Kulturawka #15 – Polskie kino nie ma w sobie nic z odwagi

Kulturawka #15 – Polskie kino nie ma w sobie nic z odwagi

Ten felieton nie jest pisany w przypływie bezbrzeżnego gniewu, który przyćmił mi widzenie i skłonił do atakowania każdego, kto tylko nawinął się pod rękę. Nie jest również efektem prywatnych porachunków. To raczej owoc rozczarowania tym, co polskie filmy oraz seriale mają mi, jako widzowi, do zaoferowania. Nie żeby ktokolwiek miał wobec mnie jakiekolwiek zobowiązania, chociaż fajnie byłoby wreszcie zobaczyć coś, co…

Kulturawka #14 – Per aspera

Kulturawka #14 – Per aspera

I Kubrick, Malick, Coppola. Miejmy już te nazwiska za sobą i odstawmy na bok wszelkie kinofilskie romanse Jamesa Graya. Nie trzeba bowiem zawsze, choć najczęściej słusznie, wypominać twórcom kina science-fiction nawiązań do dzieła mistrza Stanleya; nie trzeba również w każdej produkcji, choć odrobinę ulatującej w metafizyczne rejony, doszukiwać się echa kazań bogobojnego pastora Terrence’a. Również nazbyt oczywiste wydają się nici łączące Ad Astra…

Kulturawka #13 – Polski smak rewolucji

Kulturawka #13 – Polski smak rewolucji

Między lutym 1983 roku a tym samym miesiącem roku następnego urodziło się czterech reżyserów wyznaczających nowe trendy w polskim kinie. Wprawdzie do tej pory stworzyli tylko pięć filmów pełnometrażowych, lecz to wystarczyło, by zyskać sympatię widzów. Jagoda Szelc, Piotr Domalewski, Paweł Maślona i Krzysztof Skonieczny poruszają się po różnych stylistykach, lecz łączy ich dotykanie tego samego tematu. Nie jest on eksplorowany z taką…

Kulturawka #12 – Elegia o Ralphie Demolce

Kulturawka #12 – Elegia o Ralphie Demolce

Uwaga! Tekst zdradza istotne szczegóły na temat fabuły. I Ralph Demolka, zakleszczony w pigułce koloru czerwonego, przemierza przestworza internetowego świata. Jeszcze chwilę wcześniej z ogromną prędkością pędził przez ciasne obwody, a teraz leci odgórnie wytyczoną ścieżką, na końcu której rozpocznie się wielka cyfrowa przygoda po wreszcie zrealizowanej utopii. Może lądowanie nie będzie miękkie, wszak nie spotka się z gruntem z taką gracją, co towarzysząca…

Kulturawka #11 – O co walczy Lars von Trier? [FELIETON]

Kulturawka #11 – O co walczy Lars von Trier? [FELIETON]

Najprawdopodobniej nie ma wśród europejskich reżyserów filmowych postaci tak kontrowersyjnej, jak Lars von Trier. O ile samo pojęcie “prowokacji” zostało już wyświechtane, bo tym terminem określa się od wielu lat niemalże każde wydarzenie artystyczne chociażby delikatnie wykraczające poza granice mieszczańskiej moralności, o tyle w kontekście twórczości Duńczyka to słowo nadal zachowuje swój modernistyczny rodowód. Pod pewnymi względami można autora Nimfomanki…

Kulturawka #10 – Dyskretny urok Berlusconiego

Kulturawka #10 – Dyskretny urok Berlusconiego

I Oczami wyobraźni widzę rembrandtowską Lekcję anatomii doktora Tulpa bez oświetlonego ciała leżącego na stole. Nie ma sinej twarzy, nie ma wnętrzności wyciągniętych na zewnątrz. Uczniowie, z twarzami pełnymi zaciekawienia i powagi, kierują wzrok w stronę ręki lekarza zawieszonej w pustce. Trzymane przez niego nożyczki nie rozcinają skóry, a prowadzony wywód ma wymiar tylko teoretyczny. Brzmi absurdalnie, lecz tak też momentami prezentują się Oni…

Kulturawka #9 – Erik Poppe kontra tradycja [Utoya, 22 lipca]

Kulturawka #9 – Erik Poppe kontra tradycja [Utoya, 22 lipca]

Widownia lubi morderców. Nie sposób wymienić wszystkich tytułów filmów i seriali traktujących o zwyrodnialcach lubujących się w szlachtowaniu swoich ofiar, jak również o zabójstwach wynikających z przypadku czy afektów. Ciała na ekranie, często pozbawione tożsamości, były już gwałcone, ćwiartowane, łamane, rozcinane, rozszarpywane, otruwane; były również poddawane przeróżnym bestialskim eksperymentom. Kamera z perwersyjną przyjemnością podglądała rozanielone twarze przestępców, chwytała błysk noży i taniec pocisków, badała…

Kulturawka #8 – Ciała skolonizowane w twórczości Lucrecii Martel

Kulturawka #8 – Ciała skolonizowane w twórczości Lucrecii Martel

XVIII wiek, jedna z hiszpańskich kolonii. Don Diego de Zama, tytułowy bohater najnowszego dzieła reżyserki Lucrecii Martel, w pierwszej scenie filmu stoi nad brzegiem rzeki i majestatycznie spogląda w dal. Jedną nogę dumnie wystawia do przodu, pierś wypina z godnością przysługującą zajmowanemu przez niego stanowisku i ogarnia wzrokiem spokojną taflę wody, wyczekując na przybycie statku z ważnymi dla niego wieściami. Kontynuuje dzieło odważnych kolonizatorów, nosząc na barkach odpowiedzialność,…

1 2