„Setki bobrów” – Polewacze polani [RECENZJA]
Wiecie, czego mi brakuje we współczesnym kinie? Komedii. Bezpretensjonalnej, pozbawionej wulgarnego humoru komedii. Czasem tęsknię za złotymi czasami slapsticku, gdzie gag nie ujmował może wysublimowaniem, ale cieszył kreatywną inscenizacją. Jasne, szanujący się Ambitny Kinoman™ nie przyzna, że bawi go wywalenie się na tyłek czy cios żelazkiem w głowę, ale kto nie spogląda czasem z nostalgią […]