GIRL POWER na ekranach polskich kin w 2019 roku [ZESTAWIENIE]

Mimo tego, że z roku na rok jest ich coraz więcej to naszym zdaniem wciąż jest ich za mało. Filmy, które obrazują kobiecą siłę zdają się dodawać energii wszystkim, bez względu na płeć. Dziś postanowiliśmy zebrać 7 takich filmów. Klasycznie, na liście znajdziecie tylko filmy, których kinowa data premiery mieści się w granicach 2019 roku. Z wielkim żalem pominęliśmy takie tytuły jak „Eastern”, czy „Wszystko dla mojej matki”, które mieliśmy okazje widzieć już na festiwalach filmowych. Ale hej – to daje nam pretekst, by identyczne zestawienie stworzyć za rok.


1. Maiden

Maiden
fot. Kadr z filmu “Maiden”

Już na pierwszy rzut oka Maiden wyróżnia się spośród innych historii o silnych kobietach. Nie jest bowiem dziełem bujnej wyobraźni feministycznego scenarzysty, ale produkcją dokumentującą prawdziwe wydarzenia towarzyszące regatom Whitbread w latach 1989-90.

Żmudna praca Alexa Holmesa, który musiał pieczołowicie zbierać kolejne rozrzucone materiały archiwalne na całym świecie, zaowocowała w zapierającą dech w piersiach opowieść, która doskonale obrazuje, jak wiele trudności musiała znosić Tracy Edwards i jej załoga ze strony nie tylko niszczycielskiej potęgi oceanów, ale też krytycznych i sceptycznych komentarzy rzucanych przez prasę i – rzecz jasna męską – konkurencję. Wreszcie, sama Tracy to nie tylko wspaniała żeglarka, ale też pełna energii mądra kobieta, która z powodzeniem może stać się idolką każdego. Moją stała się już po kilkunastu minutach seansu.

(Andrzej Badek)
Przeczytaj też całą recenzję filmu…

2. Portret kobiety w ogniu

Portret kobiety w ogniu
fot. Kadr z filmu “Portret kobiety w ogniu”

Ta lista nie mogła powstać bez najwybitniejszego portretu fabularnego kobiety, równie pięknego co symbolicznego. Oto teatr trzech aktorek, dopełniających się wzajemnie, tworzących razem nierozłączne trio chwilami sprzecznych charakterów, które jednak tworzą razem monolit. Bo choć “Portret..” skupia się na szkicowaniu miłości między Heloise i Marianne, to również opowieść o kobiecej solidarności i trudach, z którymi muszą się stykać na co dzień – czy paręset lat temu, czy też teraz.

To również tour de force zdolności reżyserskich jednej z najciekawszych twórczyń kina współczesnego, Celine Sciammy, od zawsze malującej piękne, acz trudne portrety kobiet w świecie. Ze wszystkimi demonami, z którymi muszą się mierzyć każdego świtu – na czele z konstruktami społecznymi. Pozycja równie obowiązkowa co przeszywająca emocjonalnie.

Portret kobiety w ogniu już od 18 października w kinach!

(Maciej Kędziora)
Przeczytaj też całą recenzję filmu…

3. Faworyta

Faworyta
fot. Kadr z filmu “Faworyta”

W filmie Yorgosa Lanthimosa historyczne ramy służą do wysadzenia idei patriarchatu w sposób prawdziwie absurdalny. Wykorzystuje on bowiem monarchistyczną Anglię i rządzącą tam Królową Annę Stuart, żeby opowiedzieć historię zgoła inną od rzeczywistej. Skupiając się na trójkącie miłosnym, opowiada historię, w której trzy kobiety walczą ze sobą tak mentalnie, jak i fizycznie, co wydaje się być pomysłem wciąż rewolucyjnym w branży zdominowanej przez mężczyzn. 

