Camping #10 – “Ms. 45” (1981)

“O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu” to delikatny i zagrany na półtonach film o introwertycznej wampirzycy, która nocą przemierza miasto, by wymierzyć sprawiedliwość mężczyznom traktującym kobiety w niewłaściwy sposób. Film wywołał pewne poruszenie w festiwalowo-szeptanym obiegu, o czym świadczy solidna liczba 10 tysięcy ocen na filmwebie, co jest dość niezwykłe dla skrajnie niezależnego, mówionego w farsi czarno-białego melodramatu. Mimo sporego zainteresowania “Dziewczyną…”, mało mówi się o jej wrednej matce – innym filmie, również traktującym o kobiecie poprzysięgającej straszną zemstę w zapalczywym gniewie męskiemu rodzajowi.

“Ms. 45”, drugi pełnometrażowy film Abla Ferrary, opowiada historię niemej krawcowej Thany (w tej roli zjawiskowa Zoe Lund), która pewnego dnia, wracając z pracy, przeżywa tragedię gwałtu, i to dwukrotnie. Najpierw zbir o twarzy samego reżysera zaciąga dziewczynę w ciemną uliczkę, a kiedy ta wraca upokorzona do domu, zastaje w nim włamywacza, który nie znalazłszy w domu Thany kosztowności, również usiłuje ją zgwałcić. Tym jednak razem dziewczynie udaje się zabić napastnika w samoobronie, co okazuje się momentem zwrotnym w jej życiu i początkiem krwawej zemsty na mężczyznach za to, co robią kobietom.

Ms. 45

Fabularne zawiązanie filmu kazałoby spodziewać się filmu w formule rape and revenge, gdzie główna bohaterka tropi i odpłaca się pięknym za nadobne ludziom, którzy fizycznie bądź psychicznie ją skrzywdzili. Ferrara rozciąga jednak schemat zemsty jako dania najlepiej smakującego na zimno do zatracenia się w morderczej serii, która sama w sobie staje się celem życia Thany. Początkowo tytułowa czterdziestka piątka strzela w kierunku namolnych idiotów, gwiżdżących na przechodzące dziewczyny dupków i przegrywów, których nadrzędnym celem w życiu jest penetracja. Szybko orientujemy się jednak, iż misji Thany nie uda się nam usprawiedliwić naiwnie rozumianym naprawianiem świata. W orbicie zainteresowań Pani 45 znajdują się bowiem nie tylko obleśne knury, ale mężczyźni w ogóle. Zatracenie logiki w postępowaniu protagonistki paradoksalnie uwypukla zniszczenia, jakie feralny dzień poczynił w psychice szarej myszki, to, że Thana nie przestanie zabijać, dopóki ktoś jej nie powstrzyma, a jedynym sposobem na powstrzymanie jej, jest zabójstwo.

Ms. 45

Zobacz również: “Dziedzictwo. Hereditary” – Najstraszniejszy film roku? – Recenzja

Nowy Jork w percepcji Ferrary dużo w sobie ma z Taksówkarza. Ulice pełne są niebezpiecznych zaułków, w których równie łatwo potknąć się o stertę śmieci, co dostać kosę pod żebro. To zdecydowanie nie jest miejsce dla szarej myszki, jaką była Thana w czasach sprzed traumy. Dopiero kiedy wraz z psychopatyczną ewolucją przychodzi też ewolucja aparycji bohaterki – luźne swetry zostają zastąpione przez futra i skórzane spodnie, a na usta wchodzi krwistoczerwona szminka – zdaje się być na miejscu, tak samo zepsuta, jak całe jej otoczenie. W końcu zaczyna wręcz tę zgniliznę przerastać, co fenomenalnie ilustruje scena przywdziewania habitu zakonnicy i przygotowania do ostatniej rozróby, w której dziewczyna czule całuje kule, którymi później podziurawi jakiegoś gnoja. Z pewnością mężczyznę – kobietom i zwierzętom włos z głowy nie spadnie. Po szarej myszce nie ma już śladu. Thana, zgodnie z grecką etymologią swojego imienia, jest Śmiercią.


„Camping” to cykl tekstów, w których przybliżam czytelnikom dzieła, jakich nie znajdą w zestawieniach najlepszych filmów wszechczasów. Kino pełne miłości, niebezpieczne, nierzadko szokujące, za to zawsze, w jakiś pokrętny sposób, piękne.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.