„Pudełko ze strachami” czyli kąpiel w wannie pełnej obrzydliwości [RECENZJA]

Pudełko ze strachami jest zbiorem straszno-śmiesznych opowieści, które bawią się schematycznością kina grozy, obśmiewają popularne klisze i stereotypy. Na ekranie widzimy więc mnóstwo popkulturowych nawiązań, hektolitry przelanej krwi i całą masę autotematycznych żartów. Czy jednak film okazał się zabawną parodią horroru? Mam co do tego wątpliwości.

Wszyscy grali do jednej bramki

Pudełko ze strachami to swego rodzaju szkatułka mieszcząca w sobie siedem oddzielnych historii. Część z nich łączy się, podczas gdy inne pozostają niezależne. Poznajemy więc m.in. Mike’a Myersa, drugoplanową, wyjątkowo samoświadomą postać marzącą o tym, by zostać bohaterem, Chada pracującego w wypożyczalni kaset wideo, pragnącego ukryć tajemnicę za zamkniętymi drzwiami, trzy przyjaciółki kradnące lizaka, który okazuje się niebezpiecznym artefaktem i Daisy szukającą sposobu na zabicie nieśmiertelnego mordercy.

scare package pudełko ze strachami

Liczne grono reżyserów (aż dziewięciu) i scenarzystów (dwunastu) w zgrabny sposób połączyło wszystkie opowieści, okraszając je obrzydliwością, świetnymi efektami specjalnymi i zagraniami mającymi burzyć czwartą ścianę. Bez wątpienia twórcy sprawnie poruszają się w dziedzinie horroru, hołdując zarówno klasycznym slasherom, jak i filmom klasy B czy kuriozom spod szyldu Tromy. Umiejętnie żonglują motywami, niemal w każdej scenie mrugają do widzów i widać, że zabawa kinem grozy sprawia im radość. Pod względem konstrukcji filmu i jego naszpikowania horrorowymi motywami nie można mieć zastrzeżeń. Inną sprawą jest poczucie humoru, które mocno kuleje.

Wymuszony uśmiech

Po Pudełku ze strachami nie należy spodziewać się błyskotliwych żartów albo gagów balansujących na granicy dobrego smaku. Mimo że w filmie nie brakuje czarnego humoru, jest on podany w bardzo zachowawczy sposób. Rozumiem, że twórcy nie chcieli stworzyć wulgarnej, głupawej parodii w stylu Strasznego filmu, niemniej żarty zaserwowane widzowi zasługiwały najwyżej na pomruk, a nie na szczery śmiech. Kojarzyły się z humorem będącym wyznacznikiem szkolnych przedstawień, drętwym, grzecznym i nieco infantylnym.

Niedostatki w komizmie są poważną wadą filmu, który z założenia miał bawić. Pudełko ze strachami może zapewniać rozrywkę fanom gatunku, ale zupełnie nie broni się jako komedia. To duże rozczarowanie, biorąc pod uwagę, że ostatnio powstało kilka świetnych parodii horrorów, a sam gatunek dostarcza wiele powodów do żartów. Z pełną odpowiedzialnością za moje słowa mogę stwierdzić, że film nie dorasta do pięt takim produkcjom jak Co robimy w ukryciu, Deathgasm czy Tucker and Dale vs. Evil. O ile twórcy odrobili lekcje z historii i stylu kina grozy, o tyle muszą jeszcze nauczyć się żartować.

Film o filmie w ramach filmu

Mocną stroną Pudełka ze strachami jest jego samoświadomość. Grę schematami czy ikonografią przeprowadzono w umiejętny sposób, a kolejne historie wprowadzano bardzo naturalnie. Wielowarstwowość filmu okazała się bardzo ciekawa i wielka szkoda, że nie towarzyszył jej ostrzejszy humor. Aktorzy wykonali swoje zadanie bardzo dobrze, cały czas grając na poziomie naturszczyków lub kiepsko opłacanej obsady niskobudżetowego horroru.

scare package pudełko ze strachami

Bohaterowie wciąż łamali konwencję, stwierdzając, że znajdują się w filmie grozy albo typując, kto zginie, a kto przeżyje na podstawie swojej wiedzy o kinie. W zabawny sposób zagrano też motywem final girl, obnażając stereotypy związane z tym rodzajem postaci. Wszystkiemu towarzyszyły widowiskowo wybuchające głowy, wnętrzności wysypujące się na chodnik i eksplozje samochodów. Zabawa formą i dobre efekty specjalne to już wystarczające powody, by sięgnąć po tę szczególną antologię od fanów horroru dla fanów horroru, lecz nie warto podchodzić do seansu ze zbyt wysokimi oczekiwaniami.

Pudełko ze strachami mimo swojej tematyki ani przez chwilę nie straszy. Operuje humorem i obrzydliwością, starając się zapewnić widzowi maksimum rozrywki. O ile komizm pozostawia wiele do życzenia, o tyle przepięknie ohydne efekty specjalne idealnie wpisują się w parodystyczną konwencję. I chociaż można wskazać przynajmniej kilka lepiej zrealizowanych i zabawniejszych produkcji w tym gatunku, Pudełko ze strachami ma swój nieodparty urok i choćby z tego powodu warto dać mu szansę.


3/5

Film zobaczycie 6.12 (piątek) o 16.45 w warszawskiej Kinotece podczas V edycji Splat!FilmFestu. Więcej naszych tekstów o festiwalu znajdziecie tutaj, a więcej informacji o filmie tutaj!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.