Advertisement
Aktualności

Festiwal Kamera Akcja, czyli szczęście w nieszczęściu [RELACJA]

Magdalena Wołowska
Festiwal Kamera Akcja
Plakat promujący 11. edycję Festiwalu Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja / autor: Arkadiusz Jaworek

Między 15 a 18 października Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja obchodził swoje jedenaste urodziny. Łódzka impreza, mimo wieloletniego stażu na scenie wydarzeń kulturalnych, od stosunkowo niedawna umacnia swoją pozycję w ich hierarchii. W międzyczasie duet głównych pomysłodawców – Malwina Czajka i Przemysław Glajzner – pracował nad skuteczną metodą pozyskania jak największego kręgu zainteresowanych. W tej chwili festiwal posiada bogate grono zadeklarowanych miłośników, których entuzjazm rośnie wraz z liczbą kolejnych edycji.

Niepokój związany z wątpliwą ilością wolnych miejsc w salach kinowych, horrendalne kolejki do recepcji festiwalowej oraz ucieczki w trakcie interesującej dyskusji. Oby tylko zdążyć na wyczekiwaną premierę… W kontekście aktualnej sytuacji pandemicznej, te zapierające dech w piersiach wspomnienia wydają się być surrealistycznymi marzeniami o alternatywnej rzeczywistości. Wiele kultowych imprez zostało zmuszonych do reorganizacji swojego tegorocznego programu. Część z nich pokładła nadzieje w nadchodzącym przyszłym roku. Pozostali zdecydowali się na transmedialny romans z właściwościami Internetu, redukując doświadczenie realnej wspólnoty do dystansującego streamu. Festiwal Kamera Akcja postawił na hybrydową formę prezentowania swoich tegorocznych treści. Czy organizatorom wyszło to na dobre?

Karnety umożliwiające uczestnikom eksplorację głównych punktów festiwalowych (Łódzki Dom Kultury, Biblioteka TUVIM), trafiły do sprzedaży w liczbie ograniczonej do stu. Alternatywą do nich były nieokiełznane w ilościach wejściówki online. Zaintrygowana wirtualną formułą wydarzenia, które zawsze ceniłam za fascynującą zdolność do kreowania inspirującego dialogu, postanowiłam zaryzykować.

Festiwal Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja
Plakat promujący 11. edycję Festiwalu Krytyków Sztuki Filmowej Kamera Akcja / autor: Arkadiusz Jaworek

Do udostępniania zaplanowanych atrakcji posłużyła specjalnie wygenerowana platforma THINK FILM. Uczestnicy, zaopatrzeni w karnety lub pojedyncze wejściówki, otrzymywali od organizatorów linki umożliwiające eksplorację asortymentu strony. Struktura programu zachowała swoją schematyczną formę; panele dyskusyjne, warsztaty i przede wszystkim projekcje. Festiwal Kamera Akcja za swój fundament stawia także coroczne konkursy (Krytyk Mówi, Krytyk Pisze, Konkurs Etiud i Animacji), pozwalające wschodzącym krytykom i artystom wystawić swoje umiejętności na próbę. Warto także pamiętać o charakterystycznym, według mnie, walorze łódzkiego wydarzenia. Jest to seria dydaktyczna Akcja Edukacja  – poświęcona zagadnieniom filmoznawczym, jak i tym związanym bezpośrednio z branżą sztuk audiowizualnych.

Przeczytaj również:  "Pierwsza krowa" – Bydła naszego powszedniego [RECENZJA]

Nowością na jedenastej edycji był cykl dyskusji, eventów i warsztatów lawirujących wokół problematyki seriali premium, czyli myśli przewodniej Serio Festiwal. Inicjatywa jest autorską ideą Festiwalu Kamera Akcja. Organizatorzy zaprojektowali wydarzenie z myślą o laikach i branżowcach. Dyskusja „Kreatywność ponad wszystko. Twórcy o serialach na serio!” dotyczyła przebiegu procesu twórczego pod okowami nieustającej pandemii COVID-19. Nad rozmową panowała Kaja Klimek, a jej gośćmi byli: Agnieszka Smoczyńska, Katarzyna Lewińska, Dawid Muszyński i Łukasz Targosz.