Niesamowicie zabawna i elektryzująca potyczka o względy Królowej działa przede wszystkim dzięki niesamowitej chemii między aktorkami – szczególnie jeśli chodzi o Rachel Weisz i Emmę Stone (nie umniejszając jednak Olivii Colman, laureatki Oscara za tę rolę), które dają się wplątać w intrygę osoby, która choć schorowana i nieświadoma rzeczywistej sytuacji politycznej w kraju i jej otoczeniu, doskonale wie jak zapewnić sobie przyjemność na polu seksualnym i uczuciowym, manipulując i konfabulując. 

Jeszcze bardziej wywrotowym jest fakt, że każda męska postać w filmie jest postrzegana jako zauważalnie mniej poważna niż każda z głównych postaci kobiecych. Męscy politycy, szczególnie hrabia Robert Harley, są ubrani w absurdalny i ekstrawagancki sposób, a niektóre peruki nawet u Marii Antoniny wywołałyby grymas.

Zaskakująco, satyryczna interpretacja wydarzeń historycznych Lanthimosa humanizuje jego postacie w sposób, w jaki inne dzieła opowiadające o tej epoce często nie potrafią. Rzadko udaje się pokazać, że każdy z nas przeklina, pożąda i nosi w sobie pewne słabości. Grekowi udało się to doskonale.

(Szymon Pietrzak)
Przeczytaj też całą recenzję filmu…

4. Ślicznotki

Ślicznotki
fot. Kadr z filmu “Ślicznotki”

Ślicznotki to kolejny przykład kina emancypacyjnego, w którym mężczyzna i pomocna dłoń państwa nie są potrzebne do ucieczki przed biedą. Wystarczą cyniczny pomysł i bezwzględność w jego wykonywaniu, czego Ramona (Jennifer Lopez) ma pod dostatkiem. Amerykańska aktorka brawurowo wciela się w rolę silnej, niezależnej kobiety, która z łatwością wykorzystują naiwność bogatych “białych kołnierzyków” z Wall Street. Prześledzenie kilku lat jej życia przez reżyserkę Lorenę Scafarię służy udowodnieniu, że współczesnym królewnom nikt już nie musi znajdować bucika, mogą je sobie same kupić.

Naturalnie wokół Ramony pojawia się cały kalejdoskop kobiet walczących o utrzymanie się na powierzchni życia, ale to jej – fantastycznie przygotowanej fizycznie do wykonywanej pracy, świadomie wykorzystującej swoje ciało – przypada laur pierwszeństwa w tym filmie. Sexworking przestał mieć twarz umęczonej, zdezelowanej kobiety po przejściach i z przeszłością. Wprawdzie i taki bagaż niosą na plecach bohaterki, ale ich nastawienie jest zgoła inne. Nie muszą czekać na Richarda Gere’a na białej limuzynie, by wywalczyć dla siebie miejsce do życia.

(Marcin Kempisty)
Przeczytaj też całą recenzję filmu…

5. Kobieta idzie na wojnę

Kobieta idzie na wojnę
fot. Kadr z filmu “Kobieta idzie na wojnę”

Gdyby główna bohaterka, Halla, usłyszała o inicjatywie Młodzieżowego Strajku Kilmatycznego, z całą pewnością widzielibyśmy ją w pierwszym szeregu. Oto bowiem pierwsza tak bardzo pro-ekologiczna postać w naturalistycznym islandzkim kinie, a szerzej – w kinie światowym. Kobieta, która postanowiła wziąć los swojej wsi we własne ręce i zmienić bieg historii. I to jej się udało – mimo posiadania ograniczonego arsenału w postaci łuku i plecaka.

Kobieta idzie na wojnę w pełni opiera swój klimat na postaci głównej bohaterki. To ona przekracza filmowe gatunki, to ona napędza całą narrację, wreszcie to ona decyduje czy wejdziemy w bardziej komediowe rejony, czy też te dramaturgiczne. Wniosek może być jeden – to Halla powinna decydować o losach geopolityki Islandii, a nie ludzie w garniturach – i pod tym wnioskiem podpisuję się całym sercem.

