Camping

„Barbarella” – Kosmiczna erotyka [CAMPING #46]

Marcelina Kulig

Barbarella otwiera przed nami cudownie kiczowaty świat aniołów, szalonych naukowców i maszyn rozkoszy, w którym niepodzielnie króluje olśniewająca Jane Fonda w kostiumie od Paco Rabanne. Popkulturowe arcydzieło Rogera Vadima z 1968 roku, będące ekranizacją kultowego francuskiego komiksu dla dorosłych, cechuje śmiałość i oryginalność, fantazja, humor i blask, dzięki czemu stało się ono jednym z kampowych klasyków. Widok Jane Fondy w obcisłych kombinezonach, wśród futerkowych, wielobarwnych scenerii zapowiada przyszłość odległą od sterylnych wizji ukazanych w 2001: Odysei kosmicznej – seksowną i niepoważną.

Trudy i rozkosze międzygwiezdnych podróży

W bliżej nieokreślonej przyszłości międzygwiezdna agentka i poszukiwaczka przygód, Barbarella (Jane Fonda), zostaje wysłana przez Prezydenta Ziemi (Claude Dauphin) w pogoń za naukowcem Durandem Durandem. Uczony wynalazł zasilaną laserowo superbroń zwaną promieniem pozytronowym. Naukowcy obawiają się, że wpadnie ona w niepowołane ręce i doprowadzi do zagłady ludzkości. Barbarella ma więc za zadanie schwytać Duranda Duranda i przejąć jego śmiercionośną broń. W drodze do celu podróżniczka napotka wiele przeszkód, ale też mnóstwo okazji do niezobowiązującego seksu.

Bohaterka filmowej adaptacji komiksu Jean-Claude’a Foresta spędza większość drogi do Tau Ceti w hibernacji. Budzi się na moment przed katastrofą. Jej statek kosmiczny rozbija się na Planecie 16. Barbarella postanawia zbadać teren. Spotyka parę sióstr bliźniaczek, z którymi chce się zaprzyjaźnić. Zanim zdoła wyregulować swoje narzędzie do tłumaczenia obcych języków, zostaje znokautowana celnym rzutem śnieżką. Dziewczęta zabierają Barbarellę do wraku statku, który podróżniczka rozpoznaje jako Alpha-1 dawniej należący do Duranda Duranda. Dla zabawy dzieci torturują nową znajomą. Przywiązują Barbarellę do słupka, by kobietę pogryzły lalki uzbrojone w ostre, metalowe zęby. Radosne harce dzieci przerywa przybycie nieznajomego mężczyzny z grupą opancerzonych strażników. Szybko uwalnia on Barbarellę i chwyta jej młodocianych oprawców. Przedstawia się jako Łapacz Mark Hand (Ugo Tognazzi). Razem wracają na statek agentki. Kiedy kobieta pyta, jak może się odwdzięczyć za ratunek, bohater bez ogródek mówi jej, że chciałby się z nią kochać.

barbarella

Barbarella zastanawia się, czy zrobią to poprzez przyjęcie pigułek przeniesienia radości. Mężczyzna woli jednak staromodny sposób. Podróżniczka niechętnie przystaje na jego propozycję, lecz wkrótce odkrywa, że to całkiem przyjemne. Później z rozmarzeniem stwierdza, że starożytni mieli rację – seks naprawdę rozprasza.

Mark Hand oferuje Barbarelli futro z długim ogonem, co przysparza wielu okazji do zabawnych scen. W istocie w filmie częściej mamy do czynienia komizmem sytuacyjnym niż z dowcipnymi dialogami. Bohaterka raz za razem potyka się o ogon albo przycina go w drzwiach. Zabawne jest również to, że po naprawieniu statku, zamiast odlecieć w stronę gwiazd, wbija się w głąb ziemi, wiercąc tunel do jądra planety.

