Oscary 2019: Zestawienie naszej redakcji!

Nadszedł dzień w roku na który czeka niemalże każdy nasz czytelnik – rozdanie Oscarów. Dzisiejszy dzień będzie wielką celebracją kina i choć w tym roku gala obędzie się bez prowadzącego, wciąż możemy spodziewać się, że będzie cudowna. Nagrody wręczą między innymi Brie Larson, Jennifer Lawrence i Daniel Craig. Wierzymy, że oczy wszystkich z nas skierowane są dziś na Pawła Pawlikowskiego i jego Zimną Wojnę. Czy polski film ma szansę na pokonanie Romy, meksykańskiego filmu ze stajni Netflixa? Przekonamy się już wkrótce. Widzimy się o 1:30, kiedy to rozpocznie się transmisja z czerwonego dywanu. Obserwujcie naszą relacje na Facebooku, stronie i Instagramie!


Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny:


  • Free Solo
    • Minding the Gap
    • O ojcach
    • RBG
    • Hale Country

Myślę, że dla zdecydowanej większości faworytem jest “Free Solo”. Zresztą, całkiem słusznie, to niepozorny dokumencik o przygotowaniu do wspinaczki bez zabezpieczenia, który nieironicznie okazuje się najbardziej emocjonującym filmem roku, zadając również pytania o etyczność samego procesu filmowego. Jednak dla mnie czyjeś inne poświęcenie jest warte odnotowania. Talal Derki, po raz drugi już, wybrał się do ojczystej Syrii, by zdać relację z panującego tam horroru. Lecz tym razem zdecydował przejść na “drugą stronę” i sportretować życie codzienne należącego do Al-Nusry mężczyzny i jego synów. Al-Nusra jest radykalną muzułmańską organizacją terrorystyczną, jedną z wielu w tej części Lewantu. Derki z jednej strony filtruje nasze ekstremalne oczekiwania względem radykałów, a z drugiej ukazuje prawdziwy dramat tytułowych synów, rozdartych między aplikowaną im bezwiednie indoktrynacją a przyrodzoną ludzką moralnością. To świadectwo całego pokolenia, których dzieciństwo zawsze sprężone będzie z okrutną świadomością wojny. Ze strony “reżysera” to akt autentycznej odwagi, dziennikarskiej misji, której wypełnienie już jest największą nagrodą.

Kamil Walczak


Najlepszy montaż dźwięku:


  • Pierwszy Człowiek
    • ROMA
    • Ciche Miejsce
    • Czarna Pantera
    • Bohemian Rhapsody

W zaskakująco mocnych w tym roku kategoriach dźwiękowych pewnie króluje “Pierwszy Człowiek”, który nie dość, że idealnie oddał wszystkie, nawet najbardziej subtelne, dźwięki w kokpicie rakiety, to robił to z niesamowitą gracją. Zresztą – jeśli nadal nie wierzycie w geniusz filmu Chazella – obejrzyjcie jeszcze raz start Apollo, będący największą perełką techniczną tego sezonu oscarowego,

Maciej Kędziora

Pierwszy człowiek
kadr z filmu “Pierwszy człowiek”

Najlepszy montaż


  • Vice
    • BlackKklansman
    • Faworyta
    • Bohemian
    • Green Book

Niezależnie jak wiele można zarzucać najnowszemu filmowi Adama McKaya, to montaż przejmuje w pewnym momencie całą narrację i sam w sobie staje się pasjonującą historią.

Maciej Kędziora

Vice montaż to pełnoprawny bohater filmu, w Faworycie brawa za komediowy timing. Bohemian… w tej kategorii to prawdziwe kuriozum, wręcz przykład koncertowo spieprzonego montażu.

