Advertisement
FelietonyPublicystyka

Osloneliness, czyli o “trylogii Oslo” Joachima Triera

Wiktor Małolepszy
trylogia Oslo
"Oslo, 31 sierpnia" / "Najgorszy człowiek na świecie" / "Reprise"

Knut Hamsun – laureat literackiej nagrody Nobla – w swojej najsłynniejszej powieści, zatytułowanej Głód, pisze, że Oslo jest miastem, które każdego musi naznaczyć swym piętnem. Po ponad wieku od premiery tej wybitnej powieści wiele się nie zmieniło, a Oslo, będące jedną z najszybciej rosnących pod względem populacji stolic w Europie, nadal zachwyca i przyciąga ludzi z całego świata. Szczególnie artystów, czy to ze względu na bogactwo lokalnych inwestorów oraz państwowych instytucji prawnie zobligowanych do dotowania sztuki, doskonale wyposażone akademie sztuk pięknych, lub po prostu przez możliwość otoczenia się dziełami wybitnych twórców. Oslo jest miastem, gdzie w niestrzeżonym parku można wpaść na rzeźbę samego Dalego. Gdzie nikt nikomu nie zabroni o trzeciej w nocy wejść na dach opery, aby mieć lepszy widok na gwiazdy.

Brzmi to jak burżuazyjna utopia, którą, rzecz jasna, stolica Norwegii wcale nie jest – ale oglądając filmy Joachima Triera nietrudno uwierzyć w prawdziwość owego wyidealizowanego obrazu. Sam reżyser przyznał, że uwielbia powracać do Oslo i obserwować, jak miasto nieustannie się zmienia na przestrzeni dekad. Mówi, że próbuje ten proces oddać w swojej sztuce, bo jego zdaniem w tworzeniu kina chodzi przede wszystkim o „pamięć, przestrzeń i czas”. On sam czuje, że posiadanie takiego miejsca jak Oslo – miasta, które dogłębnie zna i rozumie – jest prawdziwym darem.

To, że naznaczyło ono Triera swym piętnem, widać już u początku kariery Norwega. Zanim bowiem zadebiutował, studiował na filmówce w Londynie, podczas gdy jego nierozłączny partner i współscenarzysta każdego filmu – Eskil Vogt – robił to samo w Paryżu. Każdego z nich głęboko inspirowały filmy tamtejszych reżyserów, szczególnie thrillery Alaisa Resnaisa i Nicolasa Roega – lecz kiedy zaczęli wspólnie tworzyć swój pierwszy pełny metraż – Reprise – zamiast dreszczowca, okazał się być on dramatem o dwóch artystach, którzy razem debiutują. Nie robią tego jednak w Paryżu lub Londynie, a właśnie w Oslo.

Reprise (2006) | MUBI
fot. “Reprise” (2006) / mat. prasowe

Nagły sukces tego skromnego debiutu bardzo zaskoczył Triera i Roega. Po latach reżyser wspomina, że wówczas bardzo zdystansował się od postaci, które wspólnie stworzyli. Zapewniał wszystkich, że ci bohaterowie, ich marzenia i zmartwienia były całkowicie fikcyjne, ponieważ przeraziło go to, jak bardzo odsłonili się kręcąc Reprise. Jednocześnie mówi o cennej lekcji, którą wraz z Roegiem wyciągnęli z tego filmu – że nie powinni bać się przelewać swoich emocji na bohaterów. Że ta uczuciowa pokrewność pomiędzy nimi, a postaciami ich produkcji stanowi o sile tej twórczości.

W Reprise pojawił się również pierwszy raz w filmografii Triera Anders Danielsen Lie, czyli twarz, która przewija się w każdym jego filmie nakręconym w Oslo. Być może Lie jest dla reżysera pewnego rodzaju ucieleśnieniem tego miasta – bliskim przyjacielem, kimś kogo dobrze zna i zawsze może na nim polegać, dostarczającym dobrej rady i inspiracji. Trier wspomina, że to właśnie on uświadomił go, że Najgorszy człowiek na świecie to nieoficjalna ostatnia część tworzonej przez nich „trylogii Oslo”. W taki sposób, 15 lat od debiutu i 10 lat od premiery Oslo, 31 sierpnia, Trier, Voigt oraz Lie znów spotkali się na planie, aby opowiedzieć kolejny rozdział tej historii, jeszcze mocniej niż poprzednie skupiony na poczuciu upływającego czasu. Zupełnie tak, jakby dystans lat dzielący poprzednie części jeszcze bardziej uświadomił im nieuchronność przemijania.

Przeczytaj również:  O polityce i polityczności. Wywiad z Radu Jude

Ta świadomość staje się szczególnie namacalna, kiedy obserwujemy bohaterów Triera próbujących zatrzymać lub spowolnić upływ czasu. W Reprise robią to mrugając w sposób imitujący działanie aparatu fotograficznego, aby zachować w pamięci migawki wspomnień. Dla protagonisty Oslo, 31 sierpnia środkiem, który spowalnia pęd czasu, jest narkotyczny haj. Jednak to dopiero bohaterce ostatniej części tej trylogii – Najgorszego człowieka na świecie – w końcu udaje się całkowicie zatrzymać czas. W ikonicznej już scenie tego dramatu, Julie przy pomocy pstryczka na ścianie sprawia, że Oslo staje w ruchu, a ona w końcu może robić to, co chce. Joachim Trier zatrzymuje w miejscu ukochane miasto, pozwalając Julii biec jego ulicami wprost w ramiona mężczyzny, w którym właśnie się zakochała.