Barbarella trafia do Labiryntu. Pośród dziwnych stworzeń dostrzega oślepionego anioła o imieniu Pygar (John Phillip Law). Ten zabiera agentkę do profesora Pinga (Marcel Marceau). Uczony wyjaśnia, że Pygar jest zdrowy, ale brakuje mu morale, by znowu latać. Opowiada też o tym, że w Labiryncie zostali uwięzieni przez despotyczną królową. Trafili tam dlatego, że byli niewystarczająco źli, aby mieszkać w Sogo, Mieście Nocy. Jak można się domyślić, kolejnym partnerem seksualnym Barbarelli zostaje Pygar. Erotyczne zbliżenie okazało się tak udane, że przywróciło aniołowi chęć latania.

barbarella

Barbarella i Pygar udają się do Sogo. W mieście skrzydła anioła natychmiast zwracają uwagę. Pygar zostaje schwytany, a Barbarellę napada para zbirów. Napastnicy zostają jednak unieszkodliwieni przez tajemniczą kobietę z opaską na oku, która okazuje się kolejną amatorką wdzięków agentki. Barbarella nie przystaje na jej propozycję i rusza na poszukiwania Pygara. Znajduje go i razem z nich ucieka do komnaty, w której wykonywane są „ekscytujące i zaskakujące” egzekucje. Spotykają tam konsjerża Czarnej Królowej (Milo O’Shea). Sługa opowiada mim o Mathmos, sile życiowej utrzymującej zło w Sogo.

Jeńcy trafiają przed oblicze władczyni. Królowa postanawia ukrzyżować Pygara i trzymać go jako zakładnika, by w tym czasie zabawiać się z Barbarellą. Agentka próbuje się wyswobodzić, grożąc tyrance bronią, lecz konsjerż odkrywa, że przez niedostateczną moc kobiecie nie uda się oddać strzału. Sugeruje więc wydanie Barbarelli ptakom, co miałoby stanowić wyrafinowaną formę tortury. Tyranka próbuje wykorzystać Pgara, lecz on nie rozumie jej żądań seksu, odpowiadając: „anioł nie kocha, anioł jest miłością”. Tymczasem konsjerż zamyka Barbarellę w szklanej klatce, która wypełnia się setkami zięb i papug. Ptaki bezlitośnie dziobią bohaterkę. Na szczęście drzwi pułapki się otwierają, a agentka trafia do tajnej siedziby Ruchu Oporu, dowodzonego przez Dildano (David Hemmings). Przywódca informuje Barbarellę o planie obalenia Tyranki i prosi o pomoc. Podróżniczka zgadza się, a zwieńczeniem spotkania jest naturalnie seks.

Przeczytaj również:  "The Rocky Horror Picture Show" – Oddaj się przyjemności absolutnej [CAMPING #53]

barbarella

Barbarella przenosi się ponownie do miasta. Wkrótce chwyta ją konsjerż. Zamierza on zamknąć agentkę w Maszynie Rozkoszy, narzędziu tortur, które ma zabić ją niekończącymi się orgazmami. Złoczyńca nie docenia jednak swojej przeciwniczki. Umiejętność Barbarelli do czerpania przyjemności jest tak wielka, że psuje maszynę. Później poprzez urządzenie naprowadzające bohaterka orientuje się, że przebywa w towarzystwie Duranda Duranda. Konsjerż okazuje się mężczyzną, którego poszukiwała.

Durand Durand, dowiedziawszy się, że Barbarella ma klucz do Komnaty Marzeń królowej, natychmiast go odbiera. Zamyka kobietę wraz z władczynią w komnacie, a sam planuje przejąć Sogo. Zanim zdołał koronować się na nowego króla, miasto zostało zaatakowane przez Ruch Oporu. W tym czasie królowa uwalnia Mathmos, która pochłania wszystkich innych, w tym głównego złoczyńcę. Jedynymi ocalałymi są Barbarella, Pygar i władczyni Sogo. Bohaterowie odlatują z miasta na anielskich skrzydłach.

Fabuła filmu Vadima jest dość płaska i epizodyczna. Wprowadza nieliczne wątki i traktuje je raczej jako pretekst do przenoszenia bohaterów w urzekające, popartowe scenerie. Twórcy skupili się bardziej na kostiumach, muzyce i psychodelicznej scenografii niż na opowiadaniu historii, choć scenariusz pisało łącznie aż siedem osób.