Michał Palowski

Kadr z filmu “Vice”

Najlepszy krótkometrażowy film animowany:


  • Late Afternoon
    • Weekends
    • Bao
    • One Small Step
    • Animal Behaviour

Late Afternoon za próbę podjęcia tak trudnego tematu

Maciej Kędziora

Dzieło Trevora Jimeneza, swoją drogą powiązanego z działem artystycznym w produkcjach Pixara, to zdecydowany faworyt w wyścigu po Oscara dla animowanego krótkiego metrażu. To piękna, leniwie klatkująca opowieść o chłopcu rozdzielonym między dwoje rozwiedzionych rodziców. Weekends powala impresjonistycznym anturażem i ulotnością chwil z perspektywy rozmarzonego chłopca, zagubionego w pozawerbalnym świecie dorosłych. Immersja z prawdziwego, dziecięcego zdarzenia.

Kamil Walczak


Najlepszy dźwięk:


  • Pierwszy Człowiek
    • ROMA
    • Narodziny Gwiazdy
    • Czarna Pantera
    • Bohemian Rhapsody

Gdybym mógł na jeden dzień stać się Akademią i wręczyć grupową nagrodę, trafiłaby ona do wszystkich osób odpowiedzialnych za stronę techniczną w “First Manie” bo całkowicie przykryła ona niedociągnięcia narracyjno-fabularne.

Maciej Kędziora

Trzeba przyznać że muzyka i dialogi w “Narodzinach…” świetnie się blendowały.

Michał Palowski


Pełnometrażowa Animacja


  • Wyspa Psów
    • Spider-Man
    • Iniemamocni 2
    • Ralph
    • Mirai

Spośród świetnych animacji, które ukazały się w tym roku zapewne wiele osób na pierwszym miejscu widzi “Spider-Mana”, ale dla mnie to właśnie “Wyspa psów” Wesa Andersona zrobiła największe wrażenie spośród nominowanych. Niezapomniana produkcja o psach przemierzających wysypiska śmieci w quasi-futurystycznej Japonii obfitowała w duże pokłady humoru, rewelacyjnych aktorów, którzy użyczyli swego głosu oraz prawdziwie fenomenalną muzykę, która na stałe zagościła na mojej liście na Spotify (oraz została przez nas wyróżniona w swojej kategorii). Anderson, jako jeden z niewielu twórców nie zapomniał, że kręcąc utwór animowany należy skupić się nie tylko na oryginalnej formie, ale zadbać o tym, żeby historia stojąca za filmem, obdarta z kolorowej otoczki, nadal mocno błyszczała.

Andrzej Badek

“Ralph demolka w internecie” jest jak na razie dla mnie największym kinowym zaskoczeniem 2019 roku, dlatego też całym sercem trzymam kciuki za tę produkcję. Mam świadomość, że pewnie wygra “Wyspa psów” Andersona, niemniej jednak “Ralph…” jest tak znakomitym połączeniem zabawy z poważnymi tematami dotyczącymi ludzkiego kontaktu z nowoczesnymi technologiami, że zdecydowanie wygrywa z resztą konkurencji. Wśród nominowanych największym rozczarowaniem jest dla mnie “Mirai”, osadzone na ciekawym temacie, lecz korzystające ze zbyt prostych, i to w dodatku wiecznie powtarzających się, środków.

Marcin Kempisty

„Wyspa psów” (fot. Imperial CinePix


Najlepsze kostiumy:


  • Czarna Pantera
    • Ballada o Busterze Scruggsie
    • Faworyta
    • Maria, królowa Szkotów
    • Mary Poppins Powraca

Dla mnie wybór jest oczywisty i statuetka musi powędrować w ręce “Faworyty”, idealnie oddającej anglosaskie realia, jednocześnie nie popadając w przaśność i śmieszność. Tak jak inna z kandydatek – “Maria, królowa Szkotów”.

