8 powodów, by obejrzeć trzeci sezon “True Detective”

Po zimnym prysznicu jakim było mocno mieszane przyjęcie przez krytykę i widzów drugiego sezonu, co spowodowało, że na nowego Detektywa musieliśmy czekać aż 3,5 roku, Nic Pizzolatto powraca. Teraz stając także za kamerą jako reżyser poszczególnych odcinków, showrunner postara się nawiązać do wielkości pierwszej odsłony serialu, która za sprawą duetu Rusta Cohle’aMarty’ego Harta stała się tak kultową. Premiera na HBO 13 stycznia, my póki co mogliśmy zobaczyć pięć odcinków z ośmiu, jakie będzie miał trzeci sezon. Oto aspekty widowiska, które spodobały nam się najbardziej.

Zobacz również: Zestawienie 7 najlepszych polskich filmów – [Podsumowanie roku 2018 #2]

1. KLIMAT
Senne pustkowia południowych stanów USA, izolowane miasteczka, lasy i mokradła to idealne miejsce do snucia okultystycznej, tajemniczej atmosfery z której słynął pierwszy sezon serialu. Na odludziu wszechobecne, wyczuwalne zło ma nieskończone możliwości skutecznego ukrywania swoich zbrodni. W trzecim sezonie poznajemy rustykalne Arkansas, otoczone górami Ozark. Ziemia niezbyt gościnna, pełna ciężko pracujących ludzi o surowych obyczajach. Idealna sceneria dla naszej kryminalnej zagadki.

2. OKULTYZM
Lata 80. i 90. to w Ameryce okres strachu przed satanistycznymi kultami i fascynacji zbrodnią o rzekomo nadprzyrodzonych cechach. To co David Lynch tak barwnie i cukierkowo pokazał w serialu Miasteczko Twin Peaks, tutaj mamy w bardziej surowej i jeszcze bardziej niepokojącej formie. Zaginięcie dwójki dzieci, tajemnicze lalki, niepokojące zdjęcia komunijne. A wśród podejrzanych słuchający mrocznego metalu nastolatkowie. I towarzyszące nam przekonanie, że tak zawiła zbrodnia nie mogła być dziełem naturalnych sił.

Kadr z serialu “Detektyw”

3. ATMOSFERA
Trzeci sezon sięga do niemal horrorowych metod budowania napięcia. Niepokoić widza może tutaj niemal wszystko, od dziwnego, monotonnie zielonego widoku za szybami samochodu, po demoniczne rysunki zaginionych dzieci przeglądane przez policjantów. Atmosfera jest gęsta i dostarcza naprawdę intensywnych, thrillerowych wrażeń. Odkrywanie kolejnych szczegółów zbrodni regularnie zapewnia uczucie gęsiej skórki.

4. “RYCIE BANI”
Im więcej wiemy, tym mniej wiemy, im więcej detali sprawy poznajemy, tym bardziej zdajemy oddalać się od rozwiązania zagadki. Takie wodzenie widza za nos do mistrzostwa opanował pierwszy sezon Detektywa, a trzeci niewiele mu w tym ustępuje. Po obejrzeniu 5 z 8 odcinków mam niewiele większą wiedzę, co się faktycznie stało niż ludzie, którzy w ogóle jeszcze tego serialu nie zaczęli. Gęsta sieć plot twistów i dziwnych wątków sprawia jednak, że można żywić ogromne nadzieje co do finału sezonu, który to wszystko wyjaśni. A może przeciwnie, zostawi nas z jeszcze większą liczbą pytań?

Zobacz również: „Powrót Bena” [czyli „Wracaj do domu”] – Recenzja

5. POMIESZANIE WĄTKÓW CZASOWYCH
Powrót do znanego z pierwszego sezonu zabiegu równoległych historii z różnych lat, tylko że tutaj zamiast dwóch są aż trzy – w 1980 roku, 1990 roku i współcześnie. Trzy różne śledztwa na temat tej samej sprawy tworzą skomplikowaną mozaikę faktów, poszlak i niedomówień.

Kadr z serialu “Detektyw”

6. MAHERSHALA ALI 
Amerykański aktor jest obecnie na topie, po odebraniu Oscara za Moonlight pewnie zmierza po nominację na tegorocznej ceremonii za Green Book. Trzeci sezon bardzo wyraźnie koncentruje się na odgrywanej przez niego postaci, Detektywie Wayne’ie “Purple” Haysie. Ali posiada odpowiednią charyzmę i umiejętności aktorskie, by ponieść cały serial na swoich barkach. Możemy podziwiać jego kunszt, gdy zmienia sposób mówienia, gestykulacji i mimiki zależnie od tego w jakim wieku jest jego bohater. Murowany kandydat do Nagród Emmy czy Złotych Globów dla najlepszego aktora w serialu telewizyjnym.

7. WIETNAM
Przełom lat 70. i 80. to okres bolesnej konieczności uporania się z flashbackami z Namu dla wielu weteranów tego konfliktu, których znajdziemy także w obsadzie trzeciego sezonu. Niby detal, ale po prostu wszystko jest fajniejsze, gdy główny detektyw wykorzystuje swoje umiejętności zwiadowcy z tropikalnej dżungli do prowadzenia śledztwa. W jednej z najlepszych scen całego serialu podejrzany o popełnienie zbrodni rdzenny Amerykanin, który także służył w Wietnamie daje upust całemu swojemu bagażowi emocjonalnemu związanemu z tą wojną.

8. KOMENTARZ SPOŁECZNY
Realia pracy czarnoskórego detektywa w jednym z najbardziej redneckich stanów twórcy serialu ukazali w niezwykle subtelny, zniuansowany sposób. Chciałoby się powiedzieć, że hola hola, to już lata 80., jaki rasizm? Ale on jest podskórnie mocno wyczuwalny, zwłaszcza w środowisku prostych robotników, w jakim dzieje się historia. Lecz bez narzucania niczego i walenia truizmami po głowie, dostajemy autentyczny obraz zmagań Haysa z niezbyt przychylną mu rzeczywistością.

Kadr z serialu “Detektyw”
Zobacz również: „Bumblebee” – Recenzja świetnego filmu o zabawkach

Zdaję sobie sprawę, że na wyciąganiu wniosków na temat takiego serialu jak True Detective bez dostępu do wszystkich odcinków można się nieźle przejechać. To co zobaczyłem daję jednak graniczącą z pewnością nadzieję, że widowisko wraca do bardzo wysokiej formy. Finał może wszystko wywrócić do góry nogami i miejmy nadzieję nadać sezonowi równie ikonicznego statusu, jak to miało miejsce w przypadku pierwszej odsłony Detektywa.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.