Kosmos sfeminizowany

Vadim próbował obsadzić kilka aktorek w tytułowej roli, w tym Brigitte Bardot i Sophię Loren. Ostatecznie wybrał swoją ówczesną żonę, Jane Fondę. Przed kręceniem Barbarelli gwiazda była przedmiotem dwóch seksskandali. Pierwszy dotyczył ośmiopiętrowego billboardu z jej roznegliżowanym zdjęciem. Drugi wiązał się ze sprzedażą kilku rozbieranych zdjęć Fondy do „Playboya”. Przez obie afery aktorka stała się symbolem seksu w Stanach Zjednoczonych. Pod koniec lat 60. szczególnie urzekała urodą. W kolejnej dekadzie zamiast na rozbieranych sesjach skupiła się na polityce, a w latach 80. owładnęła ją obsesja uprawiania fitness.

barbarella

Reżyser powiedział, że nie chce, by Fonda grała Barbarellę z ironią i kokieteryjnym puszczaniem oka do widza. Postrzegał tę postać jako uroczą dziewczynę o pięknym ciele, przebywającą w otoczeniu wspaniałych kosmicznych dekoracji. Nie zamierzał intelektualizować swojej bohaterki. Chociaż chciał w Barbarelli zawrzeć nieco satyry na temat moralności i wyzwolenia, skupił się na eksponowaniu wizualnych walorów swojego dzieła. Wolał rozkoszować się każdą erotyczną, kampową chwilą, tworząc seksualną fantazję o Alicji w Krainie Czarów przyszłości.

Kosmiczna agentka w wykonaniu Fondy to chłodna rozpustnica nieświadoma swojego seksapilu i niewidząca w seksie powodu do wstydu. Kolejne erotyczne zbliżenia proponowała z szeroko otwartymi oczami, nie widząc nic krępującego w swoim sposobie bycia. Jane Fonda uznała, że jej Barbarella powinna zachować niewinność. Nie chciała stworzyć kolejnego ekranowego wampa. Wolała pokazać, że seksualność podróżniczki nie jest mierzona regułami naszego społeczeństwa. Nie ma w niej cienia wyuzdania, uwodzicielstwa, nie prezentuje też gorszących zachowań. Barbarella w interpretacji Fondy nie jest również kobietą wyzwoloną. To raczej przypadek jednostki, która urodziła się w społeczeństwie ceniącym wolność i prostolinijność.

barbarella

Mimo lekkiego podejścia do seksu i wrodzonej delikatności Barbarella to silna kobieta-astronauta, która przyciąga do siebie zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Jest międzygwiezdnym odpowiednikiem Jamesa Bonda. Jako agentka nie stroni od seksu, lecz koncentruje się na swojej misji. Pod względem ról płciowych Barbarella to film z pewnymi ograniczeniami. Jednakże biorąc pod uwagę czasy, w których powstał, okazuje się zaskakująco postępowy. W tym okresie filmowcy koncentrowali się na wyścigu kosmicznym kierowanym przez mężczyzn. Barbarella była alternatywą – seksowną, odważną astronautką, a to stanowiło niezwykle niebezpieczną kombinację, zważywszy na postępującą emancypację kobiet. Prawdopodobnie film Vadima wydaje się obecnie bardziej feministyczny z powodu wizerunku Jane Fondy. Początkowo znana jako symbol seksu, ewoluowała, aby stać się jedną z najbardziej rozpoznawalnych feministek w Hollywood. Mimo całej swojej fantastyczności Barbarella wprowadziła kilka interesujących wątków do dyskusji na temat seksu, emancypacji i pożądania, ale Vadim był bardziej zainteresowany rozrywką niż otwieraniem dyskursu.

Przeczytaj również:  "The Rocky Horror Picture Show" – Oddaj się przyjemności absolutnej [CAMPING #53]

Fantazja o pokoju na świecie

Tym, co zwraca na siebie uwagę w opowieści o międzygwiezdnej agentce, jest również rozkosznie pacyfistyczne przesłanie. Barbarella to seks-bomba, która ma przynieść światu pokój. Rzecz jasna film Vadima żartuje z tego założenia. W 1968 roku widzowie wiedzieli, że hippisi opowiadający o pokoju, miłości i przyjemności nie uratują ich przed kolejną wojną. Wietnam był realny bez względu na to, jak pociągająco Barbarella zarzucała włosami i zdejmowała z siebie ubrania.