Maciej Kędziora 

Czarna Pantera


Najlepszy krótkometrażowy dokument:


  • Black Sheep
    • A night at the Garden
    • Period. End of Sentence
    • Koniec Gry
    • Lifeboat

W tym roku Oscarowe dokumenty były bardzo równe. Podejmując bardzo szeroką rangę tematyczną – emancypację kobiet, kryzys imigracyjny, rasizm, godzenie się ze śmiercią, faszyzm – każdy short starał się ukazać uniwersalne problemy poprzez współczesną optykę. Z tych wszystkich tytułów chciałbym wyróżnić szczególnie “Okresową Rewolucję” za podniesioną głowę i dostarczenie szczerych, pozytywnych emocji oraz “Koniec Gry”, którego twórcy wykazali się szczególnym wyczuciem w fotografowaniu niezwykle podatnego na tani melodramatyzm momentu w życiach swoich bohaterów. Najmocniejszym seansem ze wszystkich okazał się jednak “Black Sheep”. Przede wszystkim dzięki kapitalnej, nierozerwalnie połączonej z głównym bohaterem narracji. Poruszająca historia, zobrazowana przez groteskowe, ale realistyczne zdjęcia, to bolesny obraz determinizmu społecznego, dotykającego nie tylko Wielką Brytanię i Stany, ale również i Polskę.

Wiktor Małolepszy


Najlepsze zdjęcia:


  • ROMA
    • Zimna Wojna
    • Faworyta
    • Narodziny Gwiazdy

Serce bije dla Łukasza Żala, rozum podpowiada, że “Roma” zdobędzie statuetkę, zaś prywatne sympatie kieruję w stronę twórców “Faworyty”. Wszelkie kombinacje wizualne, z “rybim okiem” i czasami brakiem sztucznego oświetlenia na czele, udowadniają, jak to wszystko było przemyślane, a jednocześnie nieoparte li tylko na jednym, dominującym zabiegu. W “Faworycie” nie ma czarno-białego żerowania na nostalgii widzów, jest za to ciągłe myślenie, jak dogonić galopującą treść i ciągle zaskakiwać innego rodzaju spojrzeniami.

Marcin Kempisty

Jeśli zdjęcia w jakimś filmie powodują, że chcę zatrzymać obraz w kinie i podziwiać piękno kadru, to myślę, że mamy do czynienia z dziełem wybitnym. W “Romie” takich momentów było więcej, niż byłbym w stanie policzyć. Szanuję “Faworytę” za konsekwentne obalanie wyidealizowanego obrazu wiktoriańskich dworów á la “Barry Lyndon” przy użyciu rybiego oka i ciasnych zbliżeń oraz “Zimną Wojnę”, bo sam bym się chciał w takiej trawce z Tomkiem i Asią położyć, ale w tym roku wygrywają ujęcia nagich gości z kijami i przytulających się na plaży dzieci.

Wiktor Małolepszy

ROMA
kadr z filmu “Roma”

Efekty Specjalne:


  • Avengers
    • Pierwszy Człowiek
    • Solo
    • Ready Player One
    • Krzysiu, gdzie jesteś?

“Avengers: wojna bez granic” to popcornowe dzieło totalne, w którym nareszcie czuć, że walka toczy się o najwyższą stawkę, a forma zakończenia wcale nie jest przesądzona. Ewidentnie widać, że wpakowane miliony zostały dobrze wykorzystane, bo każda scena prezentuje się pod kątem efektów specjalnych na najwyższym poziomie, znacząco odbiegając od konkurencji.

Marcin Kempisty


Scenografia:


  • ROMA
    • Czarna Pantera
    • Faworyta
    • Pierwszy Człowiek
    • Mary Poppins

Za stworzenie całych dzielnic Romy nie może być innego zwycięzcy. Definicja magii kina.

Michał Palowski

Roma, mat. prasowe


Piosenka:


  • Ballada o Busterze Scruggsie
    • Narodziny Gwiazdy
    • Czarna Pantera
    • Mary Poppins
    • RBG

Drugi rok z rzędu jeden z moich ulubionych artystów prawdopodobnie przegra. Rok temu był to Sufjan, którego “Mystery of Love” jest jedną z najpiękniejszych utworów o miłości w filmach (i zasłużenie przegrał z “Remember me”, no bo jednak na utworze Stevensa nie ryczałem), w tym roku będzie to pewnie Kung-Fu Kenny i Solana, bo mimo tego, że “All The Lights” jest mocnym earwormem, to nie ma on szans ze starą, dobrą, ckliwą balladą-duetem Lady Gagi i Bradleya Coopera. Nie jest to utwór wybitny, ale pełni bardzo ważną rolę w “Narodzinach Gwiazdy” i ma spore szanse przejść do kanonu hitów karaoke.

