • Październik 2019
1 października – Pierwszy przypadek postrzelonego przez policję uczestnika protestu.
© Campus TV, University of Hong Kong

Protesty w Hongkongu nasiliły się po tym, jak policja po raz pierwszy zastrzeliła protestującego. Tego samego dnia Chiny świętowały 70 lat rządów partii komunistycznej, a protestujący starli się z funkcjonariuszami policji w co najmniej dziewięciu dzielnicach, zmieniając Hongkong w pole bitwy pochłonięte gazem łzawiącym.

4 października – Protesty przeciwko zakazowi noszenia masek.
© Reuters

Rząd powołał się na rzadko stosowaną ustawę nadzwyczajną, aby wprowadzić zakaz publicznego noszenia masek na twarz. Maski były powszechnie noszone, ze względu na anonimowość i ochronę przed gazem łzawiącym. Ogłoszenie wywołało silną reakcję i doprowadziło do starć.

  • Listopad 2019
8 listopada – Śmierć studenta.
© Reuters

Chow Tsz-lok, 22-letni student, zmarł kilka dni po tym, jak wypadł poza parking, w którym policja starła się z protestującymi. W ten piątek tysiące ludzi wzięło udział w wydarzeniach upamiętniających i protestach w całym mieście.

12-18 listopada – Zamieszki na uniwersytetach.
© Reuters

W mieście wybuchły protesty po tym, jak policja z oddziałów prewencyjnych zaatakowała kampus chińskiego uniwersytetu w Hongkongu. Na całym terytorium protestujący porzucili poprzednią strategię spontanicznych demonstracji i zajęli kilka kampusów uniwersyteckich. Na kampusie Politechniki w Hongkongu policja wystrzeliła gaz łzawiący i armatki wodne, podczas gdy protestujący bunkrowali się w środku i ciskali strzały, bomby z benzyny i cegły na policję.

  • Końcówka ubiegłego roku i dziś
Przeczytaj również:  Pięć Smaków: wywiad z Wi Ding Ho. Jaki polski twórca wpłynął na niego najbardziej?

Pod koniec listopada Hongkong opanowały dwa tygodnie względnego spokoju, kiedy główne skupienie przeniosło się na wybory do rady okręgowej zajęły miejsce, w których wygrał obóz opozycji. Wybory, choć uznawane do tej pory były za mało ważne, tym razem potraktowano jako swoiste referendum, mandat wystawiony władzy za ich dotychczasowe działania. Ponadto, zaraz po nich prezydent USA Donald Trump podpisał ustawę, która popiera demokratyczne protesty w Hongkongu, oraz drugą – zabraniającą eksportu środków do walki z demonstrantami. Kulminacyjnym momentem protestów stały się więc starcia odbywające na kampusie.

Politechnika w Hongkongu została wkrótce po starciach otwarta. Trwało to jednak tylko dwa tygodnie, ponieważ tak jak inne szkoły i uniwersytety, została zamknięta do marca w celu powstrzymania epidemii koronawirusa. Ruch protestacyjny trwa, ale zdecydowanie osłabł. Dziesiątki tysięcy protestujących maszerowało w Nowy Rok podczas masowego wiecu, który trwał zaledwie 20 minut, zanim policja wystrzeliła gaz łzawiący, aby go rozbić. Od tego czasu protestujący wycofali się, a miasto zmaga się z możliwością wybuchu epidemii koronawirusa. Mimo to protestujący nadal ścierają się z policją i wyrażają niezadowolenie z powodu radzenia sobie przez rząd z potencjalnym kryzysem zdrowotnym. Nowy związek pracowników szpitali, który powstał z ruchu protestacyjnego, rozpoczął strajk, domagając się, aby przywódcy Hongkongu zrobili więcej, aby powstrzymać koronawirusa, w tym zakaz wszystkich wjazdów z Chin kontynentalnych.

Szczególne zdumienie wzbudziła gubernator Lam nosząca podczas ostatnich wystąpień publicznych maseczkę higieniczną na twarzy. Krytycy wytykają jej hipokryzję, ponieważ to właśnie szefowa miasta na początku października wprowadziła oficjalny dekret zakazujący zakrywania twarzy. Ostatecznie, strajk lekarzy się zakończył, a Carrie Lam nie odrzuciła możliwość zamknięcia granicy z Chinami, jedynie ukracając ilość przyjezdnych do Hongkongu, co według krytyków nie jest wystarczające.

Przeczytaj również:  Pięć Smaków: rozmawiamy z Nawapolem Thamrongrattanaritem o superbohaterach, memach, dorastaniu

Obecnie w Hongkongu rośnie również frustracja, związana z pogarszającą się kondycją ich gospodarki. Protesty, co wyliczają analitycy i eksperci, wywołały efekty w postaci chociażby wycofujących się inwestorów. Jeszcze większą destablizację przyniosła epidemia koronawiursa. Trzeba jednak pamiętać, że protestujący dotychczas potrafili poświęcić swoje dobra osobiste i materialne, świadomie podejmując się bojkotów, demonstracji czy strajków – licząc, że osiągną dzięki temu większą wolność polityczną, pełną demokrację i sprawiedliwość. Mimo, że sytuacja ekonomiczna może mieć znaczenie w kolejnych decyzjach protestującego ludu, pozostaje daleko w tyle za znaczeniem lojalności rządu wobec Pekinu i jego niechęci do reagowania na żądania protestujących. Główną frustracją mieszkańców pozostaje brak sprawiedliwości, którego poczucie wzrosło w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy, równomiernie ze świadomością i aktywizmem ludzi zamieszkujących Hongkong. Można więc się spodziewać, że choć wydaje się, jakoby wojna z przywódcami autonomii przygasła, tam gdzieś na ulicach wciąż są ludzie walczący o lepszą przyszłość. Nawet jeśli media skierowały obecnie swój wzrok w inną stronę, co możecie zauważyć, obserwując jak na świecie zmniejszyła się liczba artykułów dotyczących protestów antyrządowych.

Strony: 1 2

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.