“Plagiatorzy” [RECENZJA]

Około pięćdziesięcioletni, tajemniczy mężczyzna proponuje pomoc młodszej parze, której samochód zepsuł się pośrodku – bardzo mroźnego – niczego. Zdesperowani „rozbitkowie” korzystają z iście samarytańskiej oferty i udają się do domu swojego wybawcy, by tam poczekać na mechanika. W pierwszych minutach Plagiatorzy zapowiadają się niczym rasowy slasher, w którym złe zamiary gospodarza są równie oczywiste, co widmo nadchodzącej śmierci protagonistów. Ale na zapowiedziach się kończy. Surowa i dynamiczna praca kamery, urywane dialogi balansujące na granicy kłótni, podskórna atmosfera niepewności: pełna suspensu obietnica złożona przez te dysturbujące zabiegi zostaje spełniona, ale eskalacja emocji mało ma tu wspólnego z rozlewem krwi czy aktami przemocy. Reżyser Peter Parlow planuje w swoim filmie pokazać walkę, ale będzie to starcie myśli i idei – frapujące i nieprzewidywalne o tyle, że nic tu nie jest czarno-białe i każda strona ma choć odrobinę racji.


Przeczytaj również: “Lillian” [RECENZJA] @ 10. AFF

On, Tyler: ambitny i zafiksowany na punkcie sztuki kinowej operator, który obecnie przede wszystkim kręci reklamówki. Wewnętrznie sfrustrowany, deprecjonuje swoją pracę i odmawia nazywania się twórcą filmowym. Ona, Anna: początkująca pisarka, która niczego jeszcze nie wydała, bo od wielu lat tkwi nad swoją pierwszą powieścią-memuarem. Nie wierzy w swoje umiejętności i w swoją historię, odkładając w czasie ukończenie dziewiczego dzieła. Łączy ich bycie początkującymi artystami oraz to, że tkwią w stanie zawieszenia, nie wykorzystują pełni swoich umiejętności. Dzieli ich spojrzenie na świat, a konkretnie na to, jak ich sztuka z tym światem koresponduje.

Plagiatorzy / The Plagiarists
fot. Kadr z filmu “Plagiatorzy / The Plagiarists”

Kiedy zakochani trafiają na noc do domu uczynnego Clipa, ich ambicje i przekonania ulegają zredefinicji. Zafascynowana wyjątkową historią z dzieciństwa gospodarza Anna odzyskuje (albo zyskuje po raz pierwszy w życiu) wiarę w siłę oddziaływania napisanych przez siebie słów, a w Tylerze, za sprawą znalezionej w odmętach domu starej kamery, odradza się na nowo iskierka twórczego szału, potrzeby wyjścia poza rutynowo spełniające wymogi pracodawcy spoty reklamowe. Od tego momentu ważniejsze od fabuły stają się odczucia, emocje i rzucane przez bohaterów spostrzeżenia. Intrygujący, kameralny mumblecore przeradza się stopniowo w równie frapujący zbiór przemyśleń o naturze sztuki i różnicach pomiędzy konkretnymi jej dziedzinami (chodzi oczywiście przede wszystkim – na co wskazują profesje protagonistów – o literaturę i film) oraz w swoistą, autotematyczną terapię zagubionych artystów.


Przeczytaj również: “Opuść autobus przez wybitą szybę” [RECENZJA] @ 10. AFF

Powoli zaczyna klarować się sens ukryty w tytule filmu: czym jest plagiat w sztuce? Czy można go uniknąć? A może należy do niego dążyć? Czy niepowtarzalność i nowatorskość są ważniejsze od siły rażenia i przenikliwości danego tekstu kultury? I czym w ogóle są niepowtarzalność i nowatorskość? Bo przecież można wyjść z założenia, że wszystko jest plagiatem. Wszystko, co powiemy, co pomyślimy, co napiszemy, w jakiś sposób bazuje na już posiadanych przez nas doświadczeniach. Nawet moje słowa, zastosowany szkielet recenzji, użyte wyrażenia ukształtowane są przez pryzmat tego, co już w swoim życiu przeczytałem i napisałem, a mój odbiór filmu zależny jest od tego, co już w przeszłości widziałem i w jaki sposób na to reagowałem.