A “When A Cowboy…”? Gdyby nagroda była przyznawana za najlepszy teledysk, to Netflix wracałby z kolejną statuetką. Uwielbiam jego komediowy luz, czarny humor Coenów i to, jak koresponduje z obrazem. Tylko, że tę nagrodę dostają najczęściej śpiewane utwory. A, z całym szacunkiem dla Williego Watsona i Tima Blake’a Nelsona – w kategorii chwytliwości nie mają startu do dwóch gigantów muzyki – Kendricka i Gagi.

Wiktor Małolepszy


Muzyka:


  • Wyspa Psów
    • Czarna Pantera
    • BlackKklansman
    • If Beale Street
    • Mary Poppins

Alexandre Desplat od zawsze był prężnym kompozytorem. Jednak ostatnie 5 lat to dla niego szczytowy okres w karierze. Przed rokiem Oscar za “Kształt wody”, 4 lata wcześniej – “Grand Budapest Hotel”. Każda jego ścieżka dźwiękowa jest dopieszczonym zapisem diegetycznym, ale najlepiej sprawuje się w plastycznych, trochę przerysowanych światach przedstawionych. Wtedy wydaje prawdziwy zew miłości, jaką darzy obraz kinowy. Potwierdza to “Wyspa psów”. Desplat znakomicie symbiotyzuje z Wesem Anderson (vide: Fantastyczny Pan Lis), jego utwory są synergiczną częścią animacji, nie żadnym dodatkiem czy emocjonalnym substytutem. W tym przypadku jest to pieczołowity hołd oddany kulturze japońskiej. Jest tu wszystko: ludowe instrumenty, harmonijny tonaż, niskie chóralne pieśni samurajów. Kompozytor inspiruje się klasycznym kinem Kurosawy, czerpiąc m.in. z “Siedmiu samurajów” czy “Pijanego anioła”. To wreszcie piękny, pełen wewnętrznej równowagi soundtrack, w którym trzeba się zakochać.

Kamil Walczak


Charakteryzacja i fryzury:


  • Vice
    • Maria, królowa Szkotów
    • Granica

O ile obecność “Marii” w tej kategorii to żart, to nie obrażę się ani na zwycięstwo “Vice”, ani tym bardziej na zwycięstwo znakomitej “Granicy”, do którego zapewne nie dojdzie bo mało kto w ogóle obejrzał ten film (szczególnie patrząc z perspektywy typowego Akademika).

Maciej Kędziora 


Film nieanglojęzyczny:


  • ROMA
    • Zimna Wojna
    • Shoplifters
    • Kafarnaum

Nie ma drugiego filmu z 2018 roku, który skradł mi serce w takim stopniu, w jakim zrobiła to “Zimna wojna” Pawła Pawlikowskiego. To mój film, który łapie mnie za serce od pierwszej sekundy i trzyma do samego końca w stalowym uścisku. Niezależnie czy na polskiej prowincji czy w sercu Paryża, przesiąknięty jest na wskroś niekończącą się tęsknotą, która zdaje się przewiercać dusze wszystkich polskich pokoleń. Widzę jednak, że nawet w naszym redakcyjnym gronie film Pawlikowskiego ustąpił “Romie” i nie mam złudzeń, że to właśnie Cuaron wyjdzie z gali jako największy zwycięzca. Pozostaje mi po cichu liczyć, że podzieli się choć jedną statuetką z polskim, nieanglojęzycznym krewnym.

Andrzej Badek

Skoro “Płomienie” przepadły przed ostatecznym werdyktem, to niechętnie przyznaję statuetkę “Romie” Alfonso Cuarona. Nie jest to film idealny, zbyt jest wymuskany estetycznie, by nadążyć za trudnym tematem, niemniej jednak na tle konkurencji wypada najlepiej. “Zimna wojna” jest strasznie przeszacowanym filmem, pozbawionym treści, jedynie pięknym obrazkiem przypominającym zaschnięty bursztyn kinematografii z lat 60. Za mało w dziele Pawlikowskiego oryginalności, zbyt często jego wzrok kieruje się w stronę “Windą na szafot”, czy produkcji Michelangelo Antonioniego, by mógł rywalizować z wyraźnie odznaczającą się indywidualnością Cuarona.

