Stanje šoka

“Stanje šoka” – Recenzja

Jak można się z łatwością domyślić, tytuł Stanje Šoka oznacza dosłownie stan szoku i o tym jest właśnie film Andreja Košaka z 2011 roku. Główny bohater, Peter Zmazek (w tej roli świetny Martin Marion), otrzymuje w roku 1986 wyróżnienie. Został on bowiem pracownikiem roku w fabryce metalu, w której od lat jest zatrudniony. Oprócz symbolicznej nagrody, otrzymał również mieszkanie w Fužinah (dzielnica Lublany, słynąca z blokowisk, zamieszkałych obecnie w dużej mierze przez imigrantów z innych krajów byłej Jugosławii). Było to dla niego takim szokiem, że… wylądował w śpiączce. W momencie gdy się budzi, 10 lat później, jego życie zostaje wywrócone na drugą stronę. Wtedy też zaczyna się właściwa akcja produkcji.

Stanje šoka
Kadr z filmu “Stanje šoka”

W tak zwanym międzyczasie wszystko się zmieniło – nie ma już Jugosławii, a jest Słowenia. Jego syn nie jest już małym dzieckiem, a trochę starszym chłopcem, natomiast jego córka jest już nastolatką. Najważniejsze, że Peter budzi się w dniu ślubu swojej żony z Jovo, Serbem, z którym wcześniej pracował w fabryce. Przy okazji swoim najlepszym przyjacielem. Świeżo upieczeni małżonkowie zamieszkują wspólnie mieszkanie otrzymane przez Petera, do którego nowy mąż zmienił całkowicie swoje nastawienie. Działa to zresztą w obie strony bo i nasz główny bohater czuje się oszukany. Cały film przedstawia jego walkę z nowym światem, starymi przyzwyczajeniami i systemem, który próbuje go oszukać. Jedynie dwie osoby starają się mu pomóc – jego córka,odczuwająca brak ojca w okresie dojrzewania, a także jego eks, pomagając, mimo sprzeciwom partnera, wyjść mu na prostą.

Zobacz również: Sicario 2: Soldado – Recenzja

W czasie poznawania nowej rzeczywistości, główny bohater spotyka wiele osób – od komicznego lidera partii nacjonalistycznej, oferującego mu pracę polegającą na rozwieszaniu plakatów wyborczych, po oszusta, chcącego wyłudzić od niego pieniądze z ubezpieczenia. Całość jest bardzo wciągająca, a akcja została poprowadzona w taki sposób, że nie odczuwamy w żadnym momencie dłużyzn. Nie ma tutaj co prawda kilku, charakterystycznych dla słoweńskich produkcji, pesymistycznych elementów, ale wciąż pozostaje wyraźne przesłanie. Jest ono bardzo dobitnie przekazane w końcowym monologu Petera. Tutaj, muszę szczerze przyznać, że monolog ten jest jednym z lepszych, jakie miałem okazję słyszeć w swojej karierze widza. Nie można go oczywiście stawiać na równi z przemową Charliego Chaplina z „Dyktatora”, jednak wciąż stanowi on jeden z najlepszych fragmentów widowiska. Na samym końcu przemawia on prosto z serca, zwracając uwagę ludzi na pogoń za pieniądzem. Potępia przy tym wszechobecną fałszywość i przypomina o jednej, najważniejszej rzeczy w życiu człowieka – prawdzie.

Stanje šoka
Kadr z filmu “Stanje šoka”

Stanje šoka jest filmem przeciętnym. Ma swoje lepsze i gorsze momenty. Lepszych jest nawet trochę więcej – jak na przykład wspomniany już monolog oraz kilka innych scen. Aktorsko również jest przyzwoicie – przed szereg wychodzi oczywiście Nikola Kojo, odtwórca roli Jovo, znany z innych produkcji, takich jak Piękna wieś pięknie płonie (jeden z najlepszych dramatów wojennych, które miałem okazję oglądać). We wspomnianym dziele Srdjana Dragojevicia, Kojo grał jedną z głównych ról. Martin Marion, zagrał bardzo dobrze – w końcu dostał za nią nagrodę specjalną za specjalne osiągnięcia na 14. Festivalu slovenskega filma, choć tamten rok jeśli chodzi o nagrody nagród i tak w pełni zdominował Izlet w reżyserii Nejca Gavozdy. Pozostali aktorzy wypadli przyzwoicie, zresztą podobnie prezentuje się cała reszta: w zdjęciach nie dostrzegłem nic wyjątkowego, a scenariusz nie powala, choć ma swoje lepsze momenty. Komedio-dramat Andreja Košaka można więc uznać za niezły, co po przełożeniu na realia słoweńskiej kinematografii stanowi całkiem dobre widowisko.

3/5


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.