Czy to miłość pozwala jej powstrzymać upływ czasu? A może to strach przed podejmowaniem decyzji staje się tak wielki, że zaczyna mieć wpływ na czasoprzestrzeń? Problemem Julii nie jest w końcu to, że ma partnera, ale kocha kogoś innego, lecz to, że nie wie, którego z nich kocha bardziej. Albo raczej – z którym POWINNA być. Z doświadczonym, wrażliwym i gotowym na ustatkowanie się Akslem, czy może ze spontanicznym lekkoduchem Eivindem. Strach przed tym, co ją omija – FOMO – jest czynnikiem motywującym jej decyzje, ale też powstrzymującym ją przed ich podejmowaniem. Dlatego też kiedy Joachim Trier sprawia, że Oslo staje w miejscu, nie robi tego tylko dlatego, że sam chciałby móc na nie wiecznie patrzeć. Robi to, ponieważ dobrze wie, że o tym marzy jego bohaterka. Pozwala jej być i z Akslem i z Eivindem, w Oslo, na chwilę i na zawsze. Lecz, tak jak dym papierosowy, który znika wydychany w usta drugiej osoby, tak kończy się ta wieczna sekunda, a Julie wraca do swojego codziennego, wypełnionego niepewnością życia.

Zestawiając Najgorszego człowieka ze swoim debiutem, Trier spostrzegł swoiste połączenie między bohaterami obu filmów. W Reprise poznawaliśmy dwóch młodych pisarzy, którzy czują, że mają tylko jeden talent i że muszą postawić wszystko na jedną kartę. Boją się jednak tego, co wydarzy się jeśli odniosą porażkę. Julie natomiast robi masę różnych rzeczy, co chwilę odkrywa w sobie nowe marzenie – lecz sama nie wie, co z nimi zrobić. Ten ogrom możliwości kompletnie paraliżuje jej umiejętność wyboru. W oceanie niepewności, pewnym lądem staje się dla niej strach przed stabilizacją i ustatkowaniem się, którego pragnie jej partner. Boi się wejścia w ten etap życia ze świadomością, że niczego sama jeszcze nie dokonała.

Przeczytaj również:  Polecamy, co obejrzeć na edycji online MFF Nowe Horyzonty 2022

O tych uczuciach, które paraliżują Julie, Trier mówił już w 2011 roku, kiedy w wywiadzie dla Aftenposten dzielił się swoją refleksją na temat norweskiej mentalności. Twierdził, że charakteryzuje ją „podwójny wstyd” – że Norwegowie wstydzą się zarówno niepowodzenia w życiu, jak i okazywania tego, że im się udało. Uczucia te głęboko zakorzenione są w potrzebie walidacji ze strony innych ludzi oraz uzależnieniu swoich decyzji i poczucia własnej wartości od opinii otoczenia, co jest pochodną relacji klasowych, sztywno strukturyzujących nordycki model wartości. Wystarczy wspomnieć Prawo Jante – pochodzący z powieści Uciekinier przecina swój ślad stereotyp etniczny, który uchodzi za wzór zachowań w Norwegii i Szwecji, zakładający, że osoby wychodzące poza szereg powinny być karane – aby odnaleźć głęboko zakorzenione społecznie źródło dylematów bohaterów trylogii Oslo.

Te problemy wcale jednak nie muszą być nierozwiązywalne. Sam Trier, dyskutując na temat cech łączących swoje trzy filmy, zauważa, jak bardzo zmieniły się postaci, które grał Anders Danielsen Lie. Od ambitnego dwudziestolatka, przez zagubionego trzydziestolatka, do mężczyzny, który osiągnął sukces po czterdziestce. Julie i Eivind również pod koniec Najgorszego człowieka na świecie odnajdują swoją drogę na ulicach Oslo. Oglądając trylogię Triera dochodzimy do wniosku, że upływ czasu jest nieunikniony i należy go zaakceptować oraz docenić jego wpływ na nasze życie, nawet jeśli nie wiemy, co chcemy z tym, który nam pozostał zrobić. Reprise rozpoczynało się przyjaciółmi, którzy mieli jasny plan. W Oslo, 31 sierpnia śledziliśmy bohatera próbującego się go trzymać, lecz ostatecznie ponoszącego porażkę. Najgorszy człowiek na świecie pokazuje natomiast, że nie musimy wcale wiedzieć, czego chcemy od życia i – co być może najistotniejsze – że nie jesteśmy w tym samotni. Co prawda nikt dla nas nie zamrozi w miejscu Oslo, ale tak naprawdę wcale byśmy tego nie chcieli. Życie jest w końcu nic nie warte, jeśli nie można go z nikim dzielić.


“Najgorszy człowiek na świecie” w kinach w całej Polsce od 11 marca.
Filmawka objęła go patronatem medialnym.
“Oslo, 31 sierpnia” można wypożyczyć na wielu platformach VOD, w tym na NH.
“Reprise. Od początku, raz jeszcze” dostępne jest na Netflixie.

Bibliografia:


Rozmowa Carlosa Aguilara z Joachimem Trierem
Rozmowa Samanthy Bergeson z Joachimem Trierem
Wywiad Christiana Belgauxa z Joachimem Trierem
Artykuł Joni Hyvönen
– Cytat pochodzi z książki Głód Knuta Hamsuna w przekładzie Franciszka Mirandoli, wydanej w 1974 roku przez Wydawnictwo Poznańskie.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.