Marcin Kempisty

ROMA
kadr z filmu “Roma”

Scenariusz adaptowany:


  • BlacKkKlansman
    • Ballada o Busterze Scruggsie
    • Can you ever forgive me?
    • Narodziny Gwiazdy
    • If Beale Street Could Talk

Gdyby tylko “If Beale..” miało premierę wcześniej bez wątpienia sięgnęłoby po naszą statuetkę. A tak pozostaje nam docenić niebywałą zdolność narracyjną Spike’a Lee i trzymać kciuki za porażkę “Narodzin Gwiazdy”

Maciej Kędziora

Z trzech, które widziałem – “Czarne bractwo”, chociaż historia wyjściowa wcale tak filmowym materiałem nie była.

Michał Palowski


Scenariusz oryginalny:


  • First Reformed
    • ROMA
    • Faworyta
    • Vice
    • Green Book

W tej mocnej kategorii zwycięzcą okazał się Paul Schrader i jego “Pierwszy reformowany”. Skandalicznie pominięty w nominacjach Ethan Hawke choć tutaj ma szansę na wzmiankę. Schrader włożył w usta amerykańskiego aktora i jego towarzyszy przepiękne dialogi; chwytające istoty złożonych problemów dotyczących wiary czy sensu istnienia. Nawet przez moment nie popadł w tym w przesadny patetyzm, utrzymując wszystko bardzo naturalistycznie i przekonywająco. Za sam dialog pastora z Michaelem należy się nagroda.

Andrzej Badek

Tak wybitny film jak “Pierwszy reformowany” zasługuje na każdą statuetkę, ale skoro akademia zdecydowała się go pominąć (czego nadal nie rozumiem i nie akceptuję), to przynajmniej Oscar za scenariusz wydaje się być odpowiednią nagrodą pocieszenia.

Maciej Kędziora

Kadr z filmu “First Reformed”

Reżyser:


  • Alfonso Cuarón
    • Paweł Pawlikowski
    • Yorgos Lanthimos
    • Spike Lee
    • Adam McKay

Wielkiego pecha miał w tym roku Lanthimos, który nakręcił swoje najbardziej przystępne dzieło. Nie poszczęściło się też Spike’owi Lee z wyborem sezonu nagród, w którym w końcu powrócił do formy. Nie mówiąc już o Pawlikowskim tworzącym uniwersalne, wielkie, ale też intymne love story i technicznie uzdolnionemu satyrykowi McKayowi. Wszystkim ich kompletnie zdeklasował Alfonso Cuarón.

I chyba nie ma innej możliwości w tym roku. Roma to dzieło wybitne. Film, który z miejsca zapisuje się w historii kinematografii. Nie tyle popis rzemiosła reżysera, co po prostu artysty. Głęboko osobista historia Cuaróna zostaje przeniesiona na ekran ze wzbudzającą podziw dbałością o detale. Z miejsc, dialogów, gestów bohaterów bije obezwładniająca szczerość. Na dwie godziny widz staje się uczestnikiem tej historii i ogląda świat oczami młodego Cuaróna. Jeśli nagradzać reżysera, to tylko za dzieło mu najbliższe. A w tej dekadzie mało było filmów tak ciasno związanych ze swoim twórcą, jak Roma.

Wiktor Małolepszy

Alfonso Cuaron idzie po zwycięstwo i wydaje się, że będzie to zasłużona statuetka. Daleko mi do peanów na cześć jego dzieła, niemniej jednak wykonana przez niego praca znamionuje twórcę wybitnego, bliskiego potrzebom własnego serca, wymuszającego nawet na potężnym Netflixie przyjęcie wszelkich zabiegów, które były mu potrzebne do osiągnięcia pożądanego przez niego efektu.

