Advertisement
PublicystykaZestawienia

TOP10: Wybraliśmy najlepsze filmy 2020 roku

Redakcja Filmawki
"Nieoszlifowane diamenty" / "Asystentka" / "Deerskin" / "Possessor"
"Nieoszlifowane diamenty" / "Asystentka" / "Deerskin" / "Possessor"

5. „Possessor”, reż. Brandon Cronenberg

Possessor
fot. materiały prasowe

Z tym nazwiskiem wróżymy Brandonowi świetlaną przyszłość. Oczywiście nie chodzi o sam rodowód (choć od porównań, zwłaszcza w sferze formalnej i topicznej, Kanadyjczyk prędko się nie odpędzi), ale przede wszystkim o znakomite przedstawienie świata późnego kapitalizmu, lub wczesnej futury, wyrachowanie gatunkowe i nastój enigmy, nieschodzący ani na chwilę z pierwszego planu. Do spółki z naprawdę jakościowym składem aktorskim (Andrea Riseborough, Jennifer Jason Leigh, Sean Bean, Christopher Abbott) wychodzi naprawdę świetny anturaż i jeden z lepszych quasi-horrorowych tworów tego roku.

Najciekawsze w „Possessorze” jest przedstawienie przyszłości, dystopijnej lub nieodległej. To świat zatraconej tożsamości, gdzie nie można być pewnym własnej osobowości, gdzie jednostkowość powoli zatraca się w kapitalistycznej maszynie, a nikt nie oszukuje się, że korporacje profesjonalnie zajmują się inwigilacją ludzi dla zysku. Przypadek protagonistki, pracującej jako zabójczyni/złodziejka tożsamości, to esencja tej makabry depersonalizacji, technologicznego skrzywienia, które prowadzi do niewygodnych pytań o istotę i wartość człowieka. Jak więc widzicie, poezja i zabawa w jednym. (Kamil Walczak)

Film obejrzycie m.in. na platformie Chili.

4. „Sekret wilczej gromady”, reż. Tomm Moore oraz Ross Stewart

Wolfwalkers
fot. materiały prasowe

O co chodzi z tymi polskimi tytułami filmów Cartoon Saloon? Okej, w przypadku pierwszego, „The Secret of Kells”, jeszcze miało sens nadanie mu polskiego tytułu „Sekret księgi z Kells”, ale przy „Song of the Sea” – animacji znanej polskim widzom jako „Sekrety morza” – można było zacząć podejrzewać istnienie jakiejś tendencji. Te podejrzenia natomiast zamieniły się w pewność wraz z premierą „Wolfwalkers”, czyli „Sekretu wilczej gromady”. Skąd taka decyzja tłumaczy? Chodzi o ujednolicenie serii? Wykresy w biurach pokazały, że dzieci chętniej sięgają po „tajemnicze” animacje? Ciężko stwierdzić. Zresztą, niestety, sądzę, że zbyt wiele osób „Sekretu wilczej gromady” i tak nie odkryje, bo film dystrybuowany jest ekskluzywnie na Apple TV i to bez polskiego dubbingu.


Przeczytaj również: 8 najlepszych seriali, których nie oglądacie

Wielka strata – bo mamy do czynienia z, kolejny raz w przypadku Tomma Moore’a i ekipy, fantastycznym filmem animowanym. Owszem, skierowanym do młodego odbiorcy, lecz poprowadzonym z szacunkiem dla tego dojrzalszego. Fabuła sama w sobie nie jest może tak oryginalna jak w „Sekretach morza” czy wybitnym „Żywicielu”, ale Irlandczycy zawsze przesuwali środek ciężkości raczej w stronę postaci i klimatu. A naprawdę ciekawe oddanie tarć między mieszkańcami Irlandii a Brytyjczykami stanowi świetne tło dla rozegrania opowieści o tolerancji, różnicach między klasami i przede wszystkim – o wzajemnej miłości rodzica i dziecka. Szkoda, że w zeszłym roku film wypuścił też Pete Docter – może w końcu Cartoon Saloon powalczyliby o Oscara… (Wiktor Małolepszy)

Film obejrzycie na platformie Apple TV.

3. „Kłamstewko”, reż. Lulu Wang

Kłamstewko
fot. materiały prasowe

W tak trudnym roku jak ten, niejednokrotnie przypominano nam, że najsilniejszym i najtrwalszym spoiwem ludzkości, dzięki któremu jeszcze jako tako funkcjonujemy jest wzajemna dobroć. I nie chodzi mi tu o celebrytów śpiewających Lennona, dzielnych wolontariuszu dostarczających paczki seniorom czy nawet „Some Good News” od Johna Krasinskiego, a o najbardziej bezpretensjonalny obraz rodziny i jej wewnętrznych więzi ukazany w „Kłamstewku” Lulu Wang. Główna bohaterka filmu, a przy tym alter ego samej reżyserki, Billi (Awkwafina), ma ostatnio ewidentnie pod górkę. Nie dostała upragnionego stypendium, właścicielka mieszkania sugeruję natychmiastową wyprowadzkę, a z rodzinnych stron dociera do niej wiadomość o pogorszeniu się zdrowia babci Nai Nai. Rodzina pod wpływem impulsu uczynienia ostatnich chwil staruszki jej najpiękniejszymi skleca na szybko plan ożenku jednego z kuzynów, aby wszyscy mogli po raz ostatni spotkać nestorkę rodu. Oczywiście w takich okolicznościach zejdą się ze sobą przeróżne charaktery, poglądy, profesje i przede wszystkim konwenanse. Presja wywarta na rodzinie jest niemal namacalna, a potrzeba zachowania uśmiechu przed babcią jest zarówno przygnębiająca, jak i uroczo zabawna.

