“Tone-Deaf” – Recenzja [CAMPING #40]

“Tone-Deaf” – Recenzja [CAMPING #40]

Richard Bates Jr. powrócił z nowym filmem i chociaż poziomem odrobinę odstaje on od poprzedniego („Trash Fire”), możecie nastawiać się na kino zadziorne, zrealizowane z pazurem – bynajmniej nie spiłowanym. Narracja prowadzona jest w „Tone-Deaf” w stylu charakterystycznym dla reżysera: opiera się na przebłyskach wspomnień i surrealnych wizjach, zmierzając zarazem w kierunku nieuchronnej katastrofy. Pokręcony storytelling przysporzył Batesowi Jr. grupę wiernych fanów i zapewne ucieszy ich…

„Kto tam?” (2015) czyli Keanu z widelcem w barku [CAMPING #39]

„Kto tam?” (2015) czyli Keanu z widelcem w barku [CAMPING #39]

Evan Weber to niezwykły człowiek. Oddany mąż, przykładny ojciec, utalentowany projektant, były muzyk. Wciąż dba o formę, nie zapominając o rodzinnych obowiązkach. Jest wspaniałą osobą, a twarz Keanu Reevesa jedynie dodaje mu rozwagi, uczciwego spojrzenia oraz zniewalającego uśmiechu. Gdy jednak małżonka z dziećmi spędza czas na plaży, a on w domowym zaciszu stara się popalać trawkę, dwie piękności wywrócą jego życie do góry nogami. Eli…

ZNIKNIĘCIE / THE VANISHING / SPOORLOOS [CAMPING #38]

ZNIKNIĘCIE / THE VANISHING / SPOORLOOS [CAMPING #38]

Francusko-holenderskie Zniknięcie George’a Sluizera to przykład drugiego garnituru wyśmienitych filmów z pogranicza thrillera i horroru. Rozumiem przez to produkcje, które nigdy nie zyskają takiego posłuchu jak najbardziej rozpoznawalni przedstawiciele gatunku – vide Psychoza Hitchcocka, Milczenie Owiec Demme’a czy też Siedem Finchera. Obrazy, które mimo swojej ambicji i jakości nie przebiją się na stałe do świadomości widzów i nie osiągną statusu oczywistych, niepodważalnych klasyków…

“Nowojorski rozpruwacz” – When a man kills a woman [CAMPING #37]

“Nowojorski rozpruwacz” – When a man kills a woman [CAMPING #37]

Kiedy w 1982 roku Lucio Fulci powrócił ze swoim nowym filmem, natychmiast został on owiany złą sławą. „Nowojorski rozpruwacz” debiutował na ekranach w atmosferze skandalu, zresztą uzasadnionego. To kolejny horror, w którym maestro złego smaku używa sobie na bezbronnych kobietach. W filmie pod nóż tytułowego oprawcy trafiają wyłącznie atrakcyjne blondynki. Żadna z nich nie ginie szybko i bezboleśnie, bo nie w tym tkwi, według Fulciego, zabawa….

“Jeffrey”: It’s just sex! – Recenzja [CAMPING #36]

“Jeffrey”: It’s just sex! – Recenzja [CAMPING #36]

Nowy Jork. Jeffrey (Steven Weber) jest trzecioligowym aktorem, który zarabia na życie jako kelner. To bardziej deska ratunku niż wymarzona profesja, zajęcie co najmniej niechciane. Nie chce też Jeffrey wegetować bez seksu, ale zostaje do takiej egzystencji zmuszony: gdy jego najbliżsi zaczynają umierać z powodu AIDS, bohater decyduje się na życie w celibacie. Ciężko będzie wytrwać mu w tym postanowieniu. Na siłowni Jeffrey…

“Gość” – Recenzja [CAMPING #35]

“Gość” – Recenzja [CAMPING #35]

Gościa łatwo zlekceważyć, ale ciężko zapomnieć – choć przecież niekiedy bardzo by się chciało. Głównie po to, żeby ponownie obejrzeć go po raz pierwszy i z czystą głową dać się wciągnąć w tę przewrotną grę, która wiąże się z seansem. Bez tego pozostaje regularnie odświeżać sobie tę produkcję i przy każdym podejściu przekonywać się, że… znajomość materiału i upływ czasu nijak jej nie szkodzi. Gość…

Godzilla – Historia filmowego symbolu atomowej pożogi [CAMPING #34]

Godzilla – Historia filmowego symbolu atomowej pożogi [CAMPING #34]

Monsters are tragic beings; they are born too tall, too strong, too heavy, they are not evil by choice. That is their tragedy. ~ Ishiro Honda Jest maj 2014 roku. Siedzę w kinowym fotelu, a okulary IMAX spoczywają na moim nosie. Z niecierpliwością oglądam kolejne zwiastuny i reklamy, czekając na gwiazdę wieczoru. W końcu na ekranie pojawia się On. Król Potworów we własnej, ogromnej…

“Crossroads – Dogonić marzenia” – Recenzja [CAMPING #33]

“Crossroads – Dogonić marzenia” – Recenzja [CAMPING #33]

Każda odnosząca sukcesy gwiazda popu prędzej czy później doczeka się swojego debiutu filmowego. Dla niektórych, jak na przykład Cher, pierwsze role są tylko nieśmiałym początkiem udanej kariery aktorskiej, po latach przypieczętowanej najważniejszymi nagrodami. Inne zaś artystki tak dobierają role, by prędzej niż wykazać się imponującym warsztatem, połechtać swoje ego. Zrobiła to Mariah Carey, kręcąc „Glitter”, zrobiła też Lady Gaga, porywając…

1 2 3 4 5 6