Marcin Kempisty

Choć wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują na zwycięstwo Cuarona, moje serce od ponad półrocza bije szybciej przy Pawle Pawlikowskim. Jego sukces jest w tym przypadku olbrzymi. Po obdarowanej nagrodami “Idzie” stworzył dzieło wiekopomne i uniwersalne, “Zimną wojnę”, historię malowaną monochromatyzmem powojennej Europy. To romans bliski sercu, znarratyzowany w ulotne chwile, impresje, miłosne zawody i uniesienia. Pawlikowskiemu udaje się skompresować malarskość chwili i porywczość uczucia. Tworzy film immersyjny najwyższej próby, choć myślałem, że takie odeszły już dawno do lamusa. Nie bez kozery otrzymał reżyserskie laury w zeszłorocznym Cannes – to właśnie jego perfekcyjna kompozycja i obszarpany emocjonalizm czynią go najlepszym obecnie polskim reżyserem.

Kamil Walczak


Aktorka drugoplanowa:


  • Emma Stone
    • Marina de Tavira
    • Rachel Weisz
    • Amy Adams
    • Regina King

Fakt, że “If Beale Street Could Talk” nie ma dwucyfrowej liczby nominacji to skandal i wybór Akademii, który ciężko w jakikolwiek sposób uzasadnić. Dlatego moje sympatie są po stronie Reginy King, która zresztą jak większość obsady tego filmu dostarczyła fenomenalnej, niezwykle angażującej kreacji. Dobrze by się stało, gdyby w taki symboliczny sposób wynagrodzić to straszne pominięcie, którego ofiarą padł film Barry’ego Jenkinsa. Jeśli chodzi o obie panie z “Faworyty”, to moim zdaniem Emma Stone wypadła minimalnie lepiej niż Rachel Weisz.

Maksymilian Majchrzak

W tym przypadku to tak naprawdę pojedynek między Emmą Stone a Rachel Weisz (a przynajmniej chciałbym w to wierzyć). Mój głos pada na Weisz, w Faworycie lady Sarah, która zarządza dworem i właściwie samym królestwem schorowanej królowej Anny. Brytyjka wciela się w postać elektryzującą, zdecydowaną, do bólu szczerą i manipulatywną. Jej intencje czy motywacje komasują się w wielowymiarowe jestestwo wpływowej białogłowy, rozbitej między racją stanu, politycznymi wpływami i uczuciem, jaką darzy Annę. I choć Emma Stone jako Abigail ma do zaprezentowania bardziej efektowny wachlarz emocji i działań, to właśnie skupiona i zniuansowana Weisz swoimi szlachcianymi grymasami, chłopczycką butą i wysokimi standardami bryluje na królewskim parkiecie

Kamil Walczak


Aktor drugoplanowy:


  • Mahershala Ali
    • Sam Rockwell
    • Sam Eliott
    • Adam Driver
    • Richard E. Grant

Mahershala Ali kolejny raz udowadnia swoją ekranową charyzmę tworząc ekstremalnie “lubialną” postać według starego hollywoodzkiego wzorca. Ale kto będzie narzekał na powtarzalność kiedy dwójka głównych bohaterów “Green Book” tworzy tak doskonale uzupełniający się duet, którego chemia przejdzie do historii. Czarnoskóry aktor kolejny raz udowadnia, że obecnie jest nie do zatrzymania i mam nadzieję, że dołączyć do Denzela Washingtona jako drugi w historii afroamerykanin z dwoma nagrodami na koncie. Chociaż Sam Rockwell i jego cudownie groteskowy “George Dabjlu” również skradł moje serce.

Maksymilian Majchrzak

To ironiczne, że Rockwell jednym You’re my vice! wyprzedził całą rolę Drivera, ale pierwsze miejsce może zgarnąć tylko Ali.

