Wywiady

“Nie mam takiej ambicji ani chęci, żeby uczestniczyć w tym wyścigu lajków” – mówi nam Katarzyna Figura [WYWIAD]

Maja Głogowska
mat. promocyjne Kino Polska

Przed wywiadem z Katarzyną Figurą miałam okazje obserwować ją na planie zdjęciowym kampanii Co wolno w filmie, to nie w życiu kanału Kino Polska. Uderzyło mnie to z jaką pewnością siebie, ale i uwagą do swojej pracy podchodzi Pani Figura. Wydaje się, że z takim aktorskim portfolio niektórzy podchodzą znacznie mniej entuzjastycznie do fachu, który wykonują. Klipami zajmowała się bardzo młoda ekipa, a Pani Figura co rusz pytała reżysera o wskazówki – „Proszę mnie reżyserować tak, jak Pan uważa” – rzuciła. Gdy przyszła okazja na to, by aktorka dopisała swoją kwestie do scenariusza, była bardzo szczęśliwa. Nie zajęło jej długo, by wpaść na to, co chce powiedzieć. Co rusz rzucała nowe pomysły i szeroko uśmiechała się do wszystkich. Rozbawiała całą ekipę i zarażała pozytywną energią. Uderzyło mnie też to, z jaką miłością Katarzyna Figura podchodzi do swoich filmów. Klipy Co wolno w filmie, to nie w życiu będą promowały m.in. filmy Kiler, Kiler-ów 2-óch i Ajlawju z udziałem aktorki, które już we wrześniu (Kiler – 21.09 o 20:00; Kiler-ów 2-óch – 22.09 o 20:00) i październiku (Ajlawju – 28.10 o 23:55) będzie można zobaczyć na kanale Kino Polska.


Pani Katarzyno, przede wszystkim chciałabym zapytać, jak się pani czuje w tej pandemicznej codzienności?

Musiałam się do tego przyzwyczaić. Na początku, kiedy został ogłoszony stan epidemii, kiedy przestaliśmy pracować, podróżować czy w ogóle wychodzić z domu, był to dla mnie pewnego rodzaju szok. Nie ukrywam, że także pewnego rodzaju strach – przed tym, co może się wydarzyć, szczególnie moim najbliższym. Natomiast później, jak już trochę czasu minęło, to zauważyłam, że tego czasu zrobiło się więcej dla nas samych – mogłam więcej popracować nad sobą, pomedytować, zastanowić się nad rzeczami, na które dotychczas nigdy nie miałam czasu. No ale gdy już mogliśmy ruszyć, to ruszyłam z takim rozpędem, że tak naprawdę dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że już minęły trzy miesiące takiej intensywnej pracy. Dopiero co skończyliśmy zdjęcia do nowego filmu Marysi Sadowskiej, a jeszcze wcześniej kończyliśmy film Jakuba Skoczenia. I to wszystko w wielkim pędzie, bo przez całą masę obostrzeń całkowicie zmieniły się warunki pracy, w dodatku cały czas w tyle głowy siedzi ten strach – co, jeśli ktoś z nas zachoruje? Nie są to komfortowe warunki, dużo podróżuję teraz sama samochodem pomiędzy planami, staram się ograniczać ten kontakt i choć jest to męczące, to przede wszystkim jestem szczęśliwa, że mogliśmy wrócić do pracy zarówno na planach, jak i w teatrze – choć w tym drugim przez to, że spektakle są grane wyłącznie z połową publiczności, zmieniła się odrobinę energia. Myślę, że teatr ucierpiał przez tę pandemiczną sytuację zdecydowanie bardziej niż film, choć i tutaj wstrzymano wiele produkcji, w dystrybutorzy czekają w ogromnej kolejce do kinowej premiery swoich filmów, więc producenci – prawdopodobnie słusznie – nie chcą produkować, bo ciężko im przewidzieć, kiedy i czy w ogóle ich film wejdzie do kin. Nie są to łatwe czasy, ale są przynajmniej ciekawe i już nie mogę się doczekać premiery filmów, przy których pracowałam – również Śniegu już nigdy nie będzie Małgosi Szumowskiej i Michała Englerta, w którym wzięłam udział jeszcze przed pandemią.

