“Ekstaza”, czyli hera, koka, hasz, ludzka krew [RECENZJA]

“Ekstaza”, czyli hera, koka, hasz, ludzka krew [RECENZJA]

Blokada twórcza. Czai się od dawna, pojawia się znikąd. Żywi się kompleksami, zmusza do wymyślania wymówek, sprawia, że odechciewa się żyć. Pijawka, wiedźma, katalizator desperackiego szukania rozwiązań, bo na ten brak pomysłów musi być przecież jakaś fizyczna metoda, prawda? Kawa da energię, alkohol rozluźni, fajki uspokoją, a koka rozbudzi wyobraźnię. Na pewno. No to bierzesz. Nie działa za pierwszym razem. Za mało wziąłeś,…

“Marianne”, przez nią w nocy polucja [RECENZJA]

“Marianne”, przez nią w nocy polucja [RECENZJA]

Francuski horror odcina się od mainstreamowego kina grozy tak grubą krechą, jak tylko się da. Podczas gdy Amerykanie starają się przestraszyć widza ponurymi zdjęciami, gargulcami oraz głośnymi walnięciami w szafkę, tak Francuzi celują w podskórne wywołanie wstrętu, dyskomfort i obraz porzucenia człowieczeństwa na rzecz kierowania się najpodlejszymi instynktami. Martyrs, Najście, Frontière(s) – najlepsze przykłady Nowej Francuskiej Ekstremy – nie patyczkowały…

“To: Rozdział 2”, czyli nie takie To straszne, jak je malują [RECENZJA]

“To: Rozdział 2”, czyli nie takie To straszne, jak je malują [RECENZJA]

Gdy w 2017 Klub Frajerów po raz pierwszy pokonał To, grono niezaznajomionych z lekturą mogło odetchnąć z ulgą, licząc, że Pennywise wraz z innymi koszmarami trapiącymi Derry w stanie Maine, odeszli w niepamięć. Ci, którzy jednak wczytywali się w prozę Kinga, wiedzieli, że bohaterów czekało jeszcze jedno, finalne starcie z złem wcielonym, które – na nieszczęście tych cierpiących na klourofobię – znów postanowiło przyjąć formę demonicznego klauna i jeszcze raz…

“Black Mirror” – Piąty sezon bez ryzyka, ale i bez nudy [RECENZJA]

“Black Mirror” – Piąty sezon bez ryzyka, ale i bez nudy [RECENZJA]

Duszące letnie powietrze, dźwięki ulicy zza uchylonego okna, zeszyt w zestawie z piórem gdzieś pod ręką i kocyk rozłożony przed telewizorem – z tym kojarzą mi się horrowe antologie. Beztroskie lata, gdy najwyższym celem było napisanie kolejnego opowiadania do nowego zeszytu, a podczas seansu następnego odcinka Gęsiej skórki przymykanie oczu. Lata po tym, gdy FoxKids i Jetix przestały dychać, a ja zapuściłam swoje korzenie w internecie,…

“Cat Sick Blues”. Czy kot jest warty więcej niż ludzkie życie? – Recenzja [CAMPING #30]

“Cat Sick Blues”. Czy kot jest warty więcej niż ludzkie życie? – Recenzja [CAMPING #30]

W okresie żałoby ludzie radzą sobie z bólem na różne sposoby. Rzadko jednak zdarza się, by przywdziewali maskę obłąkanego zabójcy i karali innych za ich szczęście. To metoda terapii, na jaką zdobywa się Ted Henson (Matthew C. Vaughan) − bohater australijskiego shockera „Cat Sick Blues”, opartego na krótkim metrażu z 2013 roku. Mężczyzna traci nie tylko ukochanego kota, ale też rozum. Wierzy, że pupil odżyje, gdy…

“Topielisko. Klątwa La Llorony”, albo odcinanie kuponów od sukcesu Jamesa Wana [RECENZJA]

“Topielisko. Klątwa La Llorony”, albo odcinanie kuponów od sukcesu Jamesa Wana [RECENZJA]

Rozszerza się kinowe uniwersum kreowane przez Midasa współczesnego rynku horrorów Jamesa Wana. Po ciepło przyjętej Obecności i jej kontynuacji w londyńskim entourage’u epoki Margaret Thatcher, po dwóch częściach losów demonicznej lalki Annabelle oraz po zeszłorocznej katastrofie w postaci Zakonnicy, przyszedł czas na pojawienie się monstrum wyciągniętego wprost z meksykańskich podań i legend. Jako że wcześniejsze filmy przy niewielkim nakładzie budżetowym okazały się maszynką do robienia pieniędzy, to najprawdopodobniej…

“Karnawał dusz”, czyli esencja horroru artystycznego – Felieton [CAMPING #29]

“Karnawał dusz”, czyli esencja horroru artystycznego – Felieton [CAMPING #29]

W czasach, w których najbardziej kreatywne i najgłośniejsze współczesne horrory, są regularnie pomijane przez kapituły prestiżowych nagród filmowych, jasnym staje się, że kino grozy traktowane jest jedynie jako gatunek drugiej kategorii. Nie jako nośnik zmuszających do myślenia treści, odpowiedź na ludzkie paranoje czy też próba zobrazowania najskrytszych koszmarów, jakie mogą dręczyć człowieka. Biorąc pod uwagę, jak gigantyczny wpływ na całą kinematografię miały rozmaite dreszczowce, nie…

“Belzebub” – Wielki Piątek dla ateistów – Recenzja

“Belzebub” – Wielki Piątek dla ateistów – Recenzja

Normalnie bym pomyślał, że to rutyna – ot, jaki horror o motywach satanistycznych jest każdy widzi. Różnica li tylko taka, że przed premierą ani widu, ani słychu, jakby kmiot makiem zasiał a reklamę diabli wzięli. By zasięgnąć języka udałem się zatem na stronę Rotten Tomatoes – tam wizja optymistyczna, bo film “świeży”, lubiany, meksykańscy krytycy zachwyceni. Oglądam w końcu rzeczonego Belzebuba, z tyłu głowy dalej…

1 2 3 4 5