Advertisement
Publicystyka

Jakie filmy czekają nas na 13. All About Freedom Festival? [PRZEGLĄD]

Rafał Skwarek

Można by pomyśleć, że po sierpniowym kulcie kultu na Octopus Film Festival i wrześniowym szale rodzimej kinematografii na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, trójmiejska branża świąt filmowych przeznaczy październik na zdrowy przedzimowy odpoczynek, ale nic z tych rzeczy. 11-ego października w Gdańsku rusza trzynasta edycja All About Freedom Festival – festiwalu niewielkiego, niemalże kameralnego, ale bogatego w słuszną ideę i frapujący repertuar.

Dyskryminacja ze względu na jakąkolwiek odmienność, radykalizacja światopoglądów, destrukcja środowiska, pogłębiające się rozwarstwienie ekonomiczne, nierówny dostęp do edukacji – to problemy, które w różnych formach manifestują się na całym świecie. Odbywająca się w Europejskim Centrum Solidarności impreza wierzy, że dzięki sztuce jesteśmy w stanie globalnie i lokalnie zacieśnić więzi społeczne, by móc wspólnie pozytywnie kształtować otaczającą nas rzeczywistość. Zobrazowanie trudności, z którymi zmagają się bohaterowie filmów czy to fabularnych, czy dokumentalnych ma pomóc zrozumieć, że bez względu na bariery geograficzne, językowe bądź kulturowe wszyscy walczymy o to samo – równość, solidarność i wolność. To o ostatniej z tych wartości mówią najwięcej twarze tegorocznej edycji festiwalu: działacz opozycyjny i adwokat Jacek Taylor, kompozytor i dyrygent Tomasz Chyła, założycielka Domu Filmowego w Gdyni Paulina Pohl, wolontariusz o senegalskich korzeniach Wiktor Kane i wielokrotnie nagradzana aktorka Dorota Kolak.

Wróćmy jednak bezpośrednio do repertuaru. W tym roku na All About Freedom będzie można zobaczyć 17 różnorodnych w formie, rodzaju i treści produkcji od przedpremierowego pokazu najnowszej produkcji Juliana Schnabela Van Gogh. U bram wieczności po dokument o ludziach, którzy odłączyli się od ekstremistycznych ugrupowań Exit. Pułapki radykalizmu (swoją drogą, mogę Wam cichcem szepnąć, że warto się na niego wybrać). Ciężko tak rozbieżny program przedstawić bez rozpisywania się o każdym filmie z osobna, ale że na to miejsca nie ma, poniżej chciałbym pobieżnie nakreślić sześć produkcji, które zawalczą w konkursie AAFF o nagrodę w wysokości 30 tys. złotych.


Monos – oddział małp, reż. Alejandro Landes
Monos
fot. kadr z filmu „Monos”

Alejandro Landes swoim drugim pełnym metrażem kontynuuje passę świetnie przyjętego przez krytyków kina, zapoczątkowaną przez debiutancki komediodramat Porfirio. Nagrodzona World Cinema Dramatic Special Jury Award na festiwalu w Sundance produkcja to historia ośmiorga uzbrojonych dzieciaków (m.in. znany z Gry Endera i Hannah Montany Moises Arias), które wśród dzikich krajobrazów Ameryki Łacińskiej przetrzymują pochodzącego z USA zakładnika. Z początku rygorystyczny, lecz pełen uciech tryb działania ich oddziału przestaje się sprawdzać i wewnętrzne konflikty nasyconych agresją młodzianów przybierają na sile.

Film pokazywano wcześniej w Polsce na Transatlantyk Festival, ale dystrybucja kinowa nie została jeszcze zapowiedziana, więc niewykluczone, że może być to jedna z niewielu projekcji, jakie się w naszym kraju odbędą.

Portret kobiety w ogniu, reż. Céline Sciamma
fot. Kadr z filmu „Portret kobiety w ogniu”

Zwycięzca Złotej Palmy za najlepszy scenariusz i Queer Palmy na festiwalu w Cannes entuzjastycznie oceniany przez recenzentów na całym świecie (włącznie z redaktorami Filmawki) wchodzi do naszych kin już 18 października, ale odwiedzając ECS, będziecie mogli wychwalać i wielbić film Céline Sciammy na tydzień przed Waszymi znajomymi znawcami.

