Advertisement
Recenzje

“Wiek niewinności”, czyli nowojorska elita w ujęciu Martina Scorsesego [RECENZJA]

Maciej Szymkowiak

Martin Scorsese, który swoje filmy tworzy w nie zawsze oczywistym kluczu chrześcijańskim, po wielokroć obrazując figurę Chrystusową, potrafiący także umiejętnie stosować sztafaż kina gangsterskiego, ma w swoim bogatym dorobku nader intrygującą pozycję, a to ze względu na wybrany gatunek filmowy, tj. kino kostiumowe połączone z melodramatem. Wytworne stroje, dopracowane stylizacje odzwierciadlające ducha danej epoki, zdawały się niespecjalnie pasować do mistrza kina gangsterskiego. W końcu Amerykaninowi z Małej Italii bliżej do De Palmy, aniżeli do Ismaila Merchanta i Jamesa Ivory’ego. W tym filmie natomiast czuć powiew brytyjskiego duetu.


Przeczytaj również: “Irlandczyk”, czyli Scorsese tworzy Kino, a trawa jest zielona [RECENZJA]

Scorsese tworzy kino na granicy realizmu i umowności, co widać w jego technicznych rozwiązaniach, takich jak spowolnione ujęcia, narrator z offu, niediegetyczna muzyka dopełniająca filmową historię. W „Wieku niewinności” zaskakuje przede wszystkim perfekcja świata przedstawionego i niedoskonałość żyjących w nim bohaterów. Ten świat wewnętrznie niespójny, ukryty w minach, gestach, detalach wytworności, gdzieś kontrastuje ze sztucznością ludzkiego oblicza, łącząc ponownie realizm (tutaj szczegółowe odwzorowanie epoki) z filmową umownością (emocje wychodzące poza filmową diegezę).

Opowieść oparta jest na nagrodzonej nagrodą Pulitzera powieści Edith Warton. Historia toczy się głównie w Nowym Jorku w drugiej połowie XIX wieku. Znany Manhattan Scorsesego, pełen bocznych uliczek i gangsterskich zaułków, zostaje w „Wieku niewinności” zastąpiony obrazem wysokich mieszkań zamieszkałych przez socjetę, której konwenanse i emocje mają nie mniejszy ładunek emocjonalny od gangsterskiego półświatku. Prawnik Archer grany przez znakomitego w tej roli Daniela Day-Lewisa jest zanurzony w społeczności i ma już niedługo poślubić piękną, młodszą partnerkę, której wybór zatwierdzony został przez resztę rodziny, co pozwoli na zaciśnięcie więzi i majątków dwóch rodzin.

Przeczytaj również:  "Gniazdo" – Solidny fundament i ściany z kartonu [RECENZJA]

Uwikłany w sieć zależności, oswobadza się i gubi wraz z przybyciem z Polski hrabiny Oleńskiej, granej przez Michelle Pfeiffer. Ta, dokonując niemałego skandalu, jakim było wyjście za obcokrajowca, wyjazd poza Stany Zjednoczone i późniejsza ucieczka od męża z deklaracją chęci rozwodu, spowodowała, że Archer zakochuje się w niej i jej podejściu do życia, a reszta socjety z niepokojem obserwuje rodzący się skandal. Wątek melodramatyczny, jakkolwiek zagrany jest przez fenomenalny tercet, czyli Day-Lewisa, Pfeiffer i Ryder, nie stanowi najsilniejszej strony filmu. Największa wartość filmowego kunsztu Scorsesego objawia się w tym, z jakim pietyzmem konstruuje on całą nitkę łączącą poszczególne postacie oraz świat przedstawiony.

Bohaterowie spędzają wolny czas na wspólnych posiłkach, gdzie plotkują, spotykają się w operze na „Fauście”, tańczą „Walc Emperor” Johanna Straussa Jr., podróżują. Wszystko to jednak jest płytkie i ukryte za fasadą ówczesnych konwenansów. Scorsese wykorzystując wszechwiedzącą narratorkę, pozwala na obiektywizację mentalną głównego bohatera. Archer, którego poznajemy jako prawnika bez większych ambicji, powoli wraz z rozwojem fabularnym zmienia się w bohatera romantycznego ze względu na znalezienie się w epicentrum miłosnego trójkąta. Jego płomienne uczucie, jakim obdarzył hrabinę, musi podlec próbie przezwyciężenia opinii publicznej, ale co trudniejsze, bohater Daniela Day-Lewisa musi wybrać, czy narazić się na ostracyzm i porzucić swoją partnerkę, czy też nie ulegać pokusie i wieść odpowiednie życie na poziomie XIX-wiecznej socjety. Zatem romantyczne pojęcie zasadza się na różnicy pomiędzy namiętnością a obowiązkiem.

Scorsese w sposób wyśmienity wykorzystuje tutaj symbolizm kwiatów. Archer wysyła swojej narzeczonej konwalie, które symbolizują poprzez swoją biel, niewinność i czystość. Bohaterka Winony Ryder jest przez większość filmu niewinna, troszkę wręcz głupiutka, podporządkowana swojemu mężowi, co będzie miało zaskakujący i nieoczekiwany zwrot pod koniec filmu. To właśnie jej postać jest najbardziej dwuznaczna w całej historii. Natomiast żółte róże trafiają od Archera do hrabiny Oleńskiej. Jaskrawy żółty kolor symbolizuje zarówno pasję, jak i niewierność. Różnica między tymi różami a konwaliami jest też dowodem na to, jak postrzega obie kobiety Archer Newland.

Przeczytaj również:  "Pinokio", czyli ekonomiczna opowieść o kukiełce, która chciała zostać chłopcem [RECENZJA]

Co więcej, prawnik zawsze w klapie marynarki nosi Gardenię – symbol tajemnej miłości, oczywiście tej do bohaterki Pfeiffer. Kolejnym symbolicznym aspektem zawartym w adaptacji jest kwestia spektaklu, wcześniej wspomnianego „Fausta”. Opowieść o człowieku zawierającym pakt z diabłem. Sam fakt otwarcia filmu operą jest sugestią do widza, iż motyw teatralności będzie przewijał się przez całą historię. Chodzi o grę pozorów i nakładanie masek jako nieodłącznych elementów bohaterów. Przecież, gdy idą na spektakl, oczy skupione są na balkonach, a szmery dotyczą kolejnych plotek siedzących tyłem do nich postaci.

Scorsese z pełną świadomością kina i subtelnością adaptuje książkę Warton. Pozwala wybrzmieć jej literackim opisom w filmowych kadrach, jak choćby ten wspaniały, gdy Newland czeka, aż Oleńska odwróci się do niego w blasku słońca, co nie następuje. Zamknięciu sekwencji często towarzyszy jaskrawy kolor czerwieni lub żółci, potęgując emocjonalny wydźwięk Psyche bohaterów. „Wiek niewinności” jest wspaniałym przykładem na znajomość kina przez Scorsesego. Nie chodzi bynajmniej tylko o zręczne poruszanie się w gatunku filmowym, ale też subtelność i dbałość o przedstawienie prawdziwych emocji, ukrytych gdzieś na drugim planie. Taka sztuka nie udaje się każdemu. Potrzeba ogromnej wrażliwości artystycznej, żeby opowiadać historię umiejscowioną w pompatycznej epoce z taką gracją, z jaką zrobił to Martin Scorsese.


Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.