Festiwal Filmowy Pięć Smaków 2020FestiwaleFilmyRecenzje

“Morski potwór” – przypływ i odpływ życia [RECENZJA]

Maciej Szymkowiak
Morski potwór
Kadr z filmu: "Morski potwór"

“Morski potwór” to niesamowita opowieść Josepha Labana w poetycko-dokumentalnej formie, przenosząca widza do świata małej, filipińskiej wyspy. W lokacji, w której nie ma źródła prądu, a mieszkańcy obawiają się kolejnych tajfunów mogących zniszczyć dobytek życia, reżyser umiejscowił historię rodzeństwa. Po zniknięciu ojca muszą oni przejść proces żałoby i na nowo rozpocząć swoje życie.

Filipiny są wyspiarskim krajem, który przez około czterysta lat zmagał się z hiszpańską kolonizacją. W XIX wieku został zmapowany przez Stany Zjednoczone. Chciały one wykorzystać strategiczne położenie azjatyckiego kraju dla swojej żeglugi morskiej. W okresie II wojny światowej Filipińczycy byli okupowani przez Japonię. Opowieść Labana nie zapomina o wydarzeniach postkolonialnych, mimo że kontekst polityczny nie znajduje się na pierwszym planie. Przede wszystkim jest to kameralna historia, która w ciszy i skupieniu obrazuje krąg życia.

Fabuła koncentruje się na trójce rodzeństwa, które po odczekaniu dziewięćdziesięciu dni od momentu zaginięcia ojca, musi podjąć decyzję. Czy zgodnie z tradycją go pochować (co też wymusi przewartościowanie ról w rodzinie na stałe) czy też z utęsknieniem czekać na znormalizowanie swojego życia. Szesnastoletnia, najstarsza, córka przejmuje rolę głowy rodziny; jednocześnie pełni funkcję ojca względem najmłodszego z rodzeństwa, pogrążonego w żałobie chłopca Dino oraz matki niewiele młodszej siostry. Wchodzącej w etap fascynacji seksualnością.

Najważniejsze rzeczy w relacjach bohaterów rozgrywają się na poziomie kultury wysokiego kontekstu, między słowami, a nie bezpośrednio w słowach. Między ujęciami, a nie w samych ujęciach. Gdy Laban pokazuje niebieski koloryt ogromu morza okalającego wyspy, nie tworzy przyrodniczej laurki na cześć swojego kraju, tylko otwiera przed widzem możliwość spojrzenia za horyzont; myślowy i filmowy. Gdy z offu wybrzmiewa hymn państwowy, w uszy nie wdziera się durowa tonacja, tylko molowe i melancholijne przeczucie nadchodzącego nadczasu.

Przeczytaj również:  Wybitny dokument muzyczny. Recenzujemy "Summer of Soul"
Morski potwór
Kadr z filmu: “Morski potwór”

U brzegu wyspy pojawiają się znienacka jabłka; dla niektórych będą omenem zła nadchodzącego od strony morza, dla innych – boskim darem. Atutem importu lub dominacją obcej (chińskiej) kultury nad Filipinami. Po raz kolejny reżyser pozwala sobie na autorską wieloznaczność; ujęcie z wężem i jabłkami można komasować w symbolikę biblijną, ale symbol gada antycypuje też tytułowego potwora. Reżyser jest biegły w dwuznacznościach, które na przekór zharmonizowanej narracji filmowej, pobudzają ją i czynią niespokojną.

Lokalna społeczność jest całkowicie uzależniona od życiodajnej, ale też śmiertelnej wody. „Co woda zabiera, tego już nie oddaje” – mówi starsza mieszkanka wyspy, Marinduque. Natomiast Dian wierzy, że związek z Polem, który zostawił jej starszą siostrę, umożliwi jej wyrwanie się z wioskowego marazmu i poprowadzi ku głównemu lądowi. Nica musi zdecydować, czy wyprawi pogrzeb ojcu. Początkowo może liczyć na pomoc sąsiadów, ale nie wiadomo, na jak długo starczy ich wsparcia. Swoją pomocną dłoń oferuje też Mang, którego żona z(a)ginęła w podobnych okolicznościach, co ojciec Niki; nie sposób jednak odżegnać myśli, że jego oferta pomocy jest bardziej matrymonialna, aniżeli ojcowska.

W swoim kameralnym filmie Joseph Laban przedstawił próbę uporania się z żałobą, która oznacza też rozpoczęcie nowego życia. Wraz z jego nietradycyjnymi rolami społeczno-rodzinnymi. W tle opowieści wybrzmiewa burzliwy los Filipińczyków, jako narodu bardzo wolno rozwijającego się ekonomicznie. Zmitologizowana historia o grasującym potworze na dnie morza to przypowieść o eskalacji przemocy, której dokonuje człowiek. O fatalnym losie, jaki przytrafia się ludziom oraz procesie żałoby, który zdaje się nigdy nie dogasać.

Ocena

8 / 10

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.