„Templariusze” – S02E02: „The Devil Inside” [RECENZJA]

The Pope is dead, long live the Pope!

William de Nogaret wreszcie osiągnął swój cel. Bonifacy VIII już nigdy nie będzie mu przeszkadzał w spełnianiu woli króla i swojej. Osobisty wymiar tej zbrodni był rysowany przez cały epizod, gdy podczas krótkich wstawek mogliśmy poznać historię młodego de Nogareta. Skazany na tułaczkę po spopieleniu rodziców za herezję Katarów, trzymający urazę i chęć zemsty jako motywator działań od pierwszych odcinków okazywał swoją pogardę do instytucji kościelnych oraz samej postaci Bonifacego.

Jest to bardzo dogodna chwila na to, by zdjąć cały ciężar dramaturgiczny z Toma Cullena, który z byciem twarzą całego projektu radzi sobie co najwyżej przeciętnie. Wprawdzie niewielu pomaga mu w misji ukazania człowieczeństwa Landry’ego, a szkolenie inicjacyjne zafundowane nowicjuszom przez Talosa nie wychodzi poza ramy znanych już nam motywów. Zbliżamy się więc do momentu, w którym będziemy musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Landry to postać potrafiąca utrzymać nasze zainteresowanie swoim losem i wyborami.

Kadr z serialu „Templariusze”
Zobacz także: Nasz TOP 30 filmów z lat 2000-2009

Szczerze przyznaję, że nie spodziewałem się tak szybkiego rozwoju sytuacji w Koronie. Czas jednak nagli, Izabela czeka na swojego angielskiego męża, a bękarcia córka Joanny i Landry’ego czeka na odkrycie przez Ludwika, pierworodnego syna króla Filipa. Jego osoba była jedną z tych, których w pierwszym sezonie brakowało mi najbardziej. Jednak decyzja twórców o zmniejszeniu liczby odcinków oraz skrócenia czasu ich trwania może się okazać samobójczą dla odbiorcy. Widać jak na dłoni, że scenarzyści zdali sobie sprawę z ogromnej pustki jaka buchała w widzów podczas pierwszego spotkania. Obawiam się, że teraz możemy otrzymać gmatwaninę niedokończonych wątków, które będą rozeźlać co mniej cierpliwych i nudzić tych mniej wytrwałych.

Ale czas wreszcie przejść do rzeczy. Landry kontynuuje swoje ponowne szkolenie służąc radą dla młodszych i niedoświadczonych. Jest świadom tego, jak wiele zależy od każdego jego gestu, słowa czy decyzji. To brzemię nie jest w stanie wpłynąć na jego moralność. Finalnie więc jego rady zostają odrzucane, próby pomocy karane, a jego pozycja wśród braci zostaje coraz mocniej podkopywana. Landry de Luzon został opuszczony przez Joannę, braci oraz Boga, którego kurczowo chwyta się każdego dnia, szukając szansy na odkupienie. Wydawać by się mogło, że tej absolucji nigdy już nie otrzyma.

Rozpoczęcie serialu od prób budowy więzi Landry’ego z resztą nowicjuszy jedynie podkreśla drogę, którą musi przebyć on samotnie. Nawet jeśli wspólnie wszyscy utworzą ludzką drabinę by wspiąć się na wieżę – to Landry musi dźwigać na swoich barkach ciężar odpowiedzialności za nich wszystkich. A na każde jego potknięcie czekają wszyscy, włącznie z Talosem, który przecież ma wprowadzić go ponownie na łono braci. Zdradzony, napiętnowany, osądzony od czci i wiary, każdego dnia zwraca się do ostatniej instancji – Boga.

Kadr z serialu „Templariusze”
Zobacz także: Omówienie poprzedniego odcinka

Król Filip ma jednak swoje zmartwienia. Nienawiść wobec niewiernej żony, wobec Landry’ego i wszystkiego co reprezentuje zmienia go w osobę, którą znamy z przekazów – władcę gotowego na konflikt z każdym, byleby tylko posiąść i ujarzmić władzę. Niecierpliwość w nim wrze, jednak by obalić potężny i szanowany zakon potrzebuje czegoś więcej aniżeli swojego słowa. Przeciągający się pat wyniszcza go, odziera go z człowieczeństwa. Konfliktuje się z synem-następcą, córką oraz papieżem i jego jakże problematyczną bullą, określającą wyższość władzy duchowej nad świecką. To właśnie dzięki papieskiej nieustępliwości de Nogaret ma szasnę na zemstę na swoim kacie. A ten, pozbawiony protekcji, okazuje się jedynie pionkiem w grze francuskiego dworu, dążącego do maksymalizacji potęgi. Pionkiem, który upada bardzo łatwo, szczególnie pod naporem króla i jego hetmana. Nawet jeśli do końca skomle o swoich przywilejach, prawach i pozycji.

Atmosfera gęstnieje, wątki się rozszerzają, historia wciąż kroczy w dobrą stronę. Oby tak pozostało jak najdłużej. Landry de Luzon ma jeszcze przecież wiele do udowodnienia, a król Filip i de Nogaret wiele do osiągnięcia.

Kolejny odcinek Templariuszy będziemy mogli zobaczyć już we wtorek, 9 kwietnia na HBO oraz platformie HBO GO.


Zobacz także: Recenzję #1 odcinka, oraz recenzję #3 odcinka.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.