“Catalina”, czyli po co komu historia? [RECENZJA]

“Catalina”, czyli po co komu historia? [RECENZJA]

Catalina to przykład najgorszego koszmaru festiwalowego widza. Mimo, że na papierze historia wygląda fascynująco, a jedną z głównych ról gra lubiany przez ciebie aktor – w tym przypadku Andrzej Chyra – to sam seans jest parabolą, gdzie skrajnymi są konwulsje wywoływane przez głupotę scenariuszową, albo znużenie wywołane nieprowadzącymi donikąd scenami w sznycie slow-cinema. Choć nie da się ukryć, że w debiucie pełnometrażowym Denijalowi Hasanovicowi udało…