Advertisement
PublicystykaZestawienia

Najlepsze role Penélope Cruz [ZESTAWIENIE]

Jakub Nowociński
Penélope Cruz w filmie „Bezmiar”
fot. „Bezmiar” / mat. prasowe

Penélope Cruz to hiszpańska aktorka, która zadebiutowała na ekranie już ponad trzydzieści lat temu (w nagrodzonym w Wenecji filmie Szynka, szynka). W ciągu tych czterech dekad stała się jedną z największych gwiazd kina europejskiego i amerykańskiego. Z okazji premiery filmu Bezmiar, w którym gra główną rolę, postanowiłem przyjrzeć się jej najlepszym rolom filmowym.

Materiał sponsorowany

5. Vicky Cristina Barcelona (2008), reż. Woody Allen

Tytuł filmu Vicky Cristina Barcelona od razu zdradza nam, kim są jego główne bohaterki. To dwie amerykańskie przyjaciółki, Vicky (Rebecca Hall) i Cristina (Scarlett Johansson), a także słoneczna, upalna Barcelona, do której zmierzają na wakacje. Tytuł nie mówi nam natomiast nic o najbarwniejszej postaci, która pojawia się na ekranie i jest dla mnie bezsprzecznie najmocniejszym punktem filmu – ognistej i przebojowej Marii Elenie, granej przez Penélope Cruz. María jest hiszpańską malarką i pianistką, a także byłą żoną Antonio (w tej roli Javier Bardem, obecnie mąż aktorki), którego amerykańskie turystki poznają na początku swojej podróży i dzięki któremu ich europejska przygoda nabiera nowych smaków i kolorów.

Penélope Cruz w filmie „Vicky Cristina Barcelona””
fot. „Vicky Cristina Barcelona” / mat. prasowe

Kobieta powraca do życia Antonio w najmniej oczekiwanym momencie, z całym swoim nieokiełznanym temperamentem i destrukcyjną, często niebezpieczną naturą. Penélope Cruz zbudowała postać, która, mimo że pojawia się na ekranie zaledwie na kilka scen, jest niejednoznaczna i wielopoziomowa – często chimeryczna, nieobliczalna i pełna sprzeczności, a jednocześnie zachwycająca swoją sensualnością, charyzmą oraz urokiem. Javier Bardem doskonale jej partneruje – mają z Cruz nie tylko wrodzony talent, ale też podobną, niewymuszoną prezencję i energię, którymi oczarowują widza. Ich chemia na ekranie jest niekwestionowana. Kiedy María pojawia się w filmie, wszyscy inni osuwają się gdzieś daleko w cień. W końcu nikt inny nie potrafi z taką ikrą i swobodą wykłócać się po hiszpańsku jak ona. Docenili to również członkowie amerykańskiej Akademii Filmowej – w 2009 roku aktorka dostała za tę rolę Oscara za drugi plan żeński.

4. Volver (2006), reż. Pedro Almodóvar

Zanim Penélope Cruz stała się artystyczną wspólniczką Almodovara, była jego fanką. Jako młoda dziewczyna w latach 80. oszukiwała pracowników kina na temat swojego wieku, aby wejść na seanse nowych filmów ulubionego reżysera. Często spacerowała po okolicy, w której mieszkał Almodóvar z nadzieją, że w końcu, niby przypadkiem, uda jej się na niego wpaść. Mając 16 lat, dostała telefon od swojego idola, a ten zaproponował jej rolę w jednym ze swoich kolejnych filmów (ostatecznie było to Drżące ciało z 1997 roku). Kiedy zaczęli współpracować, nawiązali wyjątkową więź, która zaowocowała wieloma niepowtarzalnymi projektami, a efekty do tej pory mamy przyjemność oglądać na ekranie. Dziś są dobrymi przyjaciółmi i mówią o sobie nie tylko mentor i muza, ale przede wszystkim – rodzina.

Miłośnicy tego charyzmatycznego duetu mają szczęście: dotychczas efektem ich pracy jest siedem filmów. W Volver aktorka wciela się w postać siostry reżysera. Almodóvar, który w filmie rozlicza się z doświadczeniami zapamiętanymi ze swojego dzieciństwa, napisał tą rolę specjalnie dla Cruz. Temperamentna Raimunda jest żoną bezrobotnego Paco (Antonio de la Torre) i matką nastoletniej Pauli (Yohana Cobo), dla której jest w stanie poświęcić wszystko, co ma. Zmaga się z żałobą po swoich rodzicach, którzy zginęli w tragicznym wypadku, a także z mrocznymi sekretami, których ciężar dla wielu okazałby się niemożliwy do udźwignięcia.

