Advertisement
PublicystykaZestawienia

6 najpiękniejszych wizji kosmosu w kinie ostatnich lat [ZESTAWIENIE]

Maciej Kędziora

Z okazji premiery Planet, cudownego serialu dokumentalnego o narodzinach i ewolucji każdego z elementów układu słonecznego stworzonego przez BBC Earth, na DVD, przygotowaliśmy nasze ulubione wyobrażenia kosmosu ostatnich lat. Przy okazji staraliśmy się wyłączyć z zestawienia te, które zajmowały się tylko i wyłącznie księżycem – czemu? Na to odpowiedź poznacie już w przyszłym tygodniu.


Planety znajdziecie w Empiku!


1. Interstellar


Christopher Nolan jest, według niemal każdego standardu, monumentalną postacią współczesnego kina. Wierny tworzeniu filmów na taśmie w czasach całkowitej digitalizacji, mając za sobą artystycznie spełniony epizod z kinem superbohaterskim, postanowił opowiedzieć historię ludzkich dylematów dziejących się w przestrzeni kosmicznej. Od Interstellar oczekiwano co najmniej poziomu niedoścignionego w tym gatunku wzorca, wizjonerskiej 2001: Odysei kosmicznej. I choć produkcja nie do końca wpasowuje się w to porównanie, mistrz Nolan mógł dodać do swojej filmografii kolejny kamień milowy – podniosłą kosmiczną operę, w której wielkie uczucia są ważniejsze niż przełomowe efekty. Choć film nie opowiada o niczym innym, jak o walce o przetrwanie ludzkości, reżyser rozpoczyna swój film jako intymny dramat rodzinny, żeby wreszcie w drugiej połowie dosłownie wkroczyć w nowe wymiary, w których odkrywa tajemnice wszechświata, majestatyczne krajobrazy i uczucia, których do tej pory ciężko było szukać w kinie tego kalibru.

(Szymon Pietrzak)


2. Gwiezdne Wojny


Nic nie sprawia, że kosmos zdaje się być tak romantyczny jak saga Gwiezdne Wojny. W każdej trylogii widzowie zderzają się z coraz to nowszymi planetami. W moim sercu jednak najgłębiej zakorzenione jest Tatoinee oraz scena, w której Luke Skywalker spogląda na dwa słońca ze swojej rodzimej planety. Ta scena ma wiele różnych formacji. Luke patrzy na dwa słońca tuż przed śmiercią, obserwują je jego wujkowie; równocześnie trzymając go owiniętego w kocyk. Na słońca patrzył także jego ojciec, Anakin.

Pierwszy raz tę scenę mogliśmy oglądać w Nowej Nadziei. Co ciekawe, w 2012 roku NASA odkryło planetę która faktycznie kręci się wokół dwóch słońc. George Lucas wpadł na taki pomysł ponad 33 lata wcześniej! Kosmos w Gwiezdnych Wojnach jest niemalże magiczny, a odkrywanie każdej kolejnej planety jest niesamowitym przeżyciem. Stąd też liczne narzekania niektórych fanów na nową trylogię. Zarzucają twórcom brak kreatywności w pokazywaniu kosmosu. Może i jest w tym trochę racji – tu chyba nikt nie przebije George’a Lucasa.

Przeczytaj również:  Badek: Mamy problem z Oscarami, ale standardy różnorodności to tylko jego niewielka część [FELIETON]

(Maja Głogowska)


3. Grawitacja 


Grawitacja jest jakby trochę obok naszej listy. Bowiem – w większości kadrów – patrzymy na Ziemię, stanowiącą tło dla poczynań bohaterów (a właściwie bohaterki, granej przez Sandrę Bullock). Nie uświadczymy tutaj wielkich wizji galaktyki, pulsujących kolorami planet, czy też wyłaniających się zza skał kosmitów. Cuarón woli z pietyzmem i wykorzystaniem całej możliwości techniki pokazać nam traumy na jakie skazany jest kosmonauta dryfujący w bezkresie pustki. Śledzimy Bullock dramatycznie próbującą przeżyć, jednocześnie będąc zachwyceni potęgą wizualną, którą wykreował jeden z najważniejszych duetów operator – reżyser: Alfonso Cuatrón, Emanuel Lubezki.

