“Oślizgły dusiciel” – Kamp w rytmie disco [CAMPING #42]

“Oślizgły dusiciel” – Kamp w rytmie disco [CAMPING #42]

Najważniejszą rzeczą we Wszechświecie jest smalec. Albo olej. Względnie łój. Z takiego przynajmniej założenia zdaje się wychodzić główny i tytułowy bohater niezależnego dziwoląga, jakim jest Oślizgły dusiciel z 2016 roku. Obleśny staruch, żyjący ze swoim znerwicowanym i zdziwaczałym synem z odrazą spogląda na wszystko, co nie jest pokryte śliską warstwą wysokokalorycznej brei. Każdy posiłek to pływająca w tłuszczu abominacja, a im gorzej się prezentuje,…

Rozmawiamy z Dawidem Gryzą o 8. edycji Festiwalu Filmowego “Kocham Dziwne Kino” [WYWIAD]

Rozmawiamy z Dawidem Gryzą o 8. edycji Festiwalu Filmowego “Kocham Dziwne Kino” [WYWIAD]

Jaki jest najdziwniejszy film, który widziałeś? Obawiam się, że nie jestem w stanie udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Dziwne kino to pojęcie dość przepastne. Dziwne są meksykańskie filmy z luchadorami (np. “Pająki z piekła rodem” z 1966), dziwne są tureckie nieoficjalne remaki z lat 70./80. (np. turecki E.T. czyli “Badi”), dziwne jest wreszcie ugandyjskie kino akcji (“Who Killed Captain Alex?” czy pokazywany w zeszłym…

Camping #24 – “Wielka draka w chińskiej dzielnicy” [Kurt Russell i lasery z oczu na święta!] – Recenzja

Camping #24 – “Wielka draka w chińskiej dzielnicy” [Kurt Russell i lasery z oczu na święta!] – Recenzja

Kariera reżyserska Johna Carpentera to wzór eklektyzmu w dziedzinie filmowego rzemiosła. Poruszał się on płynnie od sensacji, przez horror, aż po czysto przygodowe kino – w każdym z tych gatunków zostawiając swoje umiłowanie do plastyki obrazu i szeroko rozumianej dziwności. Przesadą byłoby chyba tylko stwierdzenie, że Carpenter nakręcił niemal idealny film świąteczny. Ale czy na pewno? Bo czym tak naprawdę powinien się charakteryzować film na święta? Oczywiście pierwszym,…

Z miłości do kina. Recenzja “Suspirii” Luki Guadagnino

Z miłości do kina. Recenzja “Suspirii” Luki Guadagnino

Pewnych świętości się nie tyka. Istnieją w sztuce dzieła, za remake’owanie których z urzędu należy się ostracyzm i kara zakazu wykonywania zawodu filmowca. Próby ponownego uchwycenia pierwotnej magii i kunsztu, które stoją za klasykami kina z reguły spalają na panewce, bowiem unikalne sploty okoliczności, prowadzące do synergicznej, kinematograficznej eksplozji to zjawiska unikatowe, nie do odtworzenia w warunkach laboratoryjnych. Mniej więcej taki wstęp chodził mi po głowie od…

“Halloween” – Recenzja

“Halloween” – Recenzja

Obejrzałem premierowo Halloween – pierwsze, które wyszło za mojego świadomego filmowo życia – i nie do końca wiem, jak je ugryźć. Powinienem napisać dwie recenzje, jedną dla fanów oryginału, drugą dla osób, które wybrały się na seans w ciemno. Uprzedzając – obydwie byłyby pozytywne, jednak ograniczę się do wrażeń, które Halloween AD 2018 wywołało u mnie, miłośnika pierwszej części i kina grozy w ogóle. Najnowszy film z tej…

You can’t kill the Boogeyman. O Michaelu Myersie przed premierą “Halloween”

You can’t kill the Boogeyman. O Michaelu Myersie przed premierą “Halloween”

Jakiś czas temu widziałem na jednej z Facebookowych grup ranking ulubionych antagonistów wśród miłośników horroru. Bezsprzecznym zwycięzcą okazał się Freddy Krueger, zaraz za nim uplasował się Jason Voorhees, potem był Leatherface i gdzieś na samym końcu Michael Myers. Wydało mi się to o tyle dziwne, że wśród wszystkich klasycznych, horrorowych serii to właśnie Halloween cieszy się największą estymą i dorobił się solidnej pozycji…

Koszmar rodzicielstwa. Recenzja filmu “Poroniony” (2017)

Koszmar rodzicielstwa. Recenzja filmu “Poroniony” (2017)

Poroniony w reżyserii Brandona Christensena dość buńczucznie reklamowany jest jako współczesna wersja Dziecka Rosemary. Owszem, obydwa te filmy są horrorami i w obydwu występuje motyw szeroko pojętego macierzyństwa jako przeżycia skrajnie traumatyzującego, ale na tym podobieństwa się kończą. Znacznie lepiej określić Poronionego jako nowego Babadooka. Film Kent stanowi jeden z kamieni węgielnych, położonych pod nową falę horroru, która hula obecnie w masowej…

Historia Przemocy. Recenzja filmu “Zabij i żyj”

Historia Przemocy. Recenzja filmu “Zabij i żyj”

Przemoc domowa to jeden z najbardziej palących w skali mikro współczesnych problemów i jako taki stanowi od dawna inspirację dla całego zastępu filmowców. Początkowa sielanka związku zmienia się w historię nadużyć, fałszywych obietnic i syndromu sztokholmskiego. Z reguły temat traktowany jest dosłownie, a sam obrzydliwy akt przybiera formę znęcającego się nad stłamszoną żoną bydlaka, zwykle uzależniającego od siebie kobietę zarówno emocjonalnie, jak i ekonomicznie. Taka…

1 2 3