Michał Palowski


Aktorka pierwszoplanowa:


  • Olivia Colman
    • Yalitza Aparacio
    • Lady Gaga
    • Glenn Close
    • Melissa McCarthy

W tym roku tylko Olivia Colman zaprezentowała wysoki poziom, gwarantujący statuetkę w tej kategorii. Musiała od początku zbudować swoją rolę, nie uczestniczyła w Oscar-baicie (“Żona”), nie łapała za serduszka prostymi sztuczkami (“Narodziny gwiazdy”), nie została uwięziona w konwencji (“Roma”). Olivia Colman jest zmienna jak grana przez nią postać, miota się między sprzecznymi emocjami, pożera przeciwniczki, lecz przede wszystkim robi to z lekkością, jak gdyby to było jej życie, a nie kolejna z odgrywanych ról.

Marcin Kempisty

Olivia Colman byłaby dla mnie idealnym rozwiązaniem by pogodzić zwaśnione Glenn Close i Lady Gagę. Nie dość, że udało jej się zdominować tak wybitne aktorki jak Emma Stone i Rachel Weisz, to jej królowa Anna dostarcza zarówno groteskowego komizmu jak i autentycznych wzruszeń. Nagrodzenie takiej bardziej teatralnej i zniuansowanej roli niż przeciętny hollywoodzki standard byłoby miłą odmianą.

Maksymilian Majchrzak

Wbrew przewidywaniom bukmacherskim, rozum i serce staje tam, gdzie Colman. Zacznijmy od tego, że to rola nieoczywista. Grana przez nią Anna to otyła, humorzasta, nierzadko obrzydliwa chimera, której los zrządził być królową. Mimo to, przez jej dziwactwa, paranoje, perwersyjne potrzeby i bulimiczne obżarstwo ukazuje się jedna z najbardziej tragicznych postaci filmowych ostatnich lat. Stratę wszystkich swoich dzieci odbija sobie fermą szczerobiałych królików, defekty własnego ciała seksem z własnymi faworytami, chroniczną inkompetencję przejawami despotyzmu. Olivia Colman wykonała tytaniczną pracę, kumulując niezręczne i nieudolne afisze królowej, szczerze z nią empatyzując. Efektem jej pracy jest to, że postać tak daleka przecież od naszej percepcji i naszego współczucia stała się wyglądającemu z rybiego oka widzowi najbliższa. Te pozorne wybory królowej, jej postępująca relatywizacja otoczenia i pogłębiające się osamotnienie przejawiają się u aktorki w dziecinnych gestach, fatalnym niezdecydowaniu i ostatecznie zamknięciu się w sobie, które przecież z perspektywy całości jesteśmy w stanie doskonale zrozumieć. Kreacja Anny pokazuje, że na arystokratyczne aktorstwo można spojrzeć zupełnie inaczej, a Colman ze swoim lekko komediowym zacięciem i asystą Lanthimosa tworzy naprawdę wybitną rolę.

Kamil Walczak


Aktor pierwszoplanowy:


  • Viggo Mortensen
    • Christian Bale
    • Rami Malek
    • Bradley Cooper
    • William Dafoe

Z wielkim trudem przyszło nam wybrać w redakcji między surową rolą Bale’a, a ekspresyjnym Mortensenem. Obaj zdecydowanie zasłużyli nie tylko na nominacje, ale również na zdobycie pozłacanej statuetki. Ostatecznie mój głos poszedł na Mortensena z dwóch powodów. Po pierwsze, byłaby to jego pierwsza nagroda, a na swoim koncie ma już wiele ról, za które powinien był zostać nagrodzony – choćby rewelacyjne “Captain Fantastic” czy “Wschodnie obietnice”. Po drugie, “Green Book” jest na dobrej drodze, żeby na całe lata zagościć w ścisłym top filmów Filmwebu i po prostu nie chcę przez najbliższą dekadę słuchać internetowych lamentów, że aktor ten nie dostał nagrody!

Andrzej Badek

Rami Malek gra w przeciętnym, uładzonym życiorysie legendy, a mimo to tworzy rolę wybitną, szczelnie wypełniającą każdy centymetr kwadratowy ekranu. Może nie jest to rola wybitna pod względem psychologicznym, ale jego charyzma i witalność skutecznie maskują wszelkie niedoskonałości. Malek żyje Freddiem Mercurym i płonie jego emocjami, a nam pozostaje jedynie żałować, że scenariusz nie pozwolił mu na jeszcze więcej.

