“Monsters and Men” – Errata nie przyjdzie łatwo [RECENZJA]

Wbrew temu co sugeruje tytuł, w filmie Monsters and Men nie uświadczycie żadnych potworów. Mimo iż Reinaldo Marcus Green w swoim pełnometrażowym debiucie mówi o policyjnej brutalności, rasistowskim profilowaniu i nieuzasadnionym oddawaniu śmiercionośnych strzałów, to jednak po obydwu stronach barykady pokazuje przede wszystkim ludzi. Ludzi, którymi targają emocje, poczucie niesprawiedliwości, strach.

Zobacz również: “Oddech” [“Breath”] – Mentalista został surferem [RECENZJA]

Co do jednego, amerykański reżyser nie pozostawia wątpliwości – ukazana w filmie śmierć czarnego mężczyzny, podczas jednej z pozornie rutynowych kontrolii policyjnych, nie powinna się wydarzyć. Obiekcji co do tego faktu nie pozwala zostawić nagranie wykonane smartfonem przez jednego z głównych bohaterów, które najpierw przysporzy mu sporo problemów moralnych, a następnie stanie się zapalnikiem protestów ulicznych.

Monsters and Men
Monsters and Men

Reżyser Monsters and Men w pewnym stopniu stara się eksplorować te tematy, ale w momencie kiedy miałby się stać częścią dyskusji, wycofuje się. I nie jest to zarzut, bowiem twórca robi to w pełni świadomie. Zamiast stawać się kolejnym głosem w dyskusji – stara się stanąć trochę z boku i pokazać tę społeczną debatę samą w sobie. Pokazuje pokolenie, które jest szczególnie mocno nabuzowane politycznie, gotowe zaangażować się, wyjść na ulice, zrezygnować z własnego, względnie komfortowego życia, żeby opowiedzieć się za czymś ważnym, okazać solidarność, bo właśnie to dla nich jest moralne i prawidłowe.

W drodze do pokazania tego stanu rzeczy, dzieli swoją opowieść na trzy segmenty. W każdym z nich główną rolę gra członek mniejszości, pierwszy to wspomniany wcześniej autor nagrania – Manny – kochający, młody ojciec i mąż, mieszkający ze swoją rodziną i matką w jednym małym mieszkaniu, szukający pracy i ledwo wiążący koniec z końcem. Manny to dobry chłopak w niełatwej sytuacji życiowej, która zaczyna się polepszać w momencie, kiedy go poznajemy – właśnie znalazł pracę, a jego żona wkrótce skończy studia. I to właśnie w tym momencie w jego ręce trafia nagranie, za które on i jego rodzina znajdą się w niebezpieczeństwie.

Zobacz również: “Reformatorka islamu” – Z wysoko podniesioną głową [RECENZJA]

Drugim bohaterem jakiego poznajemy jest policjant z lokalnego posterunku. To jego kolega po fachu oddał strzał, a już w przeszłości miewał problemy z nieuzasadnioną brutalnością. Postawa Dennisa (W tej roli wybitny John David Washington) jest o tyle problematyczna, ponieważ sam pada na codzień ofiarą rasistowskiego profilowania policji – po tym jak zobaczył nagranie, zmaga się z ogromnym problemem moralnym – wie, że to co zrobił jego znajomy, powinno zostać ukarane. Z drugiej jednak strony, sam zostaje potraktowany jak człowiek należący do “układu”. Zaatakowany przez przyjaciółkę, która nie do końca rozumie jak ciężka i niebezpieczna jest jego praca, nie do końca wie jak zareagować, jak wytłumaczyć jej jego perspektywę.

Monsters and Men
Monsters and Men

Trzeci bohater to Zyric, obiecujący młody talent baseballu, który stoi przed podpisaniem wielkiego kontraktu. Stanowi on zupełne przeciwieństwo swojego ojca, który skonfrontowany z obojętnością na to co się dzieje na ulicach, sugeruje synowi, aby skupił się na swojej karierze, wyrwał się z miejsca, w którym jest – bo tam bez względu na wszystko wciąż będą ginąć ludzie. Dla młodego sportowca taka argumentacja nie jest wystarczająca, bo jego poczucie niesprawiedliwości jest zbyt silne – na tyle, że postanawia się zaangażować.

Każda z tych perspektyw jest równie ważna – każda zasługuje na swoją własną opowieść, ze wszystkimi jej odcieniami. Monsters and Men pozwala jednak sobie wrzucić te historie to społeczeństwa, w którym wszyscy wspólnie tkwimy. Może gdyby bohaterom udało się ze sobą porozmawiać, byłoby im łatwiej z tkwiącymi w ich głowach konfliktami? Cięzko bowiem samemu, reprezentując nie tylko siebie, ale też swoją rodzinę, przyjaciół, kolegów z pracy – dążyć do jakiegoś kompromisu.

Zobacz również: Mastercard OFF Camera 2019 – TOP 5 Konkursu Głównego

Te wszystkie dylematy moralne nie wybrzmiałyby tak mocno, gdyby nie świadoma kameralność dzieła. Reżyser pozwala sobie na momenty intensywne, żeby za chwilę spowolnić akcję, zamknąć kadr w ciemnym pokoju, pozwolić ekranowym rodzicom pobawić się z ich córeczką. Robi to, zeby pokazać życie, które bohaterowie mogą nieodwracalnie utracić.

To nie jest kino, które odmieni wasze życie, wskaże nowe perspektywy. To zaledwie krótki wycinek z życia trzech osób, którymi zatrząsnął jeden incydent. Monsters and Men nie wyciąga żadnych wniosków. To film skupiony na zbliżeniach ludzkich twarzy, czasem z trochę przesadnie dramatyczną muzyką, czasem dążące donikąd. Ale zawsze szczere, z każdą minutą pokazujące nowe odcienie przedstawianych postaci i sytuacji. Odnosi się przy tym bardzo błyskotliwie do naszej rzeczywistości, w której może czasem zbyt często jest “my kontra oni”, a zbyt rzadko jesteśmy my i errata naszych błędów.


3.5/5


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.