Advertisement
FilmyKinoRecenzje

“kRaj”, czyli jeszcze jedna polska katastrofa

Rafał Skwarek
fot. kadr z filmu"kRaj"

Składający się z sześciu nowel „kRaj” rozpoczyna się sekwencją montażową skomponowaną z nagrań wypadków drogowych. Jest to tematyczny wstęp do pierwszej z fabuł, ale i zapowiedź formuły całej produkcji – zbioru krótkich historii zmierzających do niechybnych tragedii. Niestety jest to również zwiastun tego, co czeka widza, czyli pokaźnego zestawu kinematograficznych katastrof.

Polacy na drodze (reż. Maciej Ślesicki) stanowią wobec późniejszych „karamboli” wstęp niepozorny. Następująca po wspomnianej wyżej sekwencji rozmowa dwóch policjantów drogówki jest bowiem najlepszym elementem całego filmu, a to głównie za sprawą świetnego występu Krzysztofa Stroińskiego. Wcielający się w funkcjonariusza zmęczonego wybrykami drogowymi rodaków aktor wyciąga z tekstu Macieja Ślesickiego, co tylko się da.  Późniejsze dynamiczne zawiązanie akcji również prezentuje się obiecująco, a gdy scenariusz zaczyna nabierać kolorów i głębi, segment… kończy się. Interesującym motywom niedane jest się rozwinąć, ich żywot kończy się jeszcze w stadium larwalnym.

Ten sam scenariuszowy problem ma miejsce również w Supermarkecie (reż. Mateusz Motyka), który, choć prezentuje detale obiecujące mnogie możliwości fabularne, prędko pozostawia z poczuciem niedosytu i irytacji. Żal przy tym klimatycznych zdjęć Stanisława Wójcika i kreacji Tomasza Włosoka, która odpowiednio rozwinięta mogłaby przypieczętować jego aktorski status po fenomenalnej roli Waldena z Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa. Historia młodego ojca, któremu ktoś kradnie z nosidełka córkę, z początku wprowadza chaotyczną atmosferę koszmaru sennego, by w ciągu około ośmiu minut zamknąć fabułę dawką przemocy prezentowanej dla samej przemocy oraz stereotypami zachowań rodem z kolejek do kasy.

W ten sposób dochodzimy do następnej nagminnej wady kRaju. Film pozuje na satyrę na polskie społeczeństwo i jego przywary, jednak potrafi przedstawiać rzeczywistość tylko poprzez powtarzającą utarte schematy, prostolinijną groteskę. kRaj niczego nie komentuje, co najwyżej pewne kwestie grubo podkreśla. Postacie to jednowymiarowe strony pozbawionych głębi, za to nieszczędzących Tanatosa i Erosa konfliktów: powiązana z przedsiębiorstwem Jadłopol rodzina urządza zasadzkę na urzędników skarbowych (Rodzinna firma, reż. Maciej Ślesicki), kuratorka w galerii sztuki nowoczesnej dowiaduje się, że nowym dyrektorem jest jej były kochanek, który stoi po przeciwnej stronie barykady politycznej (Galeria, reż. Veronica Andersson), doktor nauk wchodzi na drogę wojenną z sąsiadem, którego zdradza żona (Sylwester, reż. Maciej Ślesicki). W każdej z tych fabuł brak jakiejkolwiek finezji, zaś nudy i drętwo odgrywanych dialogów jest za to w potężnym nadmiarze. Do tego wspierający to wszystko „humor” doprowadza jedynie do ciężkiej żenady. Dość powiedzieć, że w ramach elementów potencjalnie rozbawiających film raczy widza takimi motywami, jak przypadkowe ugryzienie członka w trakcie seksu oralnego (Rodzinna firma) czy przypadkowa defekacja przez nogawkę spodni (Galeria).

fot. kadr z filmu “kRaj”

Z powyższych zarzutów wymyka się poniekąd Mieszkanie (reż. Filip Hillesland), ale wpada w jeszcze groźniejszą pułapkę. Bezskutecznie starające się o potomka małżeństwo ma problem z niepłacącą czynszu lokatorką. Dotknięta niezdefiniowanymi problemami zdrowia psychicznego kobieta odmawia opuszczenia mieszkania, w którym wychowuje swoje małe dziecko. Bohaterowie postanawiają więc, że mąż włamie się do ich własnej nieruchomości, po czym zamieszka z lokatorką i będzie swoją obecnością naprzykrzał się na tyle, że kobieta opuści mieszkanie. Nowela dotyka interesujących kwestii, takich jak np. przeniesienia na inne osoby instynktu ojcowskiego. Segment nie pozwala jednak zapomnieć o quasi-humorystycznej naturze filmu okazjonalną dawką groteski czy przesadnej ekspresji. I tak jak np. przy scenie obrzucania się figurkami religijnymi w akompaniamencie orgazmicznych odgłosów artystycznej wystawy (Galeria), jest miejsce na traktowanie rzeczy z przymrużeniem oka, tak w przypadku motywu kontaktów seksualnych z osobą niebędącą w pełni zdolną do podejmowania świadomych i odpowiedzialnych decyzji takiego miejsca po prostu nie ma. Nie sugeruję twórcom Mieszkania jakichkolwiek złych intencji, jednak w kontekście kwestii tak delikatnych gatunkowy rys filmu i jego poprzednie wybryki humorystyczne jak choćby te opisane wcześniej sprawiły, że nie będąc w stanie stwierdzić, do jakiego stopnia motyw ten traktowany jest na poważnie, odczuwałem w trakcie oglądania segmentu głęboki dyskomfort.

Przeczytaj również:  "Kot rabina" - sierściuch z charakterem [RECENZJA]

Wychodzi więc na to, że największym mankamentem tej nowelowej produkcji jest koncepcja leżąca w samym jej rdzeniu. kRaj cierpi z powodu bycia zbiorem krótkometrażowych form oscylujących wokół czarnej komedii. Jeśli dany segment radzi sobie nieźle w ramach gatunkowej formuły, braki w czasie skutecznie ograniczają swobodny rozkwit narracji. Kiedy zaś pokazywana historia została dobrze zaprojektowana pod małą rozciągłość czasową, konieczność obecności elementów humorystycznych (przypominam, bezlitośnie nieśmiesznych) drastycznie spłyca wszelki przekaz i potencjał dramatyczny.

Gdybym miał recenzować poszczególne segmenty kRaju jako osobne, niezależne filmy krótkometrażowe, ich oceny z pewnością nie byłyby tak surowe, jak nota wystawiona poniżej. Każdy z nich ma w sobie jakiś wartościowy element i nie sposób odmówić twórcom starań. Niestety produkcja ta jako pewna skomponowana całość jest projektem nieudanym na każdej przestrzeni, spójnym jedynie w konsekwentnym prezentowaniu coraz większych i coraz dotkliwszych rozczarowań, które, choć osobno nie wywoływałyby takiego poruszenia, spięte razem doprowadzają na skraj wytrzymałości. Wraz z napisami końcowymi nie czułem buzującej złości ani cynicznego rozbawienia, a jedynie żal nad pogrzebanym przez gatunkową koncepcję potencjałem każdej z nowel.

Ocena

1 / 10

Warto zobaczyć, jeśli polubiłeś:

"Atak paniki", "Dzikie historie"

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.