Każda nuta wygrana w „Kłamstewku” jest czysta i szczera (zwłaszcza jak na film o wielkim łgarstwie). Sceny komediowe bawią, emocjonalne wzruszają, a te niezręczne są jak mama każąca usiąść obok ciotki, której się nigdy nie widziało, pytającej jak tam sobie radzimy i łapiącej za policzek – przeraźliwie wręcz niezręczne. Oczywiście przy rodzinnym stole musi zostać także wyciągnięte sporo brudów, jednak Wang nie ocenia żadnej ze stron konfliktu. Rozumie, że każdy boryka się z własnymi problemami, a często naiwne rady wszelakiego wujostwa, tak jak z ignorancji, mogą brać się z podszytej inną perspektywą troski. A po seansie proszę zadzwonić do dziadków! (Norbert Kaczała)

Film obejrzycie m.in. na platformie HBO GO.

2. „Małe kobietki”, reż. Greta Gerwig

Małe kobietki
fot. materiały prasowe

Greta Gerwig po swoim wyśmienitym debiucie reżyserskim, podjęła się niełatwego zadania – adaptacji powieści XIX-wiecznej, która w ostatnich latach już niejednokrotnie została przeniesiona na małe i duże ekrany. “Małe kobietki” praktycznie od początku wzbudzały wysokie oczekiwania – nie tylko ze względu na nazwisko twórczyni, ale przede wszystkim z powodu głośnej, złożonej z samej aktorskiej śmietanki obsady. Gerwig tym oczekiwaniom sprostała i udowodniła, że jej debiut nie był jedynie dziełem przypadku. Sposób, w jaki na nowo zinterpretowała wątki i płaszczyzny tej historii, oraz to, w jaki sposób ją poprowadziła i nadała im aktualny wydźwięk, sprawił, że dziś już na stałe zagościła w kanonie najwybityniejszych współczesnych twórczyń – znana nie tylko z produkcji niezależnych, ale i tych iście Hollywoodzkich i wysoko budżetowych. (Szymon Pietrzak)

Film obejrzycie m.in. na platformie HBO GO.

1. „Nieoszlifowane diamenty”, reż. Benny oraz Josh Safdie

Nieoszlifowane diamenty
fot. materiały prasowe

Na początku 2020 roku, kiedy na Netfliksie z przytupem wylądował nowy projekt braci Safdie (bo widocznie na kinową dystrybucję znów nie zasłużyli), mało kto w Polsce przypuszczał, że miniony rok upłynie nam pod znakiem pandemii, zamykania instytucji kultury i niemającego końca postponowania długo wyczekiwanych premier. Może dlatego mam wrażenie, jakby „Uncut Gems” powstało w poprzedniej dekadzie, zupełnie innym czasie – tak w sensie artystycznym, jak socjopolitycznym. Ale z drugiej strony każdy ich film (w zestawie ze współscenarzystą Ronaldem Bronsteinem) to symfoniczne, nowojorskie dzieło, do którego ciężko szukać rymów w innych produkcjach, nawet festiwalowych.

Rozgrywająca się w Diamond District w NYC akcja „Nieoszlifowanych diamentów” to pokaz nieprzerwanego, intensywnego doświadczenia filmowego, w akompaniamencie narkotyków, seksu, hazardu, rozgrywek NBA i tytułowych brylantów. Całą protagoniczność bierze na swoje barki Adam Sandler, który, jakby ktoś wcześniej nie zdawał sobie z tego sprawy, jest znakomitym aktorem (a nie tylko komikiem) co zauważyła w 2020 roku akademia Independent Spirit. Ten pasyjny, niejednoznaczny, absolutny występ Sandlera to jeden z wielu powodów, dla których „Uncut Gems” ląduje na pierwszym miejscu naszego rankingu. Wśród kolejnych atutów musiałbym jeszcze wymienić arcydzielny montaż, jedyne w swoim rodzaju wyczucie historii i ogarnięty chaos braci Safdie oraz  Bronsteina składają się na certyfikowane, nieczęste kino. (Kamil Walczak)

Film obejrzycie na platformie Netflixa.

To już wszystkie tytuły, jakie dla Was przygotowaliśmy. Jeśli chcecie zobaczyć więcej, zachęcamy do sprawdzenia wszystkich naszych zestawień oraz do zajrzenia do sekcji recenzji. Zapraszamy też na nasz profil na Facebooku

+ pozostałe teksty
Strony: 1 2

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.