AktualnościFilmy

„Dream Scenario” – podsumowanie konferencji prasowej

Karolina Kruk
Kadr z planu filmu "Dream Scenario" (fot. materiały prasowe Gutek Film)

Dream Scenario, najnowszy film Kristoffera Borgliego (Chora na siebie), po światowej premierze podczas MFF w Toronto został okrzyknięty inteligentną i prowokacyjną komedią z elementami thrillera. Produkcja jest również powrotem Nicolasa Cage’a do jakościowych produkcji po serii ról, które pozwoliły mu spłacić długi, co sam zresztą przyznaje. Dlaczego warto wyczekiwać premiery najlepszego scenariusza, jaki Cage czytał w swojej (liczącej ponad 100 produkcji) karierze?

Konferencja prasowa z okazji premiery Dream Scenario pozwoliła poznać odpowiedzi na nurtujące pytania związane z filmem, licznymi wątkami poruszanymi w obrazie – jak sny i cancel culture – czy prywatnymi doświadczeniami Nicolasa Cage’a, które pozwoliły mu lepiej oddać postać Paula Matthewsa. 

Podczas konferencji Cage przyznał, że popełnił błąd wyszukując swoje nazwisko w Google na przełomie lat 2008 i 2009, czytając nagłówki mówiące o nim, jako o zlepku granych przez niego postaci w najbardziej kryzysowych momentach fabuły. Uświadomił sobie, że nie może nic z tym zrobić ani kontrolować tego, co ludzie o nim myślą i piszą. Miał świadomość, co doprowadziło odtwarzane przez niego postaci do tych sytuacji, znając ich historie od podszewki. Czytając scenariusz Dream Scenario uznał, że może wykorzystać to doświadczenie do roli Paula Matthewsa. Aktor podkreślił, że niektóre momenty scenariusza były dla niego niczym wspomnienia, wracał przy nich do swoich odczuć z czytania viralowych nagłówków i mashupów. Mimo wszystko Nicolas Cage jest wielkim zwolennikiem tego, że publiczność ma zawsze rację. Cokolwiek ludzie myślą – nie mylą się. W jego opinii, wątek cancel culture może stymulować rozmowę, za co między innymi uwielbia Dream Scenario.

„Ludzie śnią o mnie i nie mają kontroli nad tym, co się dzieje. To był moment, kiedy uznałem, że chcę być bardziej osobisty w mojej pracy, pokazywać prawdziwe emocje, nie czuć, że muszę aż tak grać.”

Kadr z filmu “Dream Scenario” (fot. materiały prasowe Gutek Film)

Sny tworzą motyw przewodni Dream Scenario, towarzyszą głównemu bohaterowi od pierwszej do ostatniej sekundy filmu. Ale w zasadzie kim jest grana przez Nicolasa Cage’a postać? Otóż Paul Matthews to niepozorny profesor z collage’u, prywatnie mąż i ojciec dwóch córek, którego spokojne życie, mimo że wieje nudą – zdecydowanie mu odpowiada. Spokój jednak nie może trwać wiecznie. W tym przypadku paradoksalnie zaburzają go sny, ale nie byle jakie. O Paulu najpierw zaczyna śnić jego córka, później była dziewczyna, studenci, a w końcu prawie wszyscy ludzie. W związku z tym Paul zyskuje światową sławę, a dawne życie staje się mglistym wspomnieniem w drodze do normalności i spełnienia największego marzenia Paula, czyli własnej publikacji o inteligencji mrówek.

Przeczytaj również:  Nasze ulubione filmy queerowe | Zestawienie z okazji Pride Month

Paul Matthews jest postacią, której ciężko jest odnaleźć się w społeczeństwie, ma swoje ambicje, ale na co dzień jest cichy. Jak sam Cage go określił: „nie jest osobą, na którą ktoś spojrzałby dwa razy”. Podczas konferencji zauważył, że takie problemy dotknęły między innymi jego ojca, ale również wielu artystów. 

„Artyści i ludzie, którzy naprawdę myślą o rzeczach, czasami żyją jak wyrzutki, emocjonalni odmieńcy, niekoniecznie pasują do tego, co uważa się za normalne zachowanie społeczne. Mają wiele na głowie, myślą o rzeczach w inny sposób i czasami może to być akceptowane w świetny sposób w radosnej rozmowie, a czasami może to odpychać ludzi.”

