“Śmierć nadejdzie dziś 2”, czyli powrót morderczego Dnia Świstaka [RECENZJA]

Dosłownie kilka dni temu na ekrany polskich kin zawitała kontynuacja jednego z największych box-office’owych zaskoczeń 2017 roku. “Śmierć nadejdzie dziś 2” w reżyserii Christophera Landona (Scenarzysta między innymi czwartej części serii Paranormal Activity) powraca do historii, która zaskoczyła widzów przed dwoma laty świeżym podejściem do motywu, który wykorzystano w kultowym już “Dniu Świstaka”.

Wbrew temu, co sugerują nam różne portale filmowe – ta produkcja nie jest horrorem. Twórcy zdecydowali się odejść od budowania atmosfery typowej dla filmów grozy. Zamiast tego obrali kierunek młodzieżowych komedii znanych między innymi z seriali stacji Nickelodeon. Niemniej jednak, nadal jest to dobra zabawa, ale utrzymana w zupełnie innym tonie.

Śmierc nadejdzie dziś 2

Landon po raz drugi zabiera nas w sam środek amerykańskiego college’u, w którym możemy spotkać większość bohaterów znanych już z pierwszej części, z Tree Gelbman (Jessica Rothe) na czele, którą uważam za najjaśniejszy punkt filmu. Podczas seansu bardzo często się uśmiechałem, gdy ukazywana była jej irytacja podczas każdego kolejnego powrotu z łoża śmierci. Ponadto zmarginalizowany w pierwszej części Ryan (w tej roli Phi Vu) ma tutaj dużo większą rolę aniżeli wracającego do akademika kolegi Cartera (Israel Broussard). To właśnie od Ryana zaczyna się nie tylko ta, ale i poprzednia historia bohaterów. Co do nowych postaci to otrzymujemy przede wszystkim stereotypowy obraz jajogłowych, którzy nie są ani popularni, ani lubiani przez studenckie środowisko.

Fabuła filmu jest niemalże identyczna jak w pierwszej części z tą różnicą, że tym razem przez eksperymenty Phila główna bohaterka przenosi się do równoległego świata, w którym to życie codzienne studentów jest mniej lub bardziej podobne do tego, co już mieliśmy okazję zobaczyć. Dajmy na to relacja na linii Tree-Carter zaczyna się w tym samym momencie z tą różnicą, że chłopak już ma wybrankę własnego serca, którą także mieliśmy okazję zobaczyć w poprzednim filmie.

Scenariusz jest pretekstowy i wręcz przewidywalny, ale zawiera kilka ciekawych zwrotów akcji, które nie muszą każdemu przypaść do gustu. Jednak jak już wspominałem – ten film ma przede wszystkim bawić, a nie wciskać w fotel czy straszyć. Produkcja ta, według mnie mylnie nazywana horrorem, prawie w ogóle nie zawiera popularnych jumpscare’ów (za co ukłon w stronę twórców) i jest to jak najbardziej dobre rozwiązanie. Reżyser nie kryje się z tym, że chciał zrobić z tego młodzieżową komedię, która będzie przerysowana do granic możliwości i jestem zdania, że zadanie wykonali na piątkę z plusem – najlepszym, wzorowym wręcz przykładem jest postać dziekana.

Śmierc nadejdzie dziś 2

Co do aspektów technicznych to również nie spodziewajcie się fajerwerków – otrzymujemy ten sam styl, podobne ujęcia oraz znany z pierwszej części montaż kolejnych scen śmierci Tree, który jak dla mnie jest jednym z zabawniejszych elementów tej produkcji.

Produkcja ta to bardziej bawiąca się konwencją horroru komedia ze świetną i dającą się lubić bohaterką. “Śmierć nadejdzie dziś 2” nie jest też odkrywcza, ale zapewne dostarczy rozrywki fanom pierwszej części oraz osobom szukającym rozluźnienia po agresywnym nadrabianiu filmów nominowanych do Oscarów. Z całą pewnością mogę też stwierdzić, że film z tak małym budżetem zarobi na siebie po raz kolejny i już niedługo zostanie zapowiedziany sequel z trójką w tytule i zapewne znów otrzymamy niezobowiązującą produkcję na wieczór po ciężkim dniu.


3/5


One thought on ““Śmierć nadejdzie dziś 2”, czyli powrót morderczego Dnia Świstaka [RECENZJA]

  1. Panie Mateuszu kolejny świetny artykuł !
    Jest Pan wybitnie uzdolnionym młodzieńcem. Pozdrawiam serdecznie !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.