„Homar Johnson” – Hehe, bo wiecie [RECENZJA]
Jeśli zdarza Wam się przesiadywać w filmowej banieczce, mogliście zetknąć się ze stwierdzeniem (wybaczcie surowe tłumaczenie) „superbohaterskie zmęczenie”. Wszechobecni na wielkich i małych ekranach herosi przyjęli już tyle form i ratowali świat tyle razy, że publika rzekomo zaczyna tracić zainteresowanie ich poczynaniami. Nie zamierzam jednogłośnie i obiektywnie oświadczać czy zjawisko to faktycznie szeroko występuje, jednak […]