“Better Call Saul” – “Smoke” – Otwarcie 4. sezonu

W poniedziałek wielką premierę w amerykańskiej TV miał 4. sezon kultowej już serii od Vince’a GilliganaPetera Goulda. Twórcy Breaking Bad kontynuują spinoffowo-sequelowe perypetie Jimmy’ego McGilla, Mike’a Ehrmantrauta i innych postaci, które okażą się kluczowe do pełnego zrozumienia historii nie tylko Saula Goodmana, ale też kartelu Juárez, rodu Salamanca czy prosperującego imperium Gustava Fringa. Nagłówki serialowych tabloidów jak mantrę powtarzają coroczne hasło: “Better Call Saul coraz bardziej przypomina Breaking Bad!” “W końcu poznajemy prawdziwego Saula Goodmana!”. Pierwszy odcinek zdradza nam dużo, jeśli chodzi o tempo i manierę, jaką obrali autorzy. Ale czy możemy oczekiwać breakingbadowych sformułowań fabularnych i prędkości, z jaką Walter White ongiś ścigał się z czasem i samym sobą? Niedoczekanie.

fot. materiały prasowe

Jak co sezon, pierwszy odcinek otwiera czarno-biała sekwencja opowiadająca historię Gene’a Takavica, czyli Saula Goodmana, który w ukryciu próbuje wieść spokojne życie managera cukierni Cinnabon w mieście Omaha, Nebraska. W 3. sezonie, po tym, jak pomógł ochronie centrum handlowego złapać drobnego złodzieja, nagle mdleje i teraz zostaje zabrany do szpitala. Stamtąd próbuje jak najszybciej się wydostać. Nie sposób nie kochać tego, z jaką konsekwencją wątek Gene’a jest rozpracowywany, jak pogłębia się jego paranoiczny strach przed byciem rozpoznanym. Ciążą na nim wszystkie występki i przestępstwa – zarówno te popełnione podczas współpracy z Walterem White’em, ale też przed transformację w swoje alter ego.

Zobacz również: „Climax”, czyli najbardziej przerażająca impreza w dziejach – Recenzja

Moralne defraudacje i wejście na drogę niepohamowanego bezprawia obserwujemy właśnie przez fabułę Better Call Saul. To postapokaliptyczne ujęcie dramatu Saula w czerni i bieli staje się tu o wiele bardziej niepokojące niż wcześniej. Krew zastyga, a stary Jimmy coraz bardziej czuje, że nie może żyć w spokoju. Przywiązanie twórców do detali po raz kolejny wchodzi na poziom emocjonalnego majstersztyku, trzymając widza w napięciu. Do następnego sezonu.

Epizod Smoke jest o tyle ważny, że wyznacza pewne ramy, w pewnym sensie nową erę. Najważniejszym wydarzeniem jest pogrzeb Chucka, który staje się jeszcze jednym pretekstem, by przypomnieć chwalebne zasługi starszego brata. U Jimmy’ego potęguje się uczucie życia w cieniu zawsze chwalonego brata, którego sława od teraz prześladować go będzie na każdym kroku. Mike’a zaczyna nową pracę jako infiltrator w magazynie Las Cruces należącym do firmy Madrigal (doskonale znanej widzom z 5. sezonu BB). Technicznie to znowu popis finezyjnego montażu sekwencyjnego twórców, znakomicie potrafiących znaleźć rytm w codziennych czynnościach i uczynić z tego małe, wizualne widowisko.

Zobacz również: 5 nowych kategorii Oscarowych? – Filmawkowy Awards Watch #04

Emerytowany policjant finalnie kończy z otwieraniem bramek parkingowych i obejmuje posadę, która rychło doprowadzić go ma do punktu wyjścia – pełnego etatu u barona Los Pollos Hermanos. Z tym ostatnim łączy się wypadek, jakiego doznał Hector Salamanca. Choć ludzie Salamanki mają kontynuować dostawy i dystrybucję zgodnie z rozkładem, widmo kartelu unosi się nad głową Gustavo. Ten z kolei rzuca nieme podejrzenie na Nacho, któremu udało się podmienić pigułki z powrotem. Jak dowiadujemy się z rozmowy Fringa, sprawy przybrały niebezpieczny bieg. Skończyły się niewinne gierki z babcią Tuco sprzed 3 sezonów. Mając na uwadze ezoteryczność i grozę meksykańskiego kartelu Juarez, czujemy niepokój. Nadchodzące wydarzenia okażą się kluczowe dla mikrodziałalności Salamanków i dramatycznej historii Nacho, który nie potrafi wyplątać się z własnych problemów.

fot. materiały prasowe

Przypomnijmy, że akcja 4. sezonu rozpoczyna się gdzieś w kwietniu lub maju 2003 r. W grudniu 2008 r. Walter i Jesse postanawiają zatrudnić prawnika po tym, jak Badger dał się złapać za handel narkotykami. Jimmy McGill został zawieszony przez Radę Adwokacka na rok i nie może wykonywać usług prawniczych. Bob Odenkirk zapowiedział, że bardzo możliwe jest wystąpienie w formie cameo postaci Bryana Cranstona – w tym albo kolejnym sezonie. Z kolei wątek Gene’a rozgrywa się co najmniej w roku 2010 (wtedy Saul opuścił Nowy Meksyk), nie wiadomo jednak, czy akcja dzieje się przed czy już po ostatnich wydarzeniach z Breaking Bad (ukrywanie się i ostatnia operacja Waltera White’a).

Do śledzenia serialu Better Call Saul oczywiście zachęcam, choć chyba obejdzie się bez specjalnego zaproszenia. Kolejne odsłony będą ukazywały się co tydzień. Następny odcinek z emisją na polskim Netfliksie już we wtorek, 14 sierpnia. 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.