“Polityka”, czyli Vega nieodważny [RECENZJA]

“Polityka”, czyli Vega nieodważny [RECENZJA]

Środek tygodnia i pierwszy blok filmowy w multipleksie nigdy nie świadczą o wysokiej frekwencji.  Dodać zaś do tego pierwsze dni roku szkolnego i okazuje się, że publiczność na takich pokazach często radykalnie pochyla się w stronę zera. Tym razem jednak spadające liście, dzień tygodnia wykrzykujący „praca” nie przeszkodziły widzom i równo o 10:00 niemalże połowa sali była zapełniona najróżniejszymi ludźmi. Jedni, zdawali się być tam ironicznie, drudzy…