KomiksKultura

“Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza” – zawrót głowy [RECENZJA]

Maurycy Janota
Fragment okładki tomu "Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza" / fot. materiały prasowe

Gdyby chcieć sprowadzić nową/starą pozycję z oferty wydawnictwa Kultury Gniewu do krótkiego opisu rodem z Netfliksa, mógłby brzmieć on następująco: Seans osobliwego porno i rozpoznanie przez Claya w jednej z głównych bohaterek swojej dawnej miłości staje się spiritus movens jego dziwnej podróży w głąb Stanów Zjednoczonych.

Tyle. To cały przyczynowo-skutkowy trzon tej historii, który da się wyłuskać z ciągu scen, zgotowanych czytelnikowi przez Daniela Clowesa. Zahaczenie o szykującą się na nowy porządek świata sektę, przygarnięcie psa pozbawionego pyska albo spotkanie ze zdeformowaną dziewczyną — owocem przelotnego wakacyjnego romansu, nie są przecież naturalną, spodziewaną konsekwencją wizyty protagonisty w kinie dla dorosłych. Raczej epizodami, dowodzącymi, że poszukiwania ukochanej to wyłącznie pretekst do zanurzenia się w króliczej norze amerykańskich lęków i paranoi.

Przykładowa plansza z “Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza” / fot. materiały prasowe

Poczucie odcinkowości to pokłosie zeszytowego formatu, w jakim oryginalnie ukazywało się Like a Velvet Glove Cast in Iron. Polska edycja, nie pierwsza zresztą — wszak to odświeżone wznowienie wydania z 2008 roku — zbiera materiał z dziesięciu numerów magazynu Eightball (tego samego, z którego wywodził się także recenzowany przeze mnie na Filmawce Miotacz śmierci) z lat 1989-1993, koncentrujący się na postaci Claya.

W odbiorze Aksamitnej rękawicy… kluczowy jest kontekst, a konkretnie zwrócenie szczególnej uwagi na czasy, w których rozgrywa się jej akcja. Już sam blurb z tyłu okładki nieprzypadkowo skupia się właśnie na nich, szczędząc zarazem podstawowych informacji o fabule komiksu. Wiedza o tym, jakie nastroje panowały w USA w latach 50. XX wieku, stanowi wystarczający punkt zaczepienia, na bazie którego podejmować można się prób rozmaitych interpretacji tego specyficznego dzieła.

Przykładowa plansza z “Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza” / fot. materiały prasowe

Powojenne Stany to w końcu oblężona twierdza, strasząca swoich obywateli ustami polityków komunizmem, praniem mózgów na czerwono oraz niebezpiecznymi podwójnymi agentami, którzy niczym kosmici w Inwazji porywaczy ciał (głośnej książce z tamtej dekady) nauczyli się wtapiać w tłum, zalewać ulice kolejnych miast i ukradkiem zdobywać w nich wpływy. To okres ciosania i tłumienia indywidualizmu, jeszcze przed rewolucją kulturalną i seksualną, w którym rządzący krzywo patrzą się na społeczność płynących pod prąd beatników i pierwsze powstające komuny. 

Podlana budzącym dyskomfort, obłędnym surrealizmem historia z kart Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza jawi się jako krzywe zwierciadło, odbijające zniekształcony logiką snu klimat ówczesnej Ameryki. Mniej tu typowego dla autora małomiasteczkowego cynizmu cechującego np. wspomniany Miotacz śmierci czy Ghost World, odczuwalne zaś są pewne echa noirowej estetyki. Zawiłe, naznaczone odnogami i ślepymi zaułkami śledztwo Claya przypomina przegląd absurdalnych, ale i tak zagnieżdżających się w umyśle i niedających spać teorii spiskowych.  

Przykładowa plansza z “Niczym aksamitna rękawica odlana z żelaza” / fot. materiały prasowe

Różni recenzenci porównują komiks Clowesa do różnych tekstów kultury. Nawet opis wydawcy podrzuca tytuły i nazwiska, z którymi można by go zestawiać. Nie przepuszczę tej okazji i sam także powołam się na filmowe skojarzenie, którego nie zauważyłem w innych omówieniach tego albumu, a mianowicie na Zawrót głowy Alfreda Hitchcocka. Na pierwszy rzut oka punktów wspólnych nie ma wcale tak dużo — ograniczają się głównie do tych najbardziej oczywistych: zwichrowanego mężczyzny i fascynującej go, niedostępnej kobiety — ale oba te dzieła łączy ogólna podobnie niepokojąca, paranoiczna atmosfera. Otwierajace każdy zeszyt portrety bohaterów napotkanych na drodze przez Claya mają w sobie coś z efektu “dolly zoom” – operatorskiego efektu, który kino poznało właśnie dzięki temu thrillerowi z Jamesem Stewartem i Kim Novak. Warstwa graficzna — czarno-biała i surowa, ale znienacka wplatająca do świata przedstawionego elementy dosadnego body horroru — może z kolei przywodzić na myśl również wznowione niedawno po polsku, niewiele późniejsze Black Hole Charlesa Burnsa. 

Jeśli Stany po II Wojnie Światowej były pełne gojących się ran, to Aksamitna rękawica… zagląda pod ich strupy i odsłania nękające organizm zakażenia. Trzeba jej oddać, że obraz, z którym zostawia odbiorcę, na długo zapada w pamięć.

Podaj częstotliwość, Kenneth.

Ocena

8 / 10

Warto zobaczyć, jeśli polubiłeś:

Black Hole, Zawrót głowy, filmografia Davida Lyncha

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.