Z kolei wykład socjolożki Doroty Pawelec – od wielu lat ściśle związanej ze stacją telewizyjną TVN Discovery – „Serio to oglądasz? O trendach odbiorczych” stanowił fascynujący przegląd strategii uwodzenia telewidzów. Ostatnim spotkaniem z tego rozbudowanego cyklu, w którym wzięłam udział, było „Serio blisko technologii. Orka Film”. Marek Subocz oraz Maciej Pietrzyk przybliżyli widzom tajniki efektywnej postprodukcji. Specjaliści od VFX wskazali na istotną w ostatnim czasie rolę HDR – elementu mającego wpływ nie tylko na jakość oglądanego obrazu, ale także na właściwe sprofilowanie procesu twórczego na wszystkich etapach produkcyjnych.

Festiwal Kamera Akcja
Plakat promujący Serio Pro / autor: Arkadiusz Jaworek

W wyniku radykalnego wzrostu liczby zachorowań na COVID-19, odwołany został pokaz filmów stworzonych za pomocą techniki wirtualnej rzeczywistości. Sekcja cinematic VR powstała we współpracy z Pracownią VR/AR z Laboratorium Narracji Wizualnych przy Szkole Filmowej w Łodzi. W swoim pierwotnym założeniu proponowała prezentację trzech produkcji VRowych, wyselekcjonowanych przez Jacka Nagłowskiego – gościa panelu z serii Akcja Edukacja pt. „Filmy bez kadrów?! Cinematic VR  i krytyka filmowa”. Spotkanie dotyczyło rozważań na temat nowych metod konstruowania opowieści za pomocą mediów immersyjnych. Rozmowę moderowała Adriana Prodeus, a jej pozostałymi gośćmi byli: Maja Gomulska i Michał Pabiś–Orzeszyna, któremu poświęcono także osobny panel. Doktor filmoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim w rozmowie z Miłoszem Stelmachem, podzielił się inspirującymi refleksjami zawartymi w swojej świeżo wydanej książce pt. Zwrot historyczny w badaniach filmoznawczych.

Niewątpliwie główną atrakcją tegorocznej edycji była dyskusja czterech wyjątkowych postaci, silnie zakorzenionych w świecie zjawisk filmowych i kultury współczesnej. O formach i metodologiach dzisiejszej krytyki rozprawiali: Grażyna Torbicka, Kaja Szafrańska, Tomasz Raczek oraz Mateusz Werner. Tradycyjnie nie obyło się bez nawiązań do aktualnej sytuacji epidemiologicznej, a także postępującej wobec tego technologii, stanowiącej obecnie nieokiełznane medium komunikacyjne.

Przeczytaj również:  "Batman. Ostatni Rycerz na Ziemi" - We need a hero...? [RECENZJA]

Nie będę ukrywać, że w tym roku przede wszystkim skupiałam swoją uwagę na panelach dyskusyjnych, spotkaniach i wykładach. Nie zrobiłam tego bez przyczyny. Zważając na moją decyzję o wzięciu udziału w imprezie jako wirtualny uczestnik, uznałam, że to właśnie wydarzenia przeformułowane na online zadecydują o finalnym powodzeniu lub niepowodzeniu eventu. Bowiem prymarnymi właściwościami Festiwalu Kamera Akcja są dialog oraz niepowtarzalne jakości wspólnotowe, wynikające z wymiany doświadczeń. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że niczego mi nie brakowało. Braki te nie wynikają jednak z niedopatrzenia imponującego zespołu organizatorów. Problemem jest obligatoryjna kultywacja społecznej alienacji, ledwie symulująca poprzednią normalność.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.