Pozornie z góry skazane na niepowodzenie próby odpowiedzenia na chociaż jedno z tych potencjalnych pytań wypełniają dzieło Petera Parlowa i przejmują kontrolę nad całością, jak gdyby szukając nadziei w myśli, że dzieło zawsze jest w pewien sposób inteligentniejsze od artysty. Rzucone w eter zagadnienia kiełkują zarówno w przestrzeni filmu, jak i w każdym z widzów z osobna. Plagiatorzy to przede wszystkim bodziec prowokujący do rozmyślań, dzięki czemu uzyskane wnioski są unikalne i nieskażone narzuconą przez twórców tezą.

Plagiatorzy / The Plagiarists
fot. Kadr z filmu “Plagiatorzy / The Plagiarists”

Ta polifoniczna natura rozważań odnajduje swoje źródło w różnych profesjach bohaterów – większa lub mniejsza sympatia do odpowiednio filmu i literatury wpływają na postrzeganie pewnych kwestii w zupełnie inny sposób. To, co dla Anny jest plagiatem i zamachem na jej emocje, w chłodniejszej perspektywie Tylera przedstawia się inaczej. Być może czasami warto spojrzeć na skutki pewnych decyzji z szerszej perspektywy; być może cel uświęca środki, a cytujący słynnego pisarza Clip planuje coś więcej niż tylko zebranie oklasków za cudzą pracę.


Przeczytaj również: “Najgorętszy sierpień” [RECENZJA] @ 10. AFF

W pewnym momencie padają następujące słowa: Films let you observe everything. Books? Books let you feel everything. W tym zdaniu zawiera się esencja całości. Te dwa media, te dwa pozornie dychotomiczne spojrzenia są różne, ale potrzeba ich połączenia, by w pełni odnaleźć się w otaczającym świecie. Trzeba coś poczuć, ale trzeba też potrafić umieścić to w chłodnym kontekście rzeczywistości. A na tę stronę Plagiatorów również nie można narzekać. W ruchliwych, wąskich kadrach, bynajmniej nie najwyższej jakości i w niekinowym formacie obrazu czuć nieustannie ducha twórczej niezależności i charakterystyczną dla nurtu found footage perspektywę, w której to, co uchwyci kamera, jest absolutnie najważniejsze i zdolne do przesłonięcia całej reszty. Gdy w kulminacyjnych minutach rozbudowany monolog zaczyna współgrać z pozornie niezwiązanym obrazem, w pełni widać ideę i zasadność tego filmu, który jest esejem, i tego eseju, który jest filmem.

Daleko Plagiatorom do polsatowych megahitów, box office’owych hegemonów czy nawet po prostu produkcji, które mają realną szansę na kinową dystrybucję. Daleko plagiatorom do kina prostego, liniowego i łatwego w odbiorze. Ale gdzie sięgać po takie ciekawostki, jeżeli nie na festiwalu filmowym i to w sekcji o nazwie On the Edge? Raz na jakiś czas – zamiast na oblegany hit, który za miesiąc będzie dostępny w każdym multipleksie – warto wybrać się na sam skraj filmowych doświadczeń; na krawędź, na której czekają Plagiatorzy.


 Film będzie można zobaczyć we Wrocławiu na 10 edycji festiwalu American Film Festival (5.11 – 11.11) w sekcji On the Edge, a konkretnie w sobotę 9 listopada o godz. 12:45 i w niedzielę 10 listopada o godz. 20:30 

Plagiatorzy plakat / The Plagiarists poster


Zobacz też nasze inne teksty z American Film Festival!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.