Marcin Kempisty

Jak tu nie kochać Viggo Mortensena, niegdyś obdarzonego kamienną twarzą Aragorna, w tak pozytywnej i lekkiej roli? Odrobinę wyżej cenię sobie jednak występ Christiana Bale’a, z uwagi na jego metamorfozę i niezwykłą brawurę, z jaką wcielił się w postać jednego z najbardziej demonicznych współczesnych polityków. To Brytyjczyk występem w “Vice” udowadnia, że jest na najlepszej drodze by zostać godnym następcą Daniela Day-Lewisa i to za niego będę trzymał kciuki podczas gali.

Maksymilian Majchrzak


Najlepszy film:


  • ROMA
    • BlackKklansman
    • Green Book
    • Faworyta
    • Vice
    • Czarna Pantera
    • Star is Born
    • Bohemian Rhapsody

Nie jest to zestaw marzeń. Wiele wśród nominowanych tytułów średniaków, żerujących na politycznych sympatiach czy wykorzystujących zgrane do cna toposy amerykańskiego kina popularnego. Jako że wciąż mam poczucie, że gra Lanthimosa z widzem zasadza się na kłanianiu przyzwyczajeniom i wykorzystywaniu sympatii odbiorcy do własnych celów, to stawiam na “Romę”. Cuaron nie bawi się w półśrodki. Może nie podobać się nadmierny monumentalizm i szukanie nawet w kałuży kropli wieczności, niemniej jednak jest to na tyle odważny i bezkompromisowy film, że w zalewie mizerii znacząco się wyróżnia.

Marcin Kempisty

Moje sympatie są zdecydowanie po stronie Spike’a Lee, bo stworzył świetnie nakręcone dzieło, które ma wszystko: dobrze napisane dialogi, chwytliwy humor, fajną stylizację epoki oraz niezwykle mądry komentarz odnośnie postaw wobec konfliktów rasowych towarzyszących walce o prawa obywatelskie w Ameryce lat 60. XX wieku. No i ośmieszająca, groteskowo perwersyjna rozprawa z Ku Klux Klanem, którą przeciwnik tej organizacji ogląda z taką samą radością jaką antynazista czerpie z “Bękartów wojny”.

Maksymilian Majchrzak

Lubię w kinie silne charaktery i konfrontacje między nimi. Pasjonują mnie wszelkie okołoludzkie atawizmy, nieważne czy wyrażane poprzez podróż w nieznane zakątki świata, ucieczkę od codzienności czy wielogodzinne rozmowy pozbawione konwenansów. Nie uznaję tabu. Kocham zabawy konwencją; zarówno w formie jak i treści utworów.

Jestem studentem. Oceniam filmy obiektywnie. Lubie, gdy filmy są Coenowskie i Cohenowskie. Ironicznie urodziłem się w niewłaściwym pokoleniu, bo moje ulubione filmy i muzyka mają 40+ lat. W dziele filmowym zwracam szczególną uwagę na reżyserię i montaż dźwięku. I’m not a drowining man! And I’m not a burning building!

Fascynat koreańskiej nowej fali, o której może rozmawiać godzinami. Nie rozumie współczesnej fascynacji “Rejsem”. Płakał na trzech filmach – “To wspaniałe życie”, “Coco” i “Won’t You Be My Neighbor?”.

Prestidigitator trudnych słów i impresario tych nieistniejących. Zakochany bez pamięci (a szkoda) w filmach Tarkowskiego i Resnais’go. Bardzo chciałby mieć psa. Lub kota.

Nie potrafi pisać o sobie w błyskotliwy sposób. Antytalent w dziedzinie autokreacji. Fan Antonioniego, Melville’a i Kurosawy. Wyróżniony w Konkursie im. Krzysztofa Mętraka w roku 2018 oraz 2019.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.