Penélope Cruz w filmie „Volver”
fot. „Volver” / mat. prasowe

Cruz, po występach w hollywoodzkich produkcjach takich jak Vanilla Sky, Blow czy Sahara, wróciła tą rolą prosto do korzeni, zarówno metaforycznie, jak i dosłownie, jako że akcja filmu rozgrywa się w jej rodzimych stronach. I jest to kreacja brawurowa. Hiszpanka raz rozdziera widzowi serce i przeszywa do bólu niezaprzeczalną szczerością i ciężarem ukazanych emocji, a chwilę później bawi do łez w komediowych momentach filmu. Almodóvar buduje swoich bohaterów w sposób precyzyjny, drobiazgowy, wręcz pedantyczny, ale również z ogromnym sercem, a w tym przypadku jego miłość do postaci jest wyjątkowo namacalna. Podzielił się tą miłością z Cruz, a ona ją odwzajemniła i stworzyła nadzwyczajną, piękną postać, na myśl o której serce za każdym razem bije nieco szybciej.

3. Ból i blask (2019), reż. Pedro Almodóvar

Almodóvar obdarzył Cruz dużym zaufaniem, obsadzając ją w roli swojej siostry w Volver, i jeszcze większym przy castingu do Bólu i blasku, bo tym razem aktorka wcieliła się w rolę matki reżysera. Wiele z dotychczasowych filmów Hiszpana miało elementy autobiograficzne, jednak Ból i blask jest bezapelacyjnie najbardziej osobistym w jego dorobku. Mistrz odkrywa się przed nami w sposób tak intymny i dosłowny, jak jeszcze nigdy wcześniej i zaprasza nas do swojego świata, pokazując wszystkie najważniejsze momenty życia – dzieciństwo, pierwszą namiętność, odkrywanie swojej orientacji, wielką miłość i ból rozstania. Almodóvar ukazuje niuanse i staje przed widzem zupełnie nagi z rozbrajającą dosadnością. Opowiada o najbliższych mu osobach, a swoją ukochaną matkę pokazuje jako czułą opiekunkę ogniska domowego, która akceptuje go i kocha ponad wszystko.

Penélope Cruz w filmie „Ból i blask”
fot. „Ból i blask” / mat. prasowe

Cruz nie dostała zbyt wiele czasu ekranowego, mimo że jej rola jest niezwykle znacząca i fundamentalna; to rola wielka, choć nie dużych rozmiarów. Jej bohaterka jest delikatna, wyciszona, obdarta ze wszelkich błyskotek i wielkiego dramatyzmu. Aktorka pokazuje nam skromność oraz łagodność strapionej kobiety, ale nie odbiera jej przy tym siły i mocy tak potężnej figury, jaką jest matka walcząca o przetrwanie. Reżyser zawsze ma klarowną wizję tworzonych przez siebie dzieł i przez lata wypracował wyjątkowy, osobliwy, lekko odrealniony styl opowiadania historii. Zazwyczaj skrupulatnie kieruje swoich aktorów, aby osiągnąć cel, ale na tym etapie z Cruz rozumie się bez słów. Takim samym bezgranicznym zaufaniem, jakim obdarzają się wzajemnie twórcy, ja obdarzam ich, za każdym razem, gdy decydują się ponownie ze sobą współpracować na kolejnym planie filmowym. Po każdym wspólnym filmie, Almodóvar i Cruz zostawiają apetyt na więcej.

Przeczytaj również:  Najlepsze filmy 2025 roku | Ranking TOP 20 redakcji Filmawki

2.  Matki równoległe (2021), reż. Pedro Almodóvar

O pomyśle na scenariusz do Matek równoległych Pedro Almodóvar powiedział Penélope Cruz już w 1999 roku, przy okazji premiery ich innego wspólnego filmu – Wszystko o mojej matce. Mimo wielkiego entuzjazmu duetu, film udało się zrealizować dopiero ponad dwadzieścia lat później. Cruz ponownie była oczywistym wyborem do stworzenia kolejnej kreacji matki w filmie. Janis (Cruz) i Ana (Milena Smit) rodzą w w tym samym czasie, dzieląc jedną salę porodową. Od tej pory ich losy splatają się. Bohaterki muszą poradzić sobie z trudami i problemami macierzyństwa.