Umieszczony w osiemnastowiecznej Francji melodramat opowiada o malarce (Noémie Merlant), która dostaje za zadanie namalować portret panny młodej (Adéle Haenel) tak, by ta się o tym nie dowiedziała. Wyniku jej prób oczywiście podać nie mogę, ale relacja, która tworzy się między kobietami określana była w mediach jako jedna z najpiękniej napisanych w ostatniej dekadzie.

Bóg istnieje, a jej imię to Petrunia, reż. Teona Strugar Mitevska
Bóg istnieje, a jej imię to Petrunia
fot. Kadr z filmu „Bóg istnieje, a jej imię to Petrunia”

Również nadpływający do polskich kin z łódzkiego Transatlantyku dramat zabiera nas do macedońskiej wioski, gdzie tytułowa kobieta zaburza patriarchalny porządek, biorąc udział w religijnym rytuale zarezerwowanym tylko dla mężczyzn.

Teona Strugar Mitevska postanowiła w swym filmie skonfrontować nadal obecną w jej ojczyźnie mizoginię i opresję wytwarzaną przez małe społeczności, często sterowane przez kapłanów z lokalnych świątyń. Do głównej roli zaangażowała naturszczyka, Zoricę Nushevą, by podkreślić, że problem przez nią prezentowany jest powszechny i codzienny.

Przeczytaj również:  „Byłam postacią rozjaśniającą ten mroczny świat” – Rozmawiamy z Mary Pawłowską [WYWIAD]

Na szczęście jej starania nie pozostały niezauważone i produkcja zdobyła już 3 statuetki w tym Nagrodę Jury Ekumenicznego na Berlinale, ale warto zauważyć, że międzynarodowe opinie dziennikarzy wydają się dość spolaryzowane.

Kwiat szczęścia, reż. Jessica Hausner
Kwiat Szczęścia
fot. Kadr z filmu „Kwiat Szczęścia”

Jessica Hausner w swoim anglojęzycznym debiucie zajmuje się interesującym wpływem genetycznie zmodyfikowanej rośliny na ludzi i zwierzęta. Jej szósty w karierze film otrzymał mieszane opinie na festiwalu w Cannes, gdzie startował w tegorocznym konkursie głównym. Ciężko się dziwić – reakcja na film bardzo mocno zależy od tego, jaki ma się stosunek do antydepresantów. Austriacka reżyserka zastanawia się bowiem przede wszystkim: Jak duże znaczenie ma to, czy szczęście wytwarzane jest sztucznie? I choć nie daje jednoznacznej odpowiedzi, tworzy pole do krytyki społeczeństwa, które zaślepione wizją i nakazami dobrego samopoczucia, sięgnie po każdy wytwór farmaceutyczny. Szczególnie ważne jest umiejscowienie podobnego dylematu w ramach kina grozy – stylem nawiązując do Lśnienia Kubricka czy filmów Cronenberga Hausner tworzy niesamowitą ucztę audiowizualną, wprowadzając widza w nadzwyczaj przyjemny dyskomfort.

Młody Ahmed, reż. Jean Pierre Dardenne, Luc Dardenne

Mimo że działają od lat 70., wydaje się, że w Polsce bracia Dardenne zaczęli zyskiwać względną popularność dopiero wraz z premierą filmu Dwa dni, jedna noc. Teraz, gdy kwestie tolerancji religijnej nadal są dla wielu Polaków problemem nierozwiązanym, Jean Pierre i Luc przychodzą do nas z nagrodzona Złotą Palmą w Cannes za reżyserię historią komentującą nasilającą się obecność radykalnego islamu w Europie.

Tytułowy, mieszkający w Belgii młody Ahmed (w tej roli kolejny debiutant, Idir Ben Addi) w wyniku jego interpretacji Koranu postanawia zabić swojego nauczyciela. Chłopak trafia do zakładu poprawczego, gdzie pomimo obecności wyspecjalizowanej kadry, terapia wydaje się nie przynosić efektów. Czy niemal legendarni już bracia byli w stanie odpowiednio uchwycić istotę europejskiego konfliktu religijnego, najlepiej przekonać się samemu.