Erotyczna utopia widziana na ekranie to niestety mit owinięty w jaskrawe barwy i futurystyczne dekoracje. Żadna bogini seksu nie rozbroi wojsk. Lew nie przytuli się do baranka, a anioł nie uratuje biseksualnej władczyni. Narody świata nie wybiorą seksu zamiast wojny. Możemy jednak z niemałą przyjemnością przyglądać się temu pomysłowi na ekranie. Barbarella nie szokuje więc nagością i scenami erotycznych zbliżeń. Uderza nagą prawdą. Ukazuje, że ludzie pragną pokoju i miłości. Niestety wartości te często należą do sfery fantazji, w tym przypadku była to fantazja przepełniona metalicznym blaskiem, futurystycznymi rekwizytami i jaskrawymi barwami.

Przede wszystkim forma

Kostiumy do filmu zaprojektował Jacques Fonteray. Łączyły one w sobie fantastyczne wizje Foresta, twórcy komiksu, razem z orientalistyczną i średniowieczną estetyką. Przy projektowaniu kostiumów brał udział również Paco Rabanne. W tamtym czasie eksperymentował z futurystycznymi pomysłami i stosował eksperymentalne tkaniny inspirowane podróżami kosmicznymi. Jego projekty dla Barbarelli są destylatem niektórych wcześniejszych prac. Formowane plastikowe panele, kolczaste peleryny i body z mozaiki – wszystkie niepraktyczne i nienadające się do noszenia, pokazują niezwykłe wyobrażenie mody z odległej galaktyki. Srebrne buty do kolan ze składanymi mankietami przywodzą na myśl piratów i podróżników, przypominają o awanturniczym duchu agentki. Z kolei prześwitujące tkaniny i skąpe body eksponują wdzięk Jane Fondy, doceniając cielesność zderzoną z futurystycznymi formami.

barbarella

Znakomite zdjęcia Claude’a Renoira i przyciągające wzrok efekty specjalne Augusta Lohmana są tym, co dodatkowo wzbogaca Barbarellę. Czynią z niej wzorcowy przypadek połączenia science fiction z popartem. To również kolejny dowód na przywiązanie do formy. Biorąc pod uwagę miałkość scenariusza, film Vadima miał dostarczać przede wszystkim wizualnej przyjemności. W tym celu sięgamy po niego również dzisiaj – dla obrazów, kolorów i urody młodziutkiej Jane Fondy.

Ścieżka dźwiękowa filmu, uzupełniona przez kompozytorów Boba Crewe i Charlesa Foxa lawiruje między psychodelią, egzotyką a muzyką rodem z eleganckiego bankietu. Crewe był znany z komponowania piosenek z lat 60., takich jak „Big Girls Don’t Cry” z Four Seasons. Kompozytor zaprosił do studia nowojorską grupę Glitterhouse, którą znał dzięki swojej pracy produkcyjnej. Muzycy nagrali wokal do piosenek do filmu. W swojej autobiografii Crewe wspomniał, że sountrack łączy w sobie nonszalanckie, futurystyczne podejście z wrażliwością muzyczną z lat sześćdziesiątych. Taka mieszanka zrodziła szczególne brzmienie ilustrujące kolejne kosmiczne scenerie.

Barbarella bez wątpienia jest dzieckiem epoki, w której powstała. Rok 1968 naznaczony młodzieżową rewoltą uchodzi obecnie za symbol. W filmie Vadima można wyczuć tę szczególną atmosferę pulsującą tuż pod powierzchnią. W Barbarelli widzimy więc rewolucję seksualną, sukces popartu, estetykę nowofalową i hipisowskie hasło „make love, not war”. Chociaż film należy do gatunku science fiction, tak wiele dzieli go od chłodnych, bezpłciowych wizji przyszłości skupionych na lotach kosmicznych, laserach i robotach. Daleko mu też do grzecznych, familijnych opowieści w stylu Gwiezdnych wojen. W Barbarelli czuć ducha młodości, wraz z fascynacją seksem i tym, co nowe. Sekwencja striptease’u Jane Fondy w stanie nieważkości otwierająca film okazuje się najbardziej erotycznym momentem w kinie sci-fi. To manifest cielesności i figlarności. Kto powiedział, że o kosmosie trzeba opowiadać tylko z grobową miną? Jak widać, można robić to frywolnie i to w otoczeniu kapitalnych kampowych dekoracji.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.