FelietonyKultura

Jak mężczyźni odbierali jej wolność? Britney Spears “Kobieta, którą jestem” [FELIETON]

Jakub Nowociński
Britney Spears książka muzyka
Fragment okładki książki "Kobieta, którą jestem"

Rok 2000. Britney Spears ma 18 lat, jej debiutancki album bije rekordy popularności, a MTV zaprasza ją do swojego studia. Proszą, by usiadła na krześle przed telewizorem. Na ekranie pojawia się materiał, na którym zatrzymani na ulicy przechodnie wypowiadają się na temat jej występu podczas Video Music Awards. Jedni chwalą spektakularną choreografię, inni zarzucają nastolatce, że ubiera się zbyt skąpo, nieodpowiednio, zdzirowato. A przecież oglądają to dzieci. Spears ma rzekomo stroić miny do dokumentującej wszystko kamery, gdy nieznajomi zarzucają jej demoralizowanie młodzieży. “Proszę pani, nie jestem ich rodzicem” – mówi. 

Nagranie było jedynie niewinną zapowiedzią tego, w jaki sposób będzie oceniana przez opinię publiczną przez kolejne lata. Britney prędko nauczyła się czegoś ważnego o show biznesie: oczekiwania wobec niej będą zupełnie inne, niż wobec jej kolegów z branży. Mężczyźnie można więcej. Podczas wywiadów są mu zadawane zupełnie inne pytania. Facet nie musiałby siedzieć na tym cholernym krześle, wysłuchując opinii ludzi, którzy zupełnie go nie znają. Jego strój nigdy nie zostałby nazwany zdzirowatym; byłby seksowny. W swojej książce Britney wyznaje, że w ówczesnym przemyśle muzycznym, stworzonym ku uciesze męskiego oka, kobiety mogły budować swoją reputację na trzech filarach: bycia diwą, profesjonalistką lub “tą miłą”. Ona była tym ostatnim typem. 

She’s so lucky, she’s a star

Powiedzmy sobie wprost – Kobieta którą jestem Britney Spears nie jest świetnie napisaną książką. Jej opowiadaniu często brakuje polotu i umiejętności budowania napięcia. Szczególnie w pierwszej połowie lektury, gdy Britney rozlicza się ze swoim trudnym dzieciństwem, odniosłem wrażenie, że wątkom brakuje rozwinięcia, uzupełnienia anegdotami. a także odpowiedniej dozy spice’u. Historie te dodają jednak jej wyznaniom szerszego kontekstu – artystka pochodziła z domu, w którym trauma była przekazywana od pokoleń. Nigdy nie czuła się wystarczająco dobra, ponieważ ojciec narzucał jej niemożliwe do osiągnięcia standardy, które z kolei wcześniej narzucał mu jego ojciec. 

Na szczęście miała ogromną pasję, którą była gotowa, dzięki ciężkiej pracy, przekuć w sukces. I tak po “kilku” castingach, trafiła do Mickey Mouse Clubhouse, gdzie przez lata występowała u boku Christiny Aguilery, Ryana Goslinga i Justina Timberlake’a. Niedługo po zakończeniu programu zaczęła pracować nad swoją pierwszą płytą. Błyskawicznie osiągnęła sukces, lecz nawet skąpana w światłach reflektorów nie chciała skupiać na sobie nadmiernej uwagi. Pragnęła zadowalać, więc grzecznie machała w stronę obiektywów i szeroko się uśmiechała. Nie wchodziła nikomu w słowo, nie odzywała się nieproszona, poddawała się wizji wytwórni i reżyserów teledysków. Ładnie dziękowała, za pomocą ręcznie wypisanej karteczki, i przepraszała, nawet, gdy nie było to potrzebne. Czekała na pochwałę, jak przystało na grzeczną dziewczynkę, wychowaną w chrześcijańskim, konserwatywnym domu w Luizjanie. Była dzieckiem, które nie potrafiło dorosnąć, a jego los przypieczętowali mężczyźni.