(Maciej Kędziora)
Przeczytaj też całą recenzję filmu…

6. Kapitan Marvel

Kapitan Marvel
fot. Kadr z filmu “Kapitan Marvel”

Też zapomnieliście, że Kapitan Marvel miała swoją premierę w tym roku? Nic dziwnego, bo finalnie włodarze Marvela nie zostawili nas z filmem, który bez żadnego problemu mogę nazwać „dobrym”. Jednak mimo swoich wielu wad scenariuszowych czy formalnego marazmu, ma kilka dużych zalet. Jedną z nich jest między innymi odwaga, by wreszcie opowiedzieć pełnoprawną historie o kobiecej superbohaterce. No i to nie byle jakiej bohaterce, a takiej która prawdopodobnie będzie twarzą nowych filmów o Avengers i jest w tym momencie najsilniejszą postacią z całego uniwersum.

Siłę Carol czuć szczególnie w finałowej potyczce ze swoim mentorem, gdy spokojnym głosem mówi “Niczego nie muszę ci udowadniać”. Nie musi, bo pewne rzeczy musiała udowadniać sobie przez cały film – w końcu dała radę. 

Carol jest silna, inteligentna i pewna siebie a w jej kostiumie nie ma wycięcia na piersi. To jak została wykreowana to krok w dobrym kierunku nie tylko dla Marvela, czy kina komiksowego, ale i dla kultury popularnej w ogóle.

Cytując ironiczne i smutne słowa piosenki zespołu No Doubt użytej w filmie – “Jestem tylko dziewczyną, drobną i ładną, więc nie mogę mieć żadnych praw”. Kapitan Marvel napawa nadzieją, że te prawa dla dziewczyn drobnych, dużych, ładnych czy nie trafiających w klasyczny kanon urody będą się zwiększać.

(Maja Głogowska)
Przeczytaj też całą recenzję filmu…

7. Oszustki

Oszustki
fot. Kadr z filmu “Oszustki”

Oszustki to w żadnym razie nie jest film wyjątkowy. Ba, to średnia komedia, której lista zalet wyrównuje się z listą wad. Na szczęście jednak mamy duet głównych bohaterek, które wzajemnie się napędzając, popychają zabawę całą paletą żartów i gagów. Stanowią one trzon całego przedsięwzięcia, które temat oszustwa i rywalizacji eksploruje lepiej aniżeli skrojony od korporacyjnej miarki Ocean’s 8.

Zresztą, co tu dużo mówić – kobiece buddy movie to wciąż obszar potrzebujący większego zainteresowania i nawet jeżeli tym razem udało się jedynie połowicznie, to film z wspaniale szarżującymi Hathaway i Wilson przeciera szlaki. Jak i również daje niezwykłą przyjemność z oglądania naprawdę dobrze dobranego tandemu, lawirującego między campem, kiczem i dobrą zabawą.

(Martin Reszkie)
Przeczytaj też całą recenzję filmu…


Na specjalne wyróżnienie zasługują również filmy, które dopiero pojawią się w tym roku w kinach, a które na pewno powinny znaleźć się w tym zestawieniu.

Wielkimi krokami nadchodzi przecież Kraina Lodu 2, która jeśli wierzyć zwiastunom znów będzie zachwycającą opowieścią o wadze siostrzeństwa. Pod koniec roku (prawdopodobnie) ostatni raz miecz świetlny chwyci Rey, jedna z niewielu kobiet, która w filmowym świecie Gwiezdnych Wojen została Jedi udowadniając, że tak – główną bohaterką filmu z tej sagi może być kobieta. Oprócz tego będziemy mogli zobaczyć gorący, niemalże na pewno Oscarowy Judy z Renee Zellweger, opowiadajcie inspirującą historie późnych lat kariery Judy Garland (Narodziny Gwiazdy, Czarnoksiężnik z Oz) i jej walki o bycie dobrą matką.

Dajcie znać w komentarzach, który z filmów podobał Wam się najbardziej, a który najmniej. No i jesteśmy ciekawi – czy czegoś w naszym zestawieniu nie brakuje?


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.