“Cat Sick Blues”. Czy kot jest warty więcej niż ludzkie życie? – Recenzja [CAMPING #30]

“Cat Sick Blues”. Czy kot jest warty więcej niż ludzkie życie? – Recenzja [CAMPING #30]

W okresie żałoby ludzie radzą sobie z bólem na różne sposoby. Rzadko jednak zdarza się, by przywdziewali maskę obłąkanego zabójcy i karali innych za ich szczęście. To metoda terapii, na jaką zdobywa się Ted Henson (Matthew C. Vaughan) − bohater australijskiego shockera „Cat Sick Blues”, opartego na krótkim metrażu z 2013 roku. Mężczyzna traci nie tylko ukochanego kota, ale też rozum. Wierzy, że pupil odżyje, gdy…

“Topielisko. Klątwa La Llorony”, albo odcinanie kuponów od sukcesu Jamesa Wana [RECENZJA]

“Topielisko. Klątwa La Llorony”, albo odcinanie kuponów od sukcesu Jamesa Wana [RECENZJA]

Rozszerza się kinowe uniwersum kreowane przez Midasa współczesnego rynku horrorów Jamesa Wana. Po ciepło przyjętej Obecności i jej kontynuacji w londyńskim entourage’u epoki Margaret Thatcher, po dwóch częściach losów demonicznej lalki Annabelle oraz po zeszłorocznej katastrofie w postaci Zakonnicy, przyszedł czas na pojawienie się monstrum wyciągniętego wprost z meksykańskich podań i legend. Jako że wcześniejsze filmy przy niewielkim nakładzie budżetowym okazały się maszynką do robienia pieniędzy, to najprawdopodobniej…

“Karnawał dusz”, czyli esencja horroru artystycznego – Felieton [CAMPING #29]

“Karnawał dusz”, czyli esencja horroru artystycznego – Felieton [CAMPING #29]

W czasach, w których najbardziej kreatywne i najgłośniejsze współczesne horrory, są regularnie pomijane przez kapituły prestiżowych nagród filmowych, jasnym staje się, że kino grozy traktowane jest jedynie jako gatunek drugiej kategorii. Nie jako nośnik zmuszających do myślenia treści, odpowiedź na ludzkie paranoje czy też próba zobrazowania najskrytszych koszmarów, jakie mogą dręczyć człowieka. Biorąc pod uwagę, jak gigantyczny wpływ na całą kinematografię miały rozmaite dreszczowce, nie…

“Belzebub” – Wielki Piątek dla ateistów – Recenzja

“Belzebub” – Wielki Piątek dla ateistów – Recenzja

Normalnie bym pomyślał, że to rutyna – ot, jaki horror o motywach satanistycznych jest każdy widzi. Różnica li tylko taka, że przed premierą ani widu, ani słychu, jakby kmiot makiem zasiał a reklamę diabli wzięli. By zasięgnąć języka udałem się zatem na stronę Rotten Tomatoes – tam wizja optymistyczna, bo film “świeży”, lubiany, meksykańscy krytycy zachwyceni. Oglądam w końcu rzeczonego Belzebuba, z tyłu głowy dalej…

“Smętarz dla zwierzaków” – Król wykastrowany [RECENZJA]

“Smętarz dla zwierzaków” – Król wykastrowany [RECENZJA]

Jako nastolatek uwielbiałem książki Stephena Kinga – do dziś pamiętam, jak przeciskając się przez ciasno zapchaną regałami bibliotekę na kompletnym zadupiu zauważyłem tytuł „Worek Kości”, który rozpoczął moją fascynację literaturą grozy. Książka ta – nie udawajmy – była dziadowska i nie pamiętam z niej nic, ale przez kilka kolejnych lat pochłaniałem najbardziej znane tytuły samozwańczego „króla horroru” – Carrie, Stukostrachy, Miasteczko Salem,…

„Impostor”, czyli „Hereditary” na irlandzkiej wsi [RECENZJA]

„Impostor”, czyli „Hereditary” na irlandzkiej wsi [RECENZJA]

A24 w ostatnich latach wyrobiło sobie opinię mesjasza horroru. Na gruncie zaoranym przez ciągłe rimejki albo niskobudżetowe toporne straszaki zasiali ziarno innowacyjności, sundance’owej wrażliwości i przywrócili zainteresowanie ambitniejszej widowni tym, zdawać by się mogło, że kompletnie skomercjalizowanym, gatunkiem. Pojawiają się też głosy, że dystrybuując lub produkując filmy debiutantów, osób wychowanych na klasykach i pragnących przemycić dawną jakość do współczesnego horroru przyczynili się do uformowania swoistej “nowej fali“….

“Ciemno, prawie noc”, czyli Film, prawie dobry [RECENZJA]

“Ciemno, prawie noc”, czyli Film, prawie dobry [RECENZJA]

W tym czarnym, czarnym lesie jest czarny, czarny dom – w rytm tej koszmarnej rymowanki rzuca się przez sen w swoim rodzinnym domu Alicja Tabor. Mara nocna nawiedza ją po raz kolejny, przypominając traumatyczne dzieciństwo, znaczone chorobą psychiczną matki i obsesją ojca, szukającego zakopanych pereł księżnej Daisy. Niestety nie tylko ona będzie prześladowana przez zjawy, bo i ja od czasu seansu nie potrafię wyrzucić…

“To my” – America U.S. [RECENZJA]

“To my” – America U.S. [RECENZJA]

Z pisaniem na temat nowej produkcji Jordana Peele’a wiąże się pewien instytucjonalny problem. Następuje tutaj wyraźne odróżnienie od jego poprzedniego filmu – To my wymyka się wszelkim schematom poznawczym i szkicom, jakie formułują się podczas seansu. Bo mamy horrorowe oczekiwania wobec pewnych mechanizmów straszących, ale też świadomość nieformalnej tajemnicy poliszynela, że twórca Uciekaj! będzie się prężył ku chwale anturażu rasowego. Może to sprawka,…

1 2 3 4