“Wczesny poranek, pukają do drzwi / Czas na makijaż, idealny uśmiech, wszyscy na nią czekają” – śpiewała w piosence Lucky ze swojego drugiego albumu. “Jest taka szczęśliwa, jest gwiazdą, ale płacze każdej nocy, a jej serce jest samotne”. Z pewnością istnieją różne sposoby eksploatacji i pojęcia wolności, lecz w kontekście przyszłych przeżyć, wydaje się, że Spears nigdy nie była bardziej wolna niż wtedy. Mogła randkować, z kim chciała, prowadzić auto, jeść frytki i mówić, co jej się podoba, a co nie. Niedługo później te przywileje zostały jej odebrane.

Kadr z teledysku do piosenki “Slumber Party”

I may be young, but I’ve got feelings too

Na początku związek z Justinem wydawał się szalenie szczęśliwy. Minęło jednak niewiele czasu i  zaledwie jeden denimowy matching outfit, zanim mężczyznę zaczęto notorycznie przyłapywać w towarzystwie innych kobiet, a Britney doszły słuchy o jego niewierności. Krążyły plotki na temat jego tajemniczych relacji z groupies i tancerkami, o których piosenkarka dowiadywała się ze stron magazynów plotkarskich oraz od wspólnych znajomych. “Patrz, robiłem to zeszłej nocy” – miał mówić Justin jednemu z kumpli, wskazując palcem dziewczynę. Przez długi czas Britney niczego nie komentowała. Pewnego razu zemściła się jednak na Justinie, wykorzystując jego własną broń, a następnie przyznała się do zdrady. Natchnięty gwiazdor dostał wiatru w żagle i napisał swój solowy debiut fonograficzny, po tym jak zerwał z nią zwięzłym SMS-em: “To koniec”. W tekstach relacjonował szczegóły związku i jego rychłego końca. 2:0 dla Justina. 

W teledysku do piosenki Cry Me a River skrzywdzony Timberlake kroczy w deszczu, który maskuje spływające po policzku łzy. Włamuje się do willi blondynki, łudząco podobnej do pewnej znanej księżniczki popu, by nagrać filmik-zemstę, na którym całuje się z inną (o, ironio). Sobowtór Britney wraca do domu, lecz zdaje się nie zauważać swojego ukochanego; nie zwraca na niego uwagi, gdy ten za nią kroczy. Kiedy śpiewał o kobiecie, która tak niewyobrażalnie go zraniła, cały świat współczuł Justinowi. Tabloidy rozpisywały się na temat jej okrutnego zachowania, jednocześnie wynosząc piosenkarza na piedestał. Przez cały ten czas Britney nadal milczała i ukrywała prawdę, aż do teraz. Jej najnowszych wyznań nie omieszkał się skomentować ówczesny stały współpracownik gwiazdora, producent Timbaland, który kilka dni temu powiedział: “Justin, powinieneś był założyć jej kaganiec”.

Czy Justin mógł naprawdę wierzyć, że był ofiarą tej relacji? A może w pełni świadomie wykorzystał swoją eks, najpierw w związku, a później do promocji płyty? Nie jest to przecież jedyna sytuacja, w której dzięki podwójnym standardom wyszedł z sytuacji obronną ręką. W końcu zaledwie dwa lata później odbył się występ na Super Bowl, podczas którego, przez usterkę techniczną, odsłonił pierś Janet Jackson na wizji. Oczywiście, on uniknął konsekwencji, lecz piosenkarka padła ofiarą czegoś na kształt współczesnego polowania na czarownice. Została zbanowana z telewizji, pojawiła się na czarnych listach największych stacji radiowych, a gazety ośmieszały ją w każdy możliwy sposób. Ludzie nie chcieli dłużej słuchać jej muzyki. Justin nie zdecydował się publicznie wesprzeć koleżanki i przez kolejne lata dalej w spokoju święcił triumfy. 

Minęło sporo czasu, zanim Britney nauczyła się przejmować kontrolę nad swoim życiem i karierą. Jej rany po rozstaniu nadal się nie zagoiły, gdy jej sztab, na czele z ojcem, zmusił ją do godzinnego wywiadu telewizyjnego na temat relacji z Justinem, podczas którego płakała na wizji. Wysłano ją w kolejną, katorżniczą trasę koncertową, choć wcale tego nie chciała. Każdej nocy, po skończonym występie, modliła się o kontuzję, która pozwoliłaby jej zrezygnować z koncertowania. Być może to boska opatrzność, a być może zwyczajny przypadek, lecz pewnego dnia piosenkarkę, prosto z planu teledysku, przewieziono do szpitala, gdzie przeszła operację kolana. 