Podczas konferencji Cage ciepło wypowiadał się o autorze scenariusza – Kristofferze Borgli, z którym zgodnie z jego słowami, dzieli ten sam poziom wrażliwości, a dodatkowo uważa jego twórczość za powiew świeżości i coś nowego w branży. Cage docenia też pewność siebie Borgliego – podczas tworzenia Dream Scenario czuł ją wobec wizji i historii, którą scenarzysta chciał przekazać.

„Podczas pracy nad Dream Scenario pracowaliśmy razem nad tym, by jego sen, jego historia – ożyła.”

Kadr z filmu “Dream Scenario” (fot. materiały prasowe Gutek Film)

Kristoffer Borgli dorastał na przedmieściach Oslo, gdzie pracował w sklepie wideo, co rozbudziło w nim zainteresowanie filmem. Z ciekawości czytał scenariusze, niedowierzając w ich precyzję, w to, że każda pauza czy zająknięcie mają w nich swoje miejsce. Od nastoletnich lat próbował pisać własne, które jak sam określa, były „do bani”. Klipy deskorolkowe, słabe i inspirowane pełnymi metrażami z latami 60. oraz 70. scenariusze, a w końcu reklamy, doprowadziły młodego scenarzystę do otrzymania w 2018 roku grantu z Norweskiego Instytutu Filmowego, co dało mu szansę na rozwinięcie skrzydeł i stworzenie Chorej na siebie. Kiedy przeczytał o profesorze, który stracił pracę i stał się rzecznikiem poszkodowanych przez cancel culture, w jego głowie zaczął rodzić się pomysł na Dream Scenario. Brogliego fascynowała historia profesora prześladowanego przez studentów, którzy podążali za nim przez kampus czy też niszczyli mu samochód. Jak sam wyznaje, popadł w obsesję na punkcie historii profesorów z podobnymi doświadczeniami, ich narcystycznym spojrzeniem na sprawę, przekonaniem, że przestępstwa, o które zostali oskarżeni zostały sfabrykowane przez studentów, co często tłumaczyli np. w podcastach.

Przeczytaj również:  Czego słuchaliśmy w maju? Muzyczne rekomendacje Filmawki

Zarówno dla Kristoffera Borgliego, jak i dla Nicolasa Cage’a było to pierwsze doświadczenie w pracy ze studiem A24, które słynie z kina niezależnego i nieszablonowych scenariuszy. Cage właśnie za to ceni A24, co podkreślił w swojej wypowiedzi.

„Wszystko co stworzyło A24 jest magiczne, dlatego wracam do grania w filmach niezależnych, bo w nich leży oryginalność.”

Kino niezależne według Nicolasa Cage’a mimo ryzyka i ograniczonego budżetu daje twórcom więcej wolności. Kosztem mniejszej ekipy filmowej jest swoboda, możliwość współpracy aktorów z reżyserem w celu stworzenia czegoś świeżego. I nowego. Według Cage’a, A24 podjęło ryzyko i stworzyło piękną przestrzeń dla kreatywności i nowych historii, wśród których aktor szczególnie ceni sobie obrazy Ariego Astera (Dziedzictwo. Hereditary, Midsommar), czyli jednego z producentów Dream Scenario

Podczas konferencji prasowej nie mogło zabraknąć wątku samych w sobie snów, które są głównym motywem Dream Scenario. Wypowiedzi Nicolasa Cage’a w tym temacie były dość krótkie, lecz treściwe. Pozwalają szerzej spojrzeć na fabułę filmu, skłaniając widza do refleksji. Cage wspomniał między innymi o tym, jak postrzega różnicę między snem, a filmem.

„Uważam, że wszystkie filmy mają w sobie coś ze snów, mają w sobie jakość podobną do snów.”

Zgodnie ze słowami aktora, w swoim dziwnym śnie z zeszłej nocy też można zrobić film. Filmy i sny według niego idą razem w parze, ponieważ dzielą to samo DNA, są rodzajem małych ekspresji umysłu lub blipów w normalnym procesie myślenia i z natury są bardzo abstrakcyjne.

Z kolei w wątku poruszającym główną linię fabuły, Nicolas Cage został zapytany o to, o kim chciałby śnić codziennie przez najbliższy rok. Bez wahania odpowiedział, że zdecydowanie byłaby to jego żona, córka i synowie – bliskie mu osoby, z którymi na co dzień chce spędzać czas. Osoby, które kocha. Takich też snów mu życzymy.

 

Korekta: Daniel Łojko

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.