Advertisement
GryKulturaPublicystykaZestawienia

10 najlepszych gamingowych doświadczeń dekady [ZESTAWIENIE]

Radosław Furmaniak
Zestawienie gier
fot. Materiały prasowe

Gry komputerowe, mimo swej relatywnie krótkiej historii, są medium niezwykłym. Początkowo tworzone z myślą o prostej rozrywce przeszły błyskawiczną ewolucję, tworząc mnogość gatunków i rodzajów.  Ich granice, jeśli takowe istnieją, postawione są w znacznie innych miejscach niż w przypadku książki czy kina.

Współczesne gry komputerowe pozwalają przedstawić rozgrywkę w formie czysto tekstowej lub zaoferować graczowi zanurzenie się w filmowej atmosferze i śledzenie wydarzeń “od wewnątrz”. Zależnie od tytułu, który uruchomimy, nasze doświadczenia ze sferą gier komputerowych mogą się diametralnie różnić. Może to być adrenalina związana z rywalizacją w sieciowych strzelankach czy MOBA, satysfakcja wynikająca z powalenia uciążliwego bossa, bądź rozwiązania wymagającej łamigłówki, radość ze wspólnego przebijania się przez hordy wrogów z bliskim przyjacielem u boku, czy nawet zmęczenie po zdjęciu headsetu VR po sesji BeatSaber. Niezależnie od tego, co lubimy, możemy być pewni, że rynek gier wideo jest w stanie spełnić nasze oczekiwania.

Postanowiłem zebrać i przedstawić w tym artykule 10 najbardziej niezwykłych doświadczeń związanych z tym medium, które przeżyłem w mijającym dziesięcioleciu. Starałem się unikać tutaj tytułów oczywistych i takich, o których wszyscy słyszeli – nie znaczy jednak, że sam za nie nie chwytam, biorąc bowiem pod uwagę dziesiątki tekstów o Wiedźminie czy Dark Souls dostępnych w internecie, kolejny z rzędu uznałem za niepotrzebny. 

W tej liście zawieram gry, które w jakimś stopniu mnie poruszyły, zostały ze mną i jestem rad ze zrządzeń losu i rad znajomych, które sprawiły, że w nie zagrałem. Produkcje zostały w losowej, arbitralnie ustalonej kolejności.


  1. The Talos Principle

The Talos Principle
fot. Materiały prasowe

Gra logiczna od studia stojącego za serią Serious Sam? Brzmi jak szaleństwo. A jednak chorwacki zespół Croteam dokonał czegoś niezwykłego, sprzęgając silnik od strzelanki ze świetnymi zagadkami opartymi na prostych zasadach, intrygującą wizją świata oraz filozoficznymi pytaniami o kwestie człowieczeństwa, duszy i sztucznej inteligencji. Budzimy się w ogrodzie, a z nieba dobiega do nas głos Elohima, stawiający nas przed zadaniem – musimy rozwiązywać jego próby, aby móc dostąpić zbawienia. Naszym prawem jest zwiedzanie ogrodu i korzystanie z jego dobrodziejstw, jednak zakazane jest wchodzenie na Wieżę, znajdującą się w jego centrum. 

Na szczęście (bądź nieszczęście), nie jesteśmy tam całkiem sami. Towarzyszy nam bowiem znajdujący się w komputerze program – Asystent Biblioteki Miltona (chodzą także słuchy o grasujących po ogrodzie uroczych kotkach). Konwersacje z nim są rzadkie, lecz stanowią one najlepszą część rozgrywki. Kolejne zagadki logiczne stanowiące sedno gry traktowałem jako rozgrzewkę umysłową przed kolejnymi rozmowami z Asystentem. Jego trafne pytania i celne wnioski tworzą z tych konwersacji filozoficzne dysputy, które potrafią sprawić, że długo będziemy zastanawiać się nad odpowiedzią. The Talos Principle oferuje w moim mniemaniu najlepsze podejście do zagadnienia sztucznej inteligencji, z jakim spotkałem się w jakimkolwiek medium.