Another day, another drama, guess I can’t see no harm in working and being a mama

Niedługo później poznała swojego pierwszego męża, Kevina. Już chwilę po ślubie zaczęła planować założenie rodziny, by doświadczyć esencji prawdziwego życia; autentycznych emocji, których tak bardzo brakowało jej w show biznesie. Nigdy nie wróciła na znienawidzoną trasę, a w liście do fanów napisała, że przyszedł czas na wymarzoną przerwę, pierwszą od piętnastego roku życia. Gdy zaszła w ciążę, jej zdjęcia zaczęły być warte jeszcze więcej niż wcześniej. Każdy tabloid chciał mieć ją na okładce właśnie w takiej formie – większej niż dotychczas, spuchniętej, nabrzmiałej i bez makijażu. I tak każdego dnia, by pokonać drogę z hotelu do stojącego na parkingu auta, Spears, z jednym dzieckiem na rękach, a drugim jeszcze w brzuchu, musiała nurkować w tłumie paparazzi, krzyczących i wymierzających obiektywy aparatów prosto w jej zmęczoną twarz. Okładki tabloidów zaczęły pytać: “czy ona jest złą matką?”.

Kevin próbował swoich sił w przemyśle muzycznym, przez co coraz rzadziej pojawiał się w domu. Ci sami ochroniarze, którzy niedawno pilnowali ich wspólnego domu, teraz przekazywali Britney, że mąż nie życzy sobie jej towarzystwa na planie teledysku. Niedługo po urodzeniu drugiego syna, para się rozwiodła. Britney przyznaje, że Justin i Kevin wykorzystali ją w szalenie sprytny sposób. Pierwszy z nich wypromował na niej swoją debiutancką solową płytę, drugi wykreował całą karierę. Gdy po rozstaniu Britney zaczęła chadzać na imprezy z Paris Hilton i Lindsey Lohan, w oczach prasy była już nie tylko wyrodną matką, lecz zdzirą i narkomanką. Choć wyznaje, że brała wtedy jedynie Adderall, który pomagał jej z depresją poporodową, niektóre tabloidy rozpisywały się nawet o przedawkowaniu. Justin i Kevin mogli imprezować, ile chcieli; uprawiać seks z dowolną ilością kobiet; zażywać wszystkie możliwe, legalne lub nie, substancje, które sobie wymarzyli. Nikt tego nie komentował, to przecież mężczyźni. Mają inne potrzeby.

Kadr z teledysku do piosenki “…Baby One More Time”

How did I get through all of my days without you?

Pewnego razu Kevin zabrał dzieci pod swoją opiekę i nie zamierzał prędko oddać ich matce. Britney do tej pory wytrzymywała emocje związane z rozwodem i oskarżeniami prasy, lecz w tym czasie jej stan psychiczny się pogorszył. Była stęskniona za synkami i niepewna, kiedy ich znów zobaczy. Każdy jej krok dokumentowały obiektywy fotoreporterów. Pewnego dnia, w akcie rebelii, weszła do salonu fryzjerskiego, chwyciła za maszynkę i ogoliła się na łyso. Tym desperackim gestem chciała pokazać wszystkim zainteresowanym jej życiem środkowy palec. “Chcecie, żebym była piękna? Chcecie, żebym była grzeczna? Pierdolcie się”. Zdjęcia okazały się tabloidowym hitem. 

Innym razem, Britney podjechała pod dom Kevina, licząc, że być może uda jej się choć na chwilę zobaczyć swoje dzieci. Paparazzi zagrodzili jej drogę, oślepili ją błyskiem fleszy i wypytywali o najboleśniejsze szczegóły życia. Sprowokowało to piosenkarkę do chwycenia za zieloną parasolkę i zaatakowania nią samochodu jednego z fotoreporterów. Jeszcze kilka lat temu regularnie widywałem kostiumy halloweenowe, inspirowane tym incydentem. Ludzie bawili się, przebrani za zdesperowaną kobietę, której puściły nerwy, bo od tygodni nie widziała swoich dzieci. Media z niej drwiły i kreowały na nieobliczalną wariatkę. Chwilę później poszła na odwyk. Nie dlatego, że faktycznie miała problem z nałogiem, lecz było to jedyną szansą, by uzyskać podział nad opieką.