(Maciej Kędziora)


4. Ad Astra 


Kosmos w wizji Jamesa Greya, to miejsce dość przerażające. Piraci ścigają głównego bohatera po ciemnej stronie Księżyca, opuszczone statki walają się po pustkowiach, a Tomy Lee Jones próbuje zgładzić matkę Ziemię. Dodatkowo hangary, skonstruowane na Marsie, świecą wiecznie na czerwono, albo grają zapętloną muzykę uspokajającą.

Jednocześnie Grey wielką wagę przywiązuje, by – niczym w “2001: Odysei kosmicznej” – widz był zafascynowany wyglądem futurystycznej wizji świata. Od luksusowej linii lotniczej na księżyc, przez możliwość przeżycia na innych niż ziemia planetach, aż do pieczołowicie zaprojektowanych rakiet i pokładów statków. A że fabuła momentami zawodzi, często pozostaje nam chłonięcie pięknie strasznej wizji przyszłości jaką snuje twórca “Imigrantki”.

(Maciej Kędziora)


5. Marsjanin 


Ridley Scott z kosmosem zna się za pan brat. To on wysłał Ripley na walkę z Obcym, to on później całkowicie zdekonstruował tę serię w “Prometeuszu”. Nasz wybór przypomina jednak o prawdopodobnie jedynym w pełni udanym filmie reżysera z ostatniej dekady. “Marsjanin” to bowiem pasjonująca produkcja o potędze kosmosu wobec jednostki, zagubionej i osamotnionej przez naukę i resztę ludzi.

Przeczytaj również:  Obejrzałem „Emę”, co teraz? Rozmawiamy z ekspertką od kina chilijskiego

Rozwiązania, na które decyduje się Scott, mimo że na papierze nie brzmią interesująco; w końcu Matt Damon głównie obiera tutaj ziemniaki i pielęgnuje swoje ciśnieniowe pole, to śledzi się je z największym zainteresowaniem. Duża w tym zasługa odtwórcy głównej roli, tworzącego chyba najwybitniejszą kreację w swojej karierze. A moze to zasługa potęgi ciąż fascynującego Marsa? Na to pytanie będziecie musieli odpowiedzieć sobie sami.

(Maciej Kędziora)


6. High Life 


Claire Denis prezentując w swoich filmach ludzi, zwraca uwagę przede wszystkim na ich cielesność – dusza ustępuje miejsca noszonej skórze. Liczy się ciało – w ruchu, podczas treningu, okaleczone i pełne blizn, gnijące i umierające, łączące się z innym ciałem w ekstazie i płynach ustrojowych. W High Life francuska reżyserka po raz pierwszy tworzy w gatunku Science-Fiction, czego rezultatem jest klaustrofobiczny, bezkompromisowy dramat, egzystencjalny Slasher. Denis korzysta z przestrzeni kosmicznej, żeby opowiedzieć o sprawach jak najbardziej przyziemnych. W gwiazdach doszukuje się tego, co człowiekowi bliskie, ale czego na codzień nie dostrzega – jego nieuniknionej śmierci i otaczającej samotności i pustki. Kosmos jest zatem u Francuzki zaledwie koncepcją, metaforą naszej ludzkiej wędrówki – to co się liczy, to nasza fizyczność, do której odpowiednią perspektywę proponuje reżyserka nabrać na statku kosmicznym. Jest to wizja przerażająca, ale wizualnie piękna i pociągająca. Zwłaszcza, że na ekranie towarzyszą nam Robert Pattinson i Juliette Binoche. 

(Szymon Pietrzak)


Jeśli chcecie odkryć więcej kosmosu na ekranie, zachęcamy Was do sprawdzenia wyjątkowego wydania DVD od BBC Earth, nad którym objeliśmy patronat medialny! 

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.