PublicystykaZestawienia

TOP10: Wybraliśmy najlepsze filmy 2020 roku

Redakcja Filmawki
"Nieoszlifowane diamenty" / "Asystentka" / "Deerskin" / "Possessor"
"Nieoszlifowane diamenty" / "Asystentka" / "Deerskin" / "Possessor"

Trwa najcięższy znany nam okres dla branży filmowej – w większości państw na świecie wciąż pozostają zamknięte kina, najgłośniejsze premiery są nieustannie przekładane, a te mniej głośne trafiają bezpośrednio na serwisy streamingowe. I choć taka sytuacja trwa już prawie rok, nie oznacza to, że 2020 dostarczył nam mniej filmowych zachwytów niż zwykle. 

Jak co roku przygotowanie zestawienia najlepszych filmów z rodzimej dystrybucji (zarówno kinowej jak i streamingowej) nie przyszło nam łatwo. Zwłaszcza, że i tym razem postanowiliśmy się ograniczyć jedynie do dziesięciu prawdziwych perełek. Ostatecznie, na naszej liście znalazły się zarówno pewniaki pokroju trzeciego filmu braci Safdie, jak i mniej znane produkcje, które mamy nadzieję, że odkryjecie dzięki nam. Zapraszamy do lektury.


10. “Dick Johnson is Dead”, reż. Kirsten Johnson

dick-johnson-is-dead
fot. materiały promocyjne filmu, Netflix

Film Kirsten Johnson jest jednym z najpiękniejszych filmowych buntów przeciw śmierci. Trudno wskazać inną produkcję tak bardzo dotykającą emocjonalnie, inny dokument tak świadomy swego przesłania, zabawności formy i jednocześnie – mimo sporej kreacyjności – tak przepełniony filmową szczerością. Zaglądając w życie reżyserki i jej ojca, odnajdujemy swoje lęki, moc “magii kina” (w końcu gdzie indziej można zarówno umrzeć, jak i przeżyć), a także, po prostu, jeden z najlepszych dokumentów zeszłego roku. (Maciej Kędziora)

Film obejrzycie na platformie Netflixa.

9. “Nigdy, rzadko, czasem, zawsze”, reż. Eliza Hittman

Nigdy rzadko czasem zawsze
fot. materiały prasowe

Oglądając nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem film Elizy Hittman nie da się, szczególnie w obecnym klimacie politycznym, nie sympatyzować z główną bohaterką. Wyjątkowość Nigdy, rzadko, czasem, zawsze polega jednak na tym, że to wyjątkowo oszczędne i wycofane kino. Taki jego rodzaj, który nie walczy o naszą uwagę wielkimi kreacjami aktorskimi, zwrotami akcji, zapierającymi dech w piersi zdjęciami, czy muzyką. Jego moc płynie właśnie z tej oszczędności, korespondującej z głównym tematem – bo to tak naprawdę historia tysięcy nastolatek na całym świecie. Nie chodzi tu przecież tylko o aborcję – chodzi o wrogość świata odbierającego im po kolei radość, młodość, marzenia i skazującego na podporządkowanie się.

Nigdy, rzadko, czasem, zawsze to nie tylko jeden z najrealistyczniejszych filmów o aborcji, jakie możecie obejrzeć, ale też bardzo cenny wycinek z życia nastolatki, przedstawiający traumatyzującą sytuację. Dobitnie uświadamiający, że każda kobieta mogłaby się w niej znaleźć – i niestety nie każda mogłaby liczyć na tak wielką solidarność ze strony drugiej kobiety, jak główna bohaterka amerykańskiego dramatu. (Wiktor Małolepszy)

Film obejrzycie m.in. na platformie Chili.

8. “Asystentka”, reż. Kitty Green

Asystentka
fot. materiały prasowe

Film Kitty Green to jedna z najmocniejszych i najbardziej poruszających produkcji tego roku. Pozornie na ekranie nic się nie dzieje – główna bohaterka wykonuje kolejno czynności związane z pracą biurową, gdzie w natłoku goniących terminów trudno znaleźć chwilę na oddech. Dopiero gdy wybrzmiewa telefon, a w nim słyszymy głos przemocowego szefa, zaczynamy rozumieć koncept filmu Green.