Katarzyna Figura w filmie Kiler-ów 2-óch. Na kanale Kino Polska już 22.09 o 20:00

Film, który został zgłoszony do Oscarów.

Tak, jest polskim kandydatem do Oscara, ale też przede wszystkim był w głównym konkursie festiwalu w Wenecji. Festiwalu, który od lat jest jednym z najpoważniejszych festiwali filmowych na świecie. Jest też w konkursie festiwalu w Colorado czy Telluride. I jest to niesamowite, że miałam szansę w nim zagrać. Zatem, jak już wspomniałam, nie są to łatwe czasy, ale są ciekawe i tym bardziej cieszę się, że nadal robimy kino, że pracujemy i wychodzimy z Internetu, który jest cudownym, ale też mocnym i obezwładniającym narzędziem. Łatwo go użyć w nieodpowiedni, nieodpowiedzialny sposób.

I chyba też o tym między innymi jest akcja Co wolno w filmie, to nie w życiu, w której pani teraz wystąpiła?

Tak, to naprawdę interesująca akcja – z jednej strony przypominamy o właściwie już klasyce polskiego kina, między innymi Kilerze i Kilerach 2-óch w reżyserii Juliusza Machulskiego, bo są to obrazy, o których młodsze pokolenie może nawet nie mieć pojęcia, a są to przecież filmy świetnie napisane, zagrane i wyreżyserowane, z drugiej zaś strony, jako że są to filmy kultowe, pewne kwestie czy niektóre sceny z nich przeszły do języka codziennego i w tej akcji staramy się trochę zdystansować od rzeczy, które są krzywdzące i które po części my, jako aktorzy, przed laty stworzyliśmy. Chcemy dobitnie podkreślić, że nawet jeśli w jakiejś konfiguracji komediowej mogą nas śmieszyć brak tolerancji, rasizm czy szowinizm, to w życiu takie zachowanie nie jest śmieszne i nie może być akceptowane. W codziennym życiu, które pędzi do przodu, może nie być nawet czasu, żeby stanąć z boku i zastanowić się nad tym, czy nasze żarty kogoś przypadkiem nie krzywdzą. I właśnie w tej akcji chodzi o to, by ludziom uświadomić, że tym jak odnosimy się do drugiego człowieka, kreujemy rzeczywistość, w której żyjemy. I jest to też problem, szczególnie widoczny w Internecie – ludzie nie przewidują, zanim nacisną guzik na klawiaturze, że ich przekaz może zniszczyć komuś życie, nawet jeśli to tylko plotka czy insynuacja puszczona z zawiści. Mam więc nadzieję, że ta nasza akcja będzie rzeczywiście skuteczna i przynajmniej w jakimś stopniu zmusi ludzi do refleksji, do zmiany zachowania i do współtworzenia naszej rzeczywistości w lepszy, bardziej godny i ludzki sposób.

A czy ma pani może jakąś radę dla młodych aktorek, które teraz zaczynają swoją karierę i muszą się borykać z hejtem na Instagramie czy Facebooku praktycznie od samego początku? Jak sobie z tym radzić?

Absolutnie mnie to przeraża. Dobrze moim zdaniem pokazuje to fantastyczny Hejter Jana Komasy. Niestety jednak, nie mam na to żadnej recepty ani rady. Osobiście staram się być niejako w cieniu, myślę, że nie mam takiej ambicji ani chęci, żeby uczestniczyć w tym wyścigu lajków i myślę, że dzięki temu udało mi się trochę tych nieprzyjemności uniknąć. Dla mnie liczy się dobro mojej rodziny i mój święty spokój. Myślę, że ta nasza akcja również z tej strony pomoże uświadomić ludziom, że niektóre rzeczy potrafią być autodestrukcyjne. Myślę, że każdy z nas musi sobie pozwolić na pewien pozytywny egoizm, skupić się na sobie, na swoim życiu wewnętrznym, bo łatwo jest dziś wpaść w bagno nienawiści, a od tego to już blisko, żeby nas wszystko zalało jak w koreańskim Parasite. Myślę, że w tym kryje się nasza największa nadzieja, innego wyjścia nie widzę.