  1. Asura’s Wrath

Asura's Wrath
fot. Materiały prasowe

Każdy z nas miał kiedyś zły dzień. Każdy z nas chciał z gniewu czymś rzucić, coś zniszczyć, w coś uderzyć – słowem, wyżyć się. Wyobraźcie sobie wszystkie te momenty Waszego życia, skumulowane w jedną chwilę. A teraz przemnóżcie tysiąckrotnie. Wynik zbliżony będzie do poziomu emocji i czystej furii, jaką epatuje protagonista tej produkcji. W świecie będącym połączeniem azjatyckiej mitologii i science fiction, półbóg Asura w wyniku spisku zostaje posądzony o zdradę, jego żona zamordowana, a córka porwana. Zadaniem gracza jest razem z nim odbyć wieloletnią podróż w celu rozwiązania intrygi, odzyskania córki i wyrównania rachunków ze swoimi dawnymi pobratymcami. Choć fabularny zarys brzmi dość standardowo, siłą Asury jest forma opowieści oraz akcja na niezrównaną skalę. Twórcy pozwalają graczowi zanurzyć się w czymś, co można nazwać interaktywnym serialem anime. Każdy epizod składa się z wielu cutscenek, klasycznego beat-em-up’u oraz spektakularnych walk z bossami. To gra pozwalająca przelać wszystkie swoje negatywne i tłumione emocje w pięści Asury. Obowiązkowa pozycja dla każdego fana anime i azjatyckich klimatów, dla każdego innego warta zapoznania się, jeśli tylko lubi wartką akcję i starcia na kosmiczną skalę. 


  1. Unravel 2

Unravel 2
fot. Materiały prasowe

Unravel 2 to wzór dla wszystkich gier kooperacyjnych. Nie posiada wygórowanego poziomu trudności, upokaja. Zmusza graczy do ciągłej współpracy. Choć powinienem zamiast tego użyć słowa “zachęca”, gdyż zawsze zmęczonego kompana możemy wziąć na plecy i go ponieść. W Unravel możemy zagrać z każdym, choć zapewne rozgrywka u boku drugiej połówki będzie najlepszym doświadczeniem. 

Wcielamy się w świadome kłębki wełny, związane ze sobą na końcach. W tle przewijają się postaci chłopaka i dziewczyny, uciekających przed nieznanym zagrożeniem. Właśnie ich losy śledzimy przez całą grę, podążając ich śladami. Pokonujemy mniej lub bardziej skomplikowane łamigłówki, sekcje zręcznościowe, czy po prostu biegniemy przed siebie, ciesząc się widokiem i muzyką. A jest czym! Zarówno strona wizualna, jak i dźwiękowa stoi tu na najwyższym poziomie. Intensywne momenty wybrzmiewają subtelnym basem i bębnami, a gdzieś w tle przygrywa piszczałka utrzymując nas wciąż w baśniowej krainie. Na szczęście, nigdy nie jesteśmy sami, a wzajemna pomoc zarówno podnosi na duchu, jak i wiele ułatwia. Mowa tu o wiele rzeczach, przykładowo gdy widzimy jak nasz towarzysz spada, możemy naprężyć łączącą nas nić i podciągnąć go do góry. Gdy tylko zagrożenie mija, muzyka i obraz koją nas i relaksują, dając satysfakcję z ukończonego etapu. 

To produkcja, która sprawi, że zapomnicie o całym świecie, pogrążając się w pięknej krainie, ciesząc wzajemnym towarzystwem i zwyczajnie dobrze się bawiąc. A interpretację historii zostawiam Wam.


  1. 80 Days

80 days
fot. Materiały prasowe

Ahh, klasyka literatury: Phileas Fogg, Pasepartout, szalony zakład i podróż przez XIX wieczny świat pełen steampunkowych statków parowych, przedziwnych maszyn, maszerujących miast i okazjonalnych pojedynków bokserskich. W tej niesamowitej grze, której gatunek można określić jako połączenie zarządzania biznesem z tekstową przygodówką, wcielacie się we wiernego służącego sławnego angielskiego dżentelmena, mając za zadanie planować jego podróż oraz czuwać nad funduszami i zdrowiem pracodawcy.

Będziecie zmuszeni podejmować błyskawiczne decyzje, gdyż każda sekunda rzeczywistego czasu sprawia, że limit 80 dni nieubłaganie się zbliża. Już samo to mogłoby stanowić podstawę do świetnej, pełnej adrenaliny rozgrywki. Twórcy jednak poszli krok dalej i zaserwowali niesamowity, pełen różnorodnych i wyrazistych postaci oraz wspomnianych maszyn świat, który tylko czeka na eksplorację. W podróży pomiędzy miastami relacjonowany jest jej przebieg, gracz może natomiast podejmować decyzje, których skutek trudno jednoznacznie i zwięźle opisać.

Podczas moich dwóch posiedzeń z 80 days, podejmowane przeze mnie wybory poskutkowały pomnożeniem ilości gotówki, nawiązaniem romansu, wygraniem walki za pieniądze, przemierzaniem slumsów wędrującego Taj Mahal, czy wskoczeniem na pokład mechanicznego ptaka, co przyspieszyło znacznie moją podróż i pozwoliło wygrać zakład. Możliwości są niezliczone, a każda kolejna rozgrywka dostarcza nowych wrażeń. Dodatkowo, gra dostępna jest nie tylko na komputery osobiste, ale również na smartfony. To tytuł celebrujący podróż i wszystkie jej najpiękniejsze aspekty. Jeśli zatem łączycie w sobie duszę obieżyświata, z pewnością znajdziecie w tym tytule coś dla siebie!

Strony: 1 2

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.