Asystentka to jeden z najważniejszych komentarzy #meToo, skrupulatnie, scena po scenie, ukazując dysfunkcyjność przemysłu filmowego. Wreszcie, gdy główna bohaterka (wybitna rola Julii Garner) chce złożyć zawiadomienie na swojego przełożonego w najbardziej przejmującej sekwencji całego filmu, Kitty Green dokumentuje proces victim blamingu – protagonistka zostaje oskarżona o niewdzięczność w chwili gdy próbuje uratować siebie i resztę pracownic. Film, który absolutnie należy zobaczyć. (Maciej Kędziora)

Film obejrzycie m.in. na platformie HBO GO.

7. “Deerskin”, reż. Quentin Dupieux

Deerskin
fot. materiały prasowe

Rok 2020 rozpoczął się premierą filmu Deerskin. I chociaż pierwsze polskie pokazy można było zaliczyć już w 2019 roku, to w 2020 oficjalnie poznaliśmy losy najważniejszej kurtki świata. Teraz, po ponad roku od ukazania się filmu Quentina Dupieux, chce się gorzko rzec, że dziwaczny film przepowiedział dziwaczne czasy, jakie po nim nastały.

Reżyser Morderczej opony w swoim kolejnym filmie ulokował symbolizm w kurtce – pięknej, ze skóry daniela, gładkiej w dotyku. Odziany w nią Georges szybko doszedł do wniosku, że jego nowy nabytek to nadkurtka, wszechkurtka oraz przekurtka. Postanowił więc unicestwić wszystkie inne kurtki świata. Taka koncepcja sprawiła, że Deerskin rozkochał w sobie mnóstwo widzów.


Przeczytaj również: Harry Potter i 20 Najlepszych Filmowych Scen

Film Dupieux jest wyjątkową alegorią dla poczucia samotności i wyobcowania, które sprawiają, że a) czujemy się wyjątkowi, b) tracimy zmysły. Oba te warianty pasują do głównego bohatera Deerskin. Kręcąc amatorski film o unicestwianiu napotykanych kurtek (oraz ich właścicieli) Georges czuje się wyjątkowo. Patrząc jednak na całokształt jego poczynań, można dojść do wniosku, że postradał zmysły. Osobiście jestem zdania, że te dwa elementy łączą opatulające kurtkę frędzle.

Quentin Dupieux za sprawą Deerskin udowodnił, że żywot reżyserski nie kończy się na jednej spektakularnej katastrofie. Obsadzając w głównych rolach Jeana Dujardina oraz Adelè Haenel, stworzył film osobliwy, w którym poczucie humoru przeplata się z niewypowiedzianą samotnością. Udało mu się przy tym znaleźć złoty środek, który nie jest nachalny dla widza, a pozwala spędzić czas w przyjemnym osłupieniu za sprawą obranej konwencji. (Ania Czerwińska)

Film obejrzycie m.in. na platformie MojeEKino.

6. “Błąd systemu”, reż. Nora Fingscheidt

Błąd systemu
fot. materiały prasowe

Jedną z największych zalet „Błędu systemu” jest to, że Nora Fingscheidt nie szuka w swej historii sensacji. Opowieść o 9-letniej Benni, która cierpi na niekontrolowane napady agresji to baza, na kanwie której z łatwością mógłby powstać film perfidny, pastwiący się nad swoją bohaterką, instrumentalnie generujący szok i łzy. Na szczęście reżyserka nie idzie na skróty i zamiast szczuć widza brutalnością, największych emocji szuka w panicznych próbach ratowania sytuacji dziewczynki. Przenoszona z ośrodka do ośrodka i z kliniki do kliniki Benni na swojej drodze spotyka ludzi, którzy szczerze chcą jej pomóc, ale czasem nawet wszystko to, co ma się do zaoferowania, po prostu nie wystarczy.

Koniecznie należy również wspomnieć o jednej z najlepszych ról dziecięcych, jeśli nie ostatniego stulecia, to przynajmniej ostatniej dekady. Autentyzm kreacji Heleny Zengel przeraża i rozdziera serce. Jeśli tak wielki talent zostanie przekuty w karierę, to o „Błędzie systemu” będziemy w przyszłości mówić jako o miejscu narodzin kolejnej europejskiej gwiazdy. (Rafał Skwarek)

Film obejrzycie m.in. na platformie MojeEKino.
Strony: 1 2

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.