Sorry We Missed You, reż. Ken Loach
Sorry We Missed You
fot. Kadr z filmu „Sorry We Missed You”

Twórca ulubionego filmu Krzysztofa Kieślowskiego powraca po trzech latach od premiery jego oklaskiwanego na całym świecie Ja, Daniel Blake i wszystko wskazuje na to, że mistrz nic nie stracił ze swoich umiejętności i wyczucia. Sorry We Missed You powraca w rejony, w których reżyser czuje się najlepiej – do brytyjskiej rodziny klasy raczej niezbyt zamożnej, jej problemów i niszczenia się relacji wewnątrz niej.

Loach zdążył już za swoje dzieło zdobyć praktycznie jednogłośne uznanie krytyków i Nagrodę Publiczności na festiwalu w San Sebastián, dlatego też dziw bierze, że żaden dystrybutor nie zapowiedział premiery kinowej na polskiej ziemi. Tym bardziej warto odwiedzić AAFF.


All About Freedom to jednak nie tylko kino festiwalowe. Na zainteresowanych pogłębieniem merytorycznym problemów poruszonych w filmach czekają rozmowy Bunty kobiet (o walce z mizoginią po projekcji Zniknięcia mojej matki, reż. Beniamino Barrese), Co czwarty z nas… (o kondycji psychicznej społeczeństwa po projekcji Solo, reż. Artemio Benki) i Bez wyjścia? (o szansach na odwrócenie tendencji nacjonalistycznych po projekcji Exit. Pułapki radykalizmu, reż. Karen Winther). Ponadto odbędzie się też spotkanie autorskie z krytykiem filmowym Tadeuszem Sobolewskim, poświęcone jego najnowszej książce Dziennik. Jeszcze jedno zdanie oraz rozmowa z Jaśminą Wójcik, reżyserką Symfonii Fabryki Ursus.

Do tego dla odwiedzających ECS dostępny będzie Ogród Powolności, czyli znajdująca się w ogrodzie zimowym instalacja przestrzenno-dźwiękowa Natalii Cyrzan i Olo Walickiego, w ramach której każdy będzie mógł zaznać chwili medytacyjnego spokoju na przeznaczonych do tego „wyspach kontemplacji” przy dźwiękach muzyki skomponowanej przez ostatniego z wyżej wspomnianych twórców. Tam też odbędą się koncerty zespołów ShaZa, Dominik Strychowski Core i Czereśnie, performance audiowizualny poświęcony Tadeuszowi Mazowieckiemu Sen żółwia i wieńcząca festiwal Potańcówka wolności czyli ni mniej, ni więcej jak tańce przy wygrywanych na żywo przez zespół Christine & The Blue Drags utworach swingowych i bluesowych.

Przeczytaj również:  Klasyka z Filmawką: „Mroczne przejście” (1947)

Przeczytaj również: Jaki był Ars Independent 2k19? #unsubscribe [RELACJA]

Dla najmłodszych zaś zostały przygotowane pokazy AAFF KIDS, które połączą projekcje odpowiednich dla nich filmów z zajęciami z edukatorkami. Prowadzące będą wraz z dziećmi rozszyfrowywać morały zawarte w pokazanych im produkcjach i zaspokoją ich ciekawość na temat tworzywa filmowego.

Z własnego doświadczenia wiem, że warto na przestrzeni tych dziewięciu festiwalowych dni pojawić się w obszernym gmachu Europejskiego Centrum Solidarności. All About Freedom Festival to okazja by w kameralnej atmosferze zakosztować zróżnicowanego kina (do tego przy bardzo niskiej cenie biletów), które później łatwo może umknąć nam sprzed obserwującego repertuary nosa lub wcale nie być w Polsce dostępne. To też okazja by w ramach święta filmu pozbawionego blichtru i politycznych sensacji zastanowić się nad kondycją tak całego świata, jak i osób w naszym najbliższym otoczeniu. Mam nadzieję, że widzimy się w Gdańsku.

+ pozostałe teksty

Za dnia kierownik produkcji animowanych, po godzinach magister wiedzy o filmie i kulturze audiowizualnej na usługach filmawkowych tekstów. Gracz, ale nie tak często, jakby chciał. Jeden z trzech w Polsce jednoczesnych fanów wrestlingu i RuPaul's Drag Race. Na gitarze zawsze gra inne solówki, bo nie umie ich powtórzyć.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.