Miloš in the Sky with Diamonds – Miloš Forman a ruch Hipisowski

Miloš in the Sky with Diamonds

wyk. Leszek Żebrowski

Czyli krótka dywagacja o związkach Miloša Formana z kulturą hipisowską

Swego czasu mieszkałem w czeskiej Pradze, studiując sztukę, pijąc Kozela i przesiadując w gęstych od papierosowego dymu kafejkach, gdzie rock’n’roll wciąż niepodzielnie dzieli i rządzi. Pobyt w Czechach nauczył mnie wiele – ale najbardziej zaskakującym był fakt, jak bardzo Czechy są kulturowo wyzwolone w porównaniu do mej rodzinnej Polski. Stąd też z nieco większym zrozumieniem wspominam twórczość zmarłego Miloša Formana.

Jeżeli Forman – podobnie jak ja – delektował się wolną miłością, litrami absyntu i rzeźbami o dorodnych, całkowicie odsłoniętych biustach, które zapełniają Praskie uliczki, to nie powinien nikogo zaskoczyć fakt, że pierwszym jego filmem po przybyciu do USA był Lot nad Kukułczym Gniazdem”, oparty na książce Kena Keseya – najsłynniejszego propagatora silnego narkotyku, znanego jako LSD (Kesey podróżował po Stanach w kolorowym autobusie, rozdając darmowe próbki narkotyku i promując zespół The Greatful Dead). „Lot[…]” to opowieść o jednostce, która trafia do obcego środowiska, stara się zachować swą odrębność, lecz ostatecznie zostaje brutalnie wepchnięta do szeregu, tracąc całą swą osobowość i piękno charakteru. Oczywiście film można interpretować w inny sposób, lecz powiązania między dziełem Formana, a twórczością i dorobkiem Keseya są widoczne gołym okiem.

Lot nad kukułczym gniazdem
Lot nad kukułczym gniazdem

Kultura hipisowska – promująca odrębność, wolną miłość, negowanie autorytetu i narzuconych z góry norm społecznych idealnie wpasowuje się do wydarzeń przedstawionych w filmie. Główny bohater wielokrotnie ignoruje zasady panujące w domu szaleńców, doprowadzając tym samym naczelną pielęgniarkę do szewskiej pasji. Wreszcie i ona sama staje się ofiarą furii człowieka, w którym frustracja wywołana nieustannym buntem wręcz się gotuje. Forman bardzo delikatnie wprowadza nas w ten świat, lecz nie demonizuje żadnej ze stron – w tym przede wszystkim tkwi piękno „Lotu[…]”, jest to bowiem film ludzki. Emocje wybuchają w kluczowych punktach, niosąc ze sobą bardzo specyficzne przesłanie – świat potrzebuje buntowników, lecz z rzadka kończą tacy szczęśliwie, jednakże idee przez nich promowane żyją i dają przykład innym. Tym był ruch hipisowski, tak jak i losy bohatera filmu i książki „Lot nad Kukułczym Gniazdem.

Czy Forman sprostał przesłaniu? Podejrzewam, że zależy to od widza, choć wciąż mam nadzieję, że wielu oglądających poczuło pewien rodzaj uniesienia, widząc szpitalną umywalkę poddającą się potężnym bicepsom niemego giganta. Pamięć pozostaje wciąż żywa, a Forman przez lata delektował się promowaniem sztuki wyzwolonej, czy to w rewolucyjnym „Hair”, czy w dystyngowanym, aczkolwiek mocno erotycznym „Amadeuszu”. Jeżeli ten film jest wam zaś nieznany – drogi czytelniku, odnajdź w sobie Drzwi Percepcji i odpłyń w ten świat, gdzie każdy jest szalony. Zapewniam, że nie będziesz tego żałować.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.