Advertisement
PublicystykaSeriale

PIĘĆ POWODÓW, by obejrzeć 6. sezon “Doliny Krzemowej”

Bartłomiej Rusek

Ponad osiemnaście miesięcy po emisji ostatniego odcinka piątego sezonu Doliny Krzemowej, na HBO GO zagościł pierwszy epizod szóstej odsłony serialu. Głównym bohaterem produkcji jest Richard Hendricks (Thomas Middleditch), który po latach rozwijania swojego start-upu, ostatecznie osiągnął sukces.

Pied Piper, założona przez Richarda i jego znajomych programistów firma, ostatecznie okazała się sukcesem. Nie oznacza to jednak, że nasz bohater, razem z przyjaciółmi – Jaredem (Zach Woods), Gilfoylem (Martin Starr) i Dineshem (Kumail Nanjiani) – mogą osiąść na laurach. Stają oni w obliczu kolejnych wyzwań. Richard musi poradzić sobie z zarządzaniem firmą, co bywa trudne, zwłaszcza biorąc pod uwagę brak możliwości poświęcenia czasu swoim współpracownikom. Ze względu na nieetyczne działania jednego z udziałowców Pied Piper, bohaterowie muszą także znaleźć inwestora, gotowego zasilić firmę niemałą kwotą. Dodatkowo, prowadzone przez Richarda przedsiębiorstwo stoi w obliczu poważnych kłopotów o naturze prawnej.

Jakby tego było mało, Gavin Belson (Matt Ross) nie śpi, planując kolejne zmiany w konkurencyjnym Hoolie, mające na celu zaszkodzić konkurencji – a tą jest właśnie Pied Piper. Do gry wraca również Laurie (Suzanne Cryer) co sprawia, że o pozycję lidera na rynku bić się będzie jeszcze jedna firma. W efekcie, serial przyspiesza, dodając z każdym odcinkiem kolejne wątki i sprawiając, że nie jest się w stanie nikomu znudzić.

Miałem okazję obejrzeć przedpremierowo zaledwie trzy odcinki nowego sezonu, jednak już na ich podstawie jestem w stanie powiedzieć, że zdecydowanie warto sięgnąć po kolejną odsłonę Doliny Krzemowej. Ciekawe historie i skomplikowane relacje istniejące między bohaterami po raz kolejny zostały okraszone sporą dawką niekonwencjonalnego humoru. W tle natomiast ukrywają się problemy dręczące naszych bohaterów, zarówno w postaci działań biznesowych jak i okazywania uczuć, co często bywa – zwłaszcza w przypadku przedstawionych na ekranie, stereotypowych programistów – największym wyzwaniem.

Przeczytaj również:  Obejrzałem „Emę”, co teraz? Rozmawiamy z ekspertką od kina chilijskiego

Z tego też powodu, poniżej znajduje się pięć głównych powodów, dla których, moim zdaniem, warto zarówno rozpocząć seans Doliny Krzemowej, jak i wrócić po przerwie do tego tytułu, aby obejrzeć ostatni, szósty już sezon produkcji:

  • Humor

Dolina Krzemowa to przede wszystkim komedia. Tym samym, w każdym sezonie otrzymujemy masę żartów i humoru sytuacyjnego. Może i niektóre z nich ciężko będzie zrozumieć osobom nieinteresującym się technologią, jednak zdecydowana większość elementów humorystycznych jest uniwersalna, trafiająca do każdego typu odbiorcy. O tym, że serial utrzymał swój poziom humorystyczny przez całe pięć sezonów, wiedziałem już dawno. Teraz, po obejrzeniu pierwszych epizodów szóstej serii mogę potwierdzić, że jest równie dobrze, co wcześniej. Zwłaszcza biorąc pod uwagę odwieczne kłótnie Gilfoyle’a z Dineshem.

  • Prowadzenie biznesu

Przez cały serial bohaterowie dążą do utworzenia, rozwinięcia, a później utrzymania stabilizacji w swoim start-upie. Tym samym, w nadchodzącym, ostatnim już sezonie produkcji, akcja przedstawiona jest bardziej z perspektywy biznesmena, prowadzącego swoją firmę i podejmującego strategiczne decyzje – w tym i personalne. A tych jest coraz więcej na głowie Richarda. Unikając spoilerów mogę co najwyżej powiedzieć, że w ekipie zarządzającej Pied Piper nastąpią poważne personalne zmiany.

  • Nowe technologie

Ciężko znaleźć drugi serial, traktujący o IT zarówno w tak poważny, jak i komediowy sposób. Wszyscy mamy w pamięci tytuły takie, jak kultowi już Technicy Magicy, czy Mr. Robot. Z tym zastrzeżeniem, że w obu tych tytułach technologia stanowiła tło do akcji, niezależnie czy mówimy o komedii czy dramacie. W Dolinie Krzemowej proporcje są nieco bardziej wyrównane, przez co przez cały seans wiadomo, że to właśnie nowe technologie stanowią główną tematykę produkcji.

  • Historia

Każda z postaci przedstawionych w serialu ma swoje plusy i minusy – można ją zarówno lubić jak i nienawidzić. Całościowo jednak, wszyscy się uzupełniają, tworząc całkiem zgraną ekipę. Tym samym, widz podąża za nimi z odcinka na odcinek, cierpliwie znosząc kolejne, często absurdalne pomysły Richarda i jego przyjaciół. W najnowszym sezonie będzie on jeszcze bardziej potrzebował pomocy swoich przyjaciół. Zwłaszcza Jareda, którego zaczął powoli ignorować, mając masę obowiązków na głowie.

  • Rywalizacja

Pied Piper, jako kolejna firma powstała w Dolinie Krzemowej, ma niesłychanie wielką i wpływową konkurencję. W efekcie, stałym motywem w serialu jest wyścig technologii, problemy patentowe, spory prawne, czy ochrona danych osobowych, tak istotna w nadchodzącym sezonie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że twórcy nie boją się odwoływać do znanych już nam skandali, które wynikły w ostatnich latach w zakresie handlu danymi osobowymi. Tym samym, cały sezon zaczyna się nagłośnionym już za sprawą zwiastunów przesłuchaniem, bardzo przypominającym to Marka Zuckerberga z 2018 roku.

Przeczytaj również:  Krebs: Chiński problem Mulan, czyli jak Kubuś Puchatek wygrał z Myszką Miki [FELIETON]

Domyślam się, że nie trzeba przekonywać do seansu osób, które obejrzały już poprzednie pięć sezonów Doliny Krzemowej. Pozostałych jednak mogę z czystym sumieniem zachęcić do poświęcenia uwagi temu tytułowi. Wszystko dlatego, że całe sześć sezonów prezentuje równy, wysoki poziom, co nie jest częste w przypadku tak długich serii. Sprawia to, że serial świetnie się prezentuje jako propozycja dla osób szukających lekkiej, dobrze zrealizowanej komedii – w dodatku z programistami w rolach głównych. Sam w ten sposób, zupełnie przypadkowo, natknąłem się na Dolinę Krzemową, co zakończyło się długim maratonem poprzednich sezonów.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.