Rozmawiamy z Dawidem Gryzą o 8. edycji Festiwalu Filmowego “Kocham Dziwne Kino” [WYWIAD]

Jaki jest najdziwniejszy film, który widziałeś?

Obawiam się, że nie jestem w stanie udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Dziwne kino to pojęcie dość przepastne. Dziwne są meksykańskie filmy z luchadorami (np. “Pająki z piekła rodem” z 1966), dziwne są tureckie nieoficjalne remaki z lat 70./80. (np. turecki E.T. czyli “Badi”), dziwne jest wreszcie ugandyjskie kino akcji (“Who Killed Captain Alex?” czy pokazywany w zeszłym roku na Festiwalu Kocham Dziwne Kino “Bad Black”). A to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Są jednak takie filmy, nie wiem czy najdziwniejsze, ale takie, który darzę specyficzną miłością. To “Manos: The Hands Of Fate”z 1966 roku, wyreżyserowany przez Harrolda P. Warrena oraz “Black Devil Doll from Hell” z 1984, popełnione przez Chestera Novella Turnera.

Skąd w Tobie miłość do “dziwności”? Nie pociągają Cię uznane filmy z kanonu kina?

Miłość do “dziwności” wzięła się z opatrzenia się “normalnością”. Były czasy kiedy oglądałem po 3-4 filmy dziennie. Kino naówczas współczesne, klasyki gatunku. I tak się na to wszystko napatrzyłem, że kolejne mainstreamowe produkcje przestały mnie zaskakiwać. Zupełnie w ciemno wybrałem się na przegląd meksykańskich filmów fantastycznych, który odbywał się w łódzkim kinie Charlie w 2005 roku. To co wówczas zobaczyłem było impulsem do dalszego poszukiwania, drążenia tematu, szukania filmowych perełek “po drugiej stronie lustra”.

W nawiązaniu do poprzedniego pytania – czy te “dziwne” klasyki, jak wczesna twórczość Petera Jacksona albo Sama Raimiego to Twoja bajka, czy już dawno przekroczyłeś tę rzekę, a “Martwe Zło” to dla Ciebie co najwyżej kino familijne?

Uwielbiam pierwszą część “Martwego Zła”. Obok “Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” Tobe’a Hoopera, to mój ulubiony horror. Podziwiam te filmy i ich młodych twórców. Kolesie byli wówczas przed 30., a potrafili stworzyć w nich taki klimat, którego próżno szukać we współczesnych filmach. Wczesnego Raimiego i Jacksona mógłbym polecić jako dobry starter dla kogoś, kto dopiero chce poznać dziwne kino.

Jak urodził się pomysł na Festiwal? W jaki sposób z oglądacza niszowych filmów stałeś się ich propagatorem?

Wspomniany wcześniej przegląd Mexico Fantastico był przełomem dla mnie jako widza. Przez kolejne lata oglądałem głównie filmy meksykańskie, tureckie, amerykańskie klasyki sci-fi z lat 50., kino eksploatacji. Narodził się z tego film “Pecador El Enmascarado De Negro contra El Profesor Loco Y La Invasion De Otra Galaxia”, który nakręciłem wraz z Pawłem Kaczmarkiem. Produkcja zajęła nam dwa lata, a w kwietniu 2009 roku film doczekał się premiery i kilku pokazów w Pabianicach i Łodzi. Było to spełnienie naszych młodzieńczych pasji, bo zawsze chcieliśmy nakręcić film. Nie myśleliśmy o nim w kategoriach festiwalowych, ale skoro już był, to cóż szkodziło nam wysłać go tu i ówdzie? Niestety okazało się, że nie spełniamy wielu festiwalowych wymogów. Najczęstszym powodem, który już na wstępnie udaremniał nam próbę zgłoszenia go był metraż. Nasz film trwa 83 minuty, a większość festiwali nie jest zainteresowana niczym dłuższym niż minut 30. Gdy takiego obostrzenia w regulaminie nie było, to okazywało się, że film jest za stary (festiwale najczęściej przyjmują film z danego roku lub z roku poprzedniego, a nasz miał wówczas dwa lata), albo ja byłem za stary, bo skończyłem już 30., a są festiwale, które dają szansę jedynie twórcom przed 30. A to znów byliśmy nie z tego regionu Polski. Wówczas wpadłem na pomysł, by stworzyć festiwal, który znosi te idiotyczne warunki i otworzyć się na każdego twórcę. Tak narodził się Festiwal Filmowy Kocham Dziwne Kino.

Co w ogóle sprawia, że film możesz zaklasyfikować jak “Dziwny”? Chodzi o mikroskopijny budżet, wykręconą fabułę, niecodzienną formę, jakąś ogólną nieporadność?

Gdy w 2007 roku założyłem stronę, na której zamierzałem opisywać oglądane przeze mnie filmy nie chciałem żeby traktowała ona te produkcje z góry. Z całym szacunkiem dla “Najgorszych filmów świata”, “Tak złych, że aż dobrych” czy “Na trzeźwo nie warto”, ja chciałem podkreślić moją miłość do X muzy. Pani Grażyna Torbicka prowadziła wówczas cykl “Kocham kino”, a mój kolega podsunął mi pomysł, że kiedyś Dawid Gryza będzie miał swój cykl “Kocham Dziwne Kino”. Ten przymiotnik pasował mi idealnie właśnie poprzez swoją pojemność. Dziwne są horrory, science-fiction, fantasy, ale też parodie i surrealizm. Wspomniany przez Ciebie mikroskopijny budżet może sprawić, że film jest dziwny, bo siłą rzeczy zapewne mocno umowny. Wykręcona fabuła – a jakże! Niecodzienna forma – jak najbardziej! Ogólna nieporadność – palce lizać ;)

Czego możemy spodziewać się po nadchodzącym festiwalu? Dominują konkretne gatunki, na szerszy pokaz któregoś filmu szczególnie zacierasz ręce?

Przede wszystkim jestem niezwykle zadowolony z tego, że festiwal doczekał się statusu międzynarodowego. O ile w zeszłym roku zabiegałem o to, by pokazać film “Bad Black” z Ugandy, to w tym roku sami twórcy zgłaszali do mnie swoje filmy. Uganda, Tanzania, Szwecja, Dania, Rumunia, Ukraina, Argentyna. Duński film “Lucid” będzie walczył o Złotego Mola w konkursie. “Precision” z Ugandy będzie miał na festiwalu światową premierę, którą uświetni producent, Jonas Wolcher. Polscy twórcy również stanęli na wysokości zadania i nadesłali ponad 60 filmów, z których widzowie zobaczą blisko 50. Niewielki procent odrzutów świadczy niewątpliwie o wysokim poziomie nadesłanych prac. Wysokim poziomie dziwności, oczywiście ;)


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.