“Sezon” na krowy [FRONT WIZUALNY]

“Sezon” na krowy [FRONT WIZUALNY]

Sezon spina klamra kompozycyjna – opowieść o dwóch krowach, które uciekły z zagrody i nigdy nie wróciły. Odcięły się od stada, od bezpieczeństwa zapewnianego przez ludzi i gospodarstwo, od mieszkańców Kvidinge i rozpoczęły dzikie życie w lesie. Podobno raz ktoś je widział nocą – lecz zanim hodowcy dotarli w to miejsce, krów już nie było. Jakby rozpłynęły się w majowym powietrzu. Podobno zdziczały – nawet…

“Midsommar. W biały dzień” – Czysty terror [RECENZJA]

“Midsommar. W biały dzień” – Czysty terror [RECENZJA]

Kiedy bohaterowie Midsommar. W biały dzień wjeżdżają autem na szwedzkie odludzie, kamera zaczyna stopniowo się odwracać i pozostawia nas obserwujących widoki do góry nogami. Tym prostym zabiegiem Ari Aster daje widzowi do zrozumienia, że wkracza do świata, który będzie znacząco odbiegać od normalności. Dla zaznajomionych z twórczością Amerykanina raczej nie jest to nic zaskakującego – lubuje się on w portretowaniu przerażających wydarzeń, stoi gdzieś między…

Korodująca rodzina w kinie Ariego Astera [FELIETON]

Korodująca rodzina w kinie Ariego Astera [FELIETON]

Ari Aster raczej kocha swoich rodziców. W wywiadach wskazuje na ich wielki wpływ na jego rozwój artystyczny (w końcu sami parali się sztuką). Podkreśla, że pisząc postać Annie i innych członków rodziny Grahamów z Hereditary nie miał na myśli żadnego konkretnego człowieka. Raczej wskazuje na swoje własne lęki – przed samotnością, bezradnością, śmiercią. Lecz jest w jego fascynacji podstawową komórką społeczną coś szaleńczo pokręconego. Konsekwencja, z którą…

“Smithereens” / [“Black Mirror”: S05E02], czyli Moriarty vs Twitter [RECENZJA]

“Smithereens” / [“Black Mirror”: S05E02], czyli Moriarty vs Twitter [RECENZJA]

Długą drogę przeszło Czarne Lustro w ciągu tych ośmiu lat. Od czasu doskonałego, prowokacyjnego pierwszego epizodu (wciąż pamiętam, jak mój znajomy był nim tak zniesmaczony, że postanowił porzucić dalsze oglądanie) powstały kolejne 4 sezony, serial zdążył zmienić stację, producenta, budżet, zbudować gigantyczny fanbase oraz popchnąć formę w rejony, których wtedy na pewno się nie spodziewano. Również technologia znacząco się rozwinęła,…

“Asako. Dzień i noc” – Więcej niż japońska drama [RECENZJA]

“Asako. Dzień i noc” – Więcej niż japońska drama [RECENZJA]

Rok przyszło nam czekać na premierę najnowszego filmu Hamaguchiego. W momencie, gdy tegoroczny festiwal Cannes trwa w najlepsze, w polskich kinach pojawia się ostatnie z dzieł wyświetlanych podczas ubiegłorocznej edycji. Taki poślizg wcale nie dziwi – japoński romans w reżyserii twórcy stosunkowo nieznanego w Polsce raczej nie stanie się hitem nad Wisłą. Można jednak założyć, że odnajdzie on swoich wielbicieli. W końcu Asako. Dzień i noc jest filmem…

„Tranzyt”, czyli wojna i tęsknota we współczesnej Francji [RECENZJA]

„Tranzyt”, czyli wojna i tęsknota we współczesnej Francji [RECENZJA]

Sam koncept Tranzytu zwiastuje produkcję co najmniej intrygującą. Oto adaptacja książki Anny Seghers o tym samym tytule. Wydana w 1944 roku powieść opowiada o mężczyźnie, który próbuje wydostać się z okupowanej przez Niemców Francji. Jednak oglądając film widza uderzają widoki policjantów w nowoczesnych uniformach, lub aut, które zna z ulic współczesnych miast. Jednocześnie, nikt nie używa tu smartfonów. Mężczyźni noszą eleganckie garnitury lub kamizelki, a kobiety…

„José” – nagrodzony w Wenecji dramat [RECENZJA]

„José” – nagrodzony w Wenecji dramat [RECENZJA]

Żar leje się z nieba. Ulice stolicy Gwatemali uginają się pod ciężarem samochodów, skuterów, ciężarówek. Milion ludzi codziennie budzi się, pracuje i zasypia w tym ulu. Gdzieś wśród nich jest i José – dziewiętnastoletni gej, żyjący w biedzie ze swoją matką, zarabiający zaczepiając przejeżdżające auta i oferując kierowcom oraz pasażerom kanapki z okolicznej knajpy – jako swojego rodzaju mobilny punkt drive thru. Nie jest…

„Impostor”, czyli „Hereditary” na irlandzkiej wsi [RECENZJA]

„Impostor”, czyli „Hereditary” na irlandzkiej wsi [RECENZJA]

A24 w ostatnich latach wyrobiło sobie opinię mesjasza horroru. Na gruncie zaoranym przez ciągłe rimejki albo niskobudżetowe toporne straszaki zasiali ziarno innowacyjności, sundance’owej wrażliwości i przywrócili zainteresowanie ambitniejszej widowni tym, zdawać by się mogło, że kompletnie skomercjalizowanym, gatunkiem. Pojawiają się też głosy, że dystrybuując lub produkując filmy debiutantów, osób wychowanych na klasykach i pragnących przemycić dawną jakość do współczesnego horroru przyczynili się do uformowania swoistej “nowej fali“….

1 2 3