Po wyjściu z odwyku, za namową matki, pojechała spotkać się ze swoją rodziną. Potajemnie, jej „najbliżsi” uznali, że nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji. Nagle nad domem pojawił się helikopter, a do środka wtargnęło kilkunastu policjantów jednostki SWAT, którzy przyparli ją do podłogi, a następnie wynieśli z budynku. Gdy jakiś czas później obudziła się w szpitalu, umowa kuratorska została już podpisana. Tym samym, rodzina otrzymała pełny nadzór prawny, nie tylko nad jej majątkiem, lecz nad całym życiem. Od tej pory mogli decydować, gdzie mieszka, z kim się spotyka, na co wydaje pieniądze, co może jeść i kiedy chodzić do toalety. “Ja teraz jestem Britney Spears” – powiedział do niej ojciec.

You want a piece of me?

Faszerowano ją lekami. Na telefonie komórkowym założono jej kontrolę rodzicielską, a w domu zamieszczono podsłuchy. Gdy szła do znajomych, z którymi ojciec pozwolił jej zachować kontakt, ochrona musiała dokładnie przeszukać miejsce spotkania. W jej towarzystwie nie można było spożywać alkoholu. Gdy chciała się z kimś umówić na randkę, potencjalny kandydat zostawał dokładnie prześwietlany, wykonywano mu testy krwi oraz szczegółowo informowano o medycznej i seksualnej historii Britney. Wszystko to działo się na pierwszym spotkaniu. Odcinano ją od bliskich relacji, zarówno romantycznych, jak i przyjacielskich, a ona na to wszystko pozwalała, licząc, że niedługo dadzą jej spokój i wypuszczą za dobre sprawowanie. Bała się, wiedząc, jak ogromną kontrolę posiadają. Dzięki poddaniu się ich doktrynom miała przy sobie swoich chłopców. Była gotowa poświęcić wolność dla kontaktu z synami. 

Britney nie była zdolna do decydowania o swoim życiu, lecz była w stanie koncertować po całym świecie (Circus Tour przyniosło zysk 130 milionów dolarów), wydać kilku kolejnych albumów, zasiąść na fotelu jurora w The X Factor, a następnie rozpocząć rezydencję w Las Vegas, podczas której w ciągu czterech lat, wbrew sobie, wykonała identyczne show 248 razy. Mimo zarabiania niewyobrażalnych kwot, pewnego razu, gdy Britney zabrała swoich przyjaciół na kolację, jej karta została odrzucona z powodu niewystarczającej ilości środków. W tym samym czasie jej cała rodzina, którą utrzymywała od nastoletnich lat, mieszkała w pięknych willach, jeździła drogimi samochodami, a na weekend wybierała się do luksusowych domków letniskowych. 

Gdy kończyło się kolejne show, wracała do domu, do kolejnej porcji kurczaka i gotowanych warzyw. Prosiła o hamburgera i frytki. Błagała o deser. Gdyby zjadła coś wbrew woli swojego ojca, sprawa skończyłaby się w sądzie. Ta restrykcyjna dieta trwała dwa lata. Na siłowni wykonywała wszystkie polecenia trenera personalnego. Mimo, że od lat nie piła alkoholu, musiała uczęszczać na spotkania anonimowych alkoholików. Gdy za namową znajomego zaczęła przyjmować suplementy, dostępne w aptece bez recepty, ojciec wysłał ją na odwyk. Jej ciało nie należało już do niej; było w posiadaniu jej rodziny, stanu Kalifornia i opinii publicznej. 

