“Czarny Mercedes”, czyli Śmierć w kiczu [RECENZJA]

“Czarny Mercedes”, czyli Śmierć w kiczu [RECENZJA]

Opis seansu Czarnego Mercedesa można by sprowadzić do otwierającej go sekwencji. Oto na ekranie, w pięknej inscenizacji okupowanej Warszawy, widzimy rozdającego gazetę chłopaka, który w trakcie ostatniego gwizdka konduktora wskakuje do lokomotywy i zabija siedzącą w jednym z przedziałów damę. Później wybiegając z pociągu kamera zatrzymuje się (och tak, słownie pauzuje) na strzelającym w jego stronę niemieckim oficerze. Ta jedna klatka, którą będziemy widzieć przez niespełna 10…