Penélope Cruz i Milena Smit w filmie „Matki równoległe””
fot. „Matki równoległe” / mat. prasowe

Matki równoległe to intymna tragikomedia, która w nieoczywisty sposób wyznaje wiarę w kobiecą siłę, odwagę i solidarność. Choć film ten nie należy może do najlepszych pozycji Hiszpana, to rola Cruz absolutnie zachwyca i promienieje na ekranie. Penélope porusza się po planie filmowym w sposób zdecydowany, pewna każdego kroku; zgrabnie i z gracją jakby stała na deskach teatru, grając swoją ulubioną sztukę. Rolą w Matkach równoległych oczarowała i po raz kolejny udowodniła, że jest artystką z niezwykłą charyzmą oraz nadzwyczajnym talentem. Została za nią również nagrodzona nagrodą na festiwalu w Wenecji, a także dostała swoją czwartą nominację do Oscara.

1. Bezmiar (2023), reż. Emanuele Crialese

Choć do tej pory Penélope Cruz najpiękniej rozkwitała we współpracy z Pedro Almodovarem, to rola w nowym filmie Emanuele Crielese Bezmiar udowadnia, że aktorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i dalej potrafi zaskoczyć. Po raz kolejny gra matkę, ale podczas tego seansu miałem wrażenie, że jest w tym tak czuła i ciepła, jak jeszcze nigdy wcześniej. Jej bohaterka, Clara, tkwi w nieszczęśliwym, toksycznym związku ze swoim mężem (Vincenzo Amato). Choć często brakuje jej siły, zawsze usilnie odnajduje je dla dobra swoich dzieci. Historię rodziny oglądamy głównie oczami najstarszego z trójki dzieci Clary, Andrei (Luana Giuliani), który stara się tak bronić swojej matki, jak ona broni jego.

Penélope Cruz w filmie „Bezmiar”
fot. „Bezmiar” / mat. prasowe

To wzruszająca, pełna serca historia o miłości dziecka i matki, przeniesiona na ekran prosto z domu rodzinnego reżysera. Mimo że nie zawsze się rozumieją, kochają się bezwarunkowo i są dla siebie ostoją, chronią się wzajemnie przed złem całego świata. Postać Cruz to osoba, która dla dzieci zrobi absolutnie wszystko. W swojej roli jest nieugięta i nieposkromiona. W trakcie tego zaledwie półtoragodzinnego filmu ma okazję pokazać drapieżną grę, w mocnych, często dramatycznych, chwytających za serce scenach, jednak przez większą część seansu pokazuje się ze swojej lżejszej, figlarnej strony.

Bohaterka ma w sobie energię dziecka, którą zaraża widza, zwłaszcza w scenach tańca. Szczególnie w nich widać, jak aktorka potrafi być na ekranie frywolna, lekka jak piórko, które unosi się delikatnie nad ziemią. Zupełnie jak Clara, kiedy zdejmuje szpilki w tłumie na środku ulicy i biegnie przed siebie, krzycząc ile sił w płucach. Mam wrażenie, że rola nie sprawiała aktorce absolutnie żadnego kłopotu: dziarskim krokiem, swobodnie i spontanicznie pokonuje kolejne skomplikowane elementy choreografii, sprawiając, że wydają się widzowi banalnie proste (a nie zapominajmy o tanecznej przeszłości Cruz). Jest magnetyzująca i po prostu bezbłędna. Życzę sobie oraz nam wszystkim więcej takich ról od hiszpańskiej aktorki, a kto nie widział jeszcze jej Clary w Bezmiarze, nie powinien przepuścić okazji, by zobaczyć ją na wielkim ekranie!  


korekta: Kamil Walczak
+ pozostałe teksty

Zastępca redaktorki naczelnej, redaktor i koordynator social media Filmawki. Miłośnik kina i teatru, z zawodu psycholog. Na co dzień pracuje w instytucji kultury.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Najlepsze kasyna online