Jedna ze scen z filmu Parasite o której wspominała Katarzyna Figura

Czuję od pani bardzo dużo pasji do kina. Wspomina pani o tytułach takich jak Parasite czy Hejter z ogromną miłością.

 Tak, absolutnie kocham kino i kocham filmy.

W Wenecji też miała Pani okazję oglądać filmy?

Byliśmy tam tylko na kilka dni, żeby zaprezentować film, więc …niestety…. Ale poznawałam twórców spoza Polski. Takie podróże to cudowna okazja do spotkań z ludźmi z innych kultur, tworzących inne filmy I cieszę się, że ten festiwal w ogóle się odbył. Mam nadzieję, że to początek jakiejś nadziei, że już wkrótce wrócimy do normalności – zarówno w filmie, jak i w teatrze.

Katarzyna Figura na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji 2020, zdjęcia: Maria Laura Antonelli

Miałam okazję obserwować pani pracę na planie filmowym. Widziałam niesamowitą ikrę, dynamikę i perfekcjonizm. I to wszystko, podczas gdy ma pani na głowie tyle projektów – dwa spektakle w teatrze, trzy filmy w postprodukcji, zastanawiam się czy zawsze jest pani taką perfekcjonistką na planie filmowym? Czy to zawsze jest wskazane?

To na pewno są lata mojej pracy i doświadczenia. I nie wyobrażam sobie mieć innego podejścia, choć wiele w tym wypadku zależy, z kim się współpracuje. Dziś, na tym planie, była naprawdę dobra energia – wielu młodych ludzi, znających się na tym, co robią, wiedzących czego chcą. Zawód aktora na pewno jest bardzo wymagający i trzeba wierzyć w pewien etos pracy. Niejednokrotnie spotkasz na planie reżysera, z którym nie będziesz się zgadzać, ale ostatecznie musicie dążyć do pewnego kompromisu. Wychodzę więc z założenia, żeby zawsze starać się dążyć do perfekcji, słuchać rad innych, dać się przekonać do ich racji. Z takim podejściem zawsze wyniknie coś nieoczekiwanego, coś wspaniałego i to potrafi być w tym zawodzie najciekawsze.

Wspaniała jest pani miłość do młodego pokolenia, z którą spotykam się niestety coraz rzadziej. Dziś wszyscy potrafią narzekać i nas przekreślać – bo ci młodzi to tylko w tych telefonach siedzą. A jak to jest u pani?

To prawda, że siedzą, ale w tej chwili już i starzy w nich siedzą. Sama tak niestety robię, mam masę spraw do załatwienia i ten nieszczęsny internet jest mi do tego potrzebny. Ale miałam okazję prowadzić w poprzednich latach zajęcia ze studentami reżyserii w Gdyńskiej Szkole Filmowej i dlatego dziś mówię o młodych ludziach z taką pasją – to jest niesamowite, ile w nich jest energii, zdolności do współpracy, mimo, że pochodzą z różnych środowisk i różnych części kraju. Nie ukrywam, że bardzo się cieszę, że będę miała kiedyś w przyszłości okazję spotkać się z takimi ludźmi przy pracy, ludźmi, którzy wyjdą z takich miejsc jak ta wspomniana Gdyńska Szkoła Filmowa.

Pozwolę sobie zapytać na koniec – studiowała pani w paryskiej szkole, grała pani za granicą i u największych reżyserów i reżyserek w Polsce, gra pani w gdańskim Teatrze Wybrzeże – zastanawiam się, czy jest jeszcze coś, co panią goni? Jakieś marzenia, które planuje pani spełnić?

W zasadzie cały czas interesuje mnie to samo – praca przed kamerą, czy na deskach teatru, spotykanie się z interesującymi osobowościami. To jest dla mnie główny cel. Ale nie ukrywam, że ciekawi mnie też praca poza granicami kraju, z ludźmi z innych kręgów kulturowych. To rzeczywiście jest coś, czego trochę już dotknęłam i miałam okazję tak pracować, ale chciałabym więcej. Moje plany, inspiracje i marzenia wciąż są bardzo rozległe.

Bardzo pani dziękuję.

Również bardzo dziękuję.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.