Kadr z teledysku do piosenki “Born To Make You Happy”

Leave Britney alone

Zdania, które najczęściej powtarza w swojej książce to: “bałam się, że próbują mnie zabić”. Około cztery lata temu, z niewiadomych jej powodów, Britney trafiła do prywatnej kliniki, w której spędziła kilka miesięcy pod ciągłą obserwacją, przy wiecznie otwartych drzwiach. Przyjmowany przez lata Prozac zamieniono tam na lit, czyli silny lek, stosowany głównie w stanie przewlekłej psychozy depresyjno-maniakalnej. Jej ciało i umysł spowolniły; jak sama pisze, czuła się półżywa. Tym samym lekiem leczono kilkadziesiąt lat wcześniej jej babcię, którą również wbrew woli zamknięto w szpitalu psychiatrycznym. Warto zaznaczyć, że niedługo po rozpoczęciu przyjmowania leków, jej babcia popełniła samobójstwo.

Jej historia zabiera myślami w podroż do czasów polowań na czarownice. W końcu od wieków ludzie bali się kobiet, które uważali za słabe psychicznie lub wykazujące “niepohamowane żądze seksualne”. Ofiarami padały te, które podnosiły głos, miały coś do powiedzenia, ubierały się wyzywająco lub za mało udzielały się w kościele. Oskarżano je o zawieranie paktu z diabłem. Podejrzaną wrzucano do zbiornika wodnego; jeśli wypłynęła, stawało się jasne, że jest wiedźmą, poddawano ją więc torturom, a następnie zabijano, paląc na stosie, obcinając głowę lub wieszając na stryczku. Jeśli kobieta była niewinna, od razu szła na dno. 

Po kilku miesiącach pobytu w klinice coś zaczęło się zmieniać – jedna z pielęgniarek pokazała jej filmiki, na których jej fani maszerują ulicami w koszulkach z napisem “Free Britney” i pytają: “Gdzie jest Britney? Co się z nią dzieje?”. Nie mogli wiedzieć, co faktycznie się stało; mimo kilku nieudanych prób, Spears nigdy nie udało się podzielić ze światem informacją o restrykcyjnej kurateli. Jej zdaniem, to wszystko za sprawą magicznej, silnej więzi między nią i jej fanami, którzy w niewyjaśniony sposób wyczuli, że dzieje się z nią coś złego.

Boxer in the ring, trying defend myself

Świadomość, że ma poparcie swoich fanów sprawiła, że po kilkunastu latach zebrała siły i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Minęły kolejne dwa lata zanim pewnego gorącego, czerwcowego popołudnia chwyciła za słuchawkę telefonu i zadzwoniła na policję. Opowiedziała funkcjonariuszom, jaką przemoc stosuje wobec niej rodzina. Liczyła tylko na to, że służby po raz pierwszy potraktują ją poważnie i ją wysłuchają. Udało się, dzięki czemu niedługo później została przesłuchana przez sąd. Nareszcie mogła zatrudnić własnego prawnika, a co za tym idzie, pierwszy raz, po trzynastu latach, nie stała sama w swoim narożniku. Przestała być workiem treningowym swojego ojca, matki i ludzi z nimi współpracujących. Wbiegła do ringu i zaczęła się bronić. 

Kilka miesięcy później jej kuratela dobiegła końca. W momencie publikowania swojej książki, Britney od dwóch lat jest wolną osobą. Może pić kawę, jeść czekoladę, przytyć, zamówić drinka, prowadzić samochód, wyprowadzać na spacer swoje psy, jeździć na wakacje, leżeć na plaży, patrzeć na ocean, wsłuchiwać się w jego gwałtowne fale. Po trzynastu latach w niewoli, może sama zaplanować swój  każdy kolejny dzień. “Byłam kimś biernym i uległym. Dziewczynką. Teraz jestem silna i pewna siebie. Kobietą” – puentuje swoją opowieść, w oczywisty sposób nawiązując do tytułu książki.

Niektórzy dalej śmieją się z jej zdjęć i filmików, które umieszcza na Instagramie; tych, w których tańczy, przymierza ubrania i kręci się w kółko. Na niektórych z nich pojawia się nawet nago, a w komentarzach pojawiają się zaniepokojone głosy. Jednak w ten sposób Spears celebruje swoją wolność. Ma pełną kontrolę nad tym, w jaki sposób zostanie ukazane jej ciało, tak często fotografowane wbrew jej woli w najmroczniejszych momentach życia. 


